Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SUMMER'S BLOOD a.k.a Summer's Moon

SUMMER'S BLOOD a.k.a Summer's Moon

Krew z krwi

ocena:3
Rok prod.:2009
Reżyser:Lee Demarbre
Kraj prod.:Kanada
Obsada:Ashley Greene, Stephen McHattie, Peter Mooney
Autor recenzji:Michał Bochenek
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:5
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Dość długo zastanawiałem się, od czego rozpocząć recenzję ''Summer's Blood''. Początkowo, chciałem wspomnieć o historii Sylvii Likens (którą inspirował się między innymi Jack Ketchum pisząc genialną ''Dziewczynę z sąsiedztwa'') i o tym, jaki miała wpływ na amerykańską kulturę. Ten pomysł jednak upadł, gdyż omawiana produkcja jedynie w pierwszych minutach może budzić skojarzenia z przeżyciami Sylvii. Kolejnym pomysłem było zauważenie iż aktorzy znani ze ''Zmierzchu'' coraz śmielej poczynają sobie w świecie horroru (Ashley Greene w filmie, którego recenzję właśnie czytacie, Jackson Rathbone i naprawdę dobry ''Dread'' czy Kellan Lutz i nowa wersja ''Koszmaru z Ulicy Wiązów''). To jednak również umarło śmiercią naturalną, bo kogóż tak naprawdę obchodzą postacie z tej jakże przereklamowanej serii? W końcu postanowiłem, że we wstępie recenzji ograniczę się jedynie do ostrzeżenia dla czytelników: Omijajcie ''Krew z krwi'' szerokim łukiem.

Młoda dziewczyna imieniem Summer po ucieczce z domu, tuła się po świecie w poszukiwaniu swojego ojca, którego nie miała okazji nigdy poznać, a który nie zdaje sobie nawet sprawy z jej istnienia. Trafia do typowego, małego miasteczka, gdzie od samego początku popada w konflikt z prawem. W uciecze pomaga jej przypadkowo poznany Tom. Okazuje się jednak, że chłopak wcale nie ma pozytywnych zamiarów. Znajomość skutkuje zamknięciem dziewczyny w piwnicy. Mimo to najgorsze ma dopiero nadejść – wraz z powrotem ojca chłopaka.

Jak można się domyślać ze wstępu recenzji, ''Summer's Blood'' jest naprawdę złym filmem. Jest to produkcja momentami zahaczająca niemalże o amatorszczyznę, produkcja, której grupa odbiorców nie została chyba ustalona. Z powyższego opisu można wnioskować, że szykuje się mocny thriller, mający wiele wspólnego z wspomnianą ''Dziewczyną z sąsiedztwa''. Nic bardziej mylnego. Żadnego napięcia nie oświadczymy, o strachu nawet nie wspominając. Za to często będziemy zastanawiać, czy twórców stać na coś jeszcze głupszego, niż to co przed chwilą zobaczyliśmy. I niestety okazuje się że tak. Nagromadzenie bzdur, błędów i innych wpadek może nie bije tu rekordów, co nie zmienia faktu, że jest ich naprawdę dużo. Za dużo.

Owe błędy najbardziej można odczuć patrząc na bohaterów. Mniejsza z tym, że praktycznie żadna z tych postaci nie wzbudza w nas sympatii, ani nawet żadnych innych uczuć (może z wyjątkiem irytacji). Są to osoby postępujące często nielogicznie, których iloraz inteligencji krąży gdzieś w okolicy zera. Nie chcę tutaj nadmiernie spojlerować, na wypadek, gdyby ktoś jednak zdecydował się obejrzeć to dzieło, ale wspomnę, że po pewnej, ''szczególnie mądrej'' scenie w piwnicy, w której dwie przetrzymywane dziewczyny po zranieniu prześladowcy zamiast uciekać, rzucają się na siebie (trochę uproszczam, dla lepszego zobrazowania sceny), musiałem zrobić sobie dość długą przerwę w oglądaniu, bo takie idiotyzmy aż ciężko oglądać. Z innych ciekawostek, które można wynieść z seansu ''Summer's Blood'' jest między innymi fakt, że zwłoki najlepiej zakopywać na skraju lasu – tam ich nikt nigdy nie znajdzie.

Jako, że jest to film opowiadający mimo wszystko o rodzinie psychopatów, ktoś może mieć nadzieje chociaż na sceny gore na odpowiednim poziomie. Niestety, nie ten adres. Na dwie sceny, które w domyśle miały być dość ostre, jedna kończy się oblaniem bohaterki czerwoną substancją imitującą krew, z kolei druga... Kończy się, nim tak na dobre się zacznie. Jedyną sceną, która naprawdę odstaje od normy jest pocałunek matki z synem. Inna sprawa, że jest to sytuacja równie bezsensowna jak cała reszta, która do niczego nie prowadzi i w sumie nie wiadomo czemu miała służyć.

Skoro efekty wizualne praktycznie tu nie występują, to może choć muzyka prezentuje jakiś poziom? Niestety, pomyłka. Aktorstwo? W większości totalna amatorszczyzna. Wspomnę jedynie o dwóch postaciach. Summer, tytułowa bohaterka, grana jest przez Ashley Greene, którą co poniektórzy mogą kojarzyć z ''Sagi Zmierzch''. Nie wiem, jak we wspomnianej sadze, ale w ''Krew z krwi'' jej jedyną zaletą jest ładna buzia. O reszcie aktorek grających w filmie tego powiedzieć nie można i dlatego o niej wspominam. Drugim wartym uwagi aktorem jest Stephen McHattie, którego chwalił ostatnio Irek w recenzji ''Pontypool''. W ''Summer's Blood'' zagrał psychopatyczną głowę rodziny. Dość dobrze ukazał szaleństwo tego bohatera, jest tylko jeden problem: pojawia się pod koniec obrazu. Widz jest już wtedy wystarczająco zniechęcony do seansu, więc nawet niezłe aktorstwo ze strony McHattie'go przyjmuje z obojętnością. Czy są więc w tym filmie jakieś plusy? W sumie to... Nie.

Wypadałoby podsumować powyższą recenzję. Tym razem będzie krótko: tak jak wspomniałem we wstępie – omijajcie ''Krew z krwi'' szerokim łukiem. Zdecydowanie NIE polecam.

Screeny

HO, SUMMER'S BLOOD a.k.a Summer's Moon HO, SUMMER'S BLOOD a.k.a Summer's Moon HO, SUMMER'S BLOOD a.k.a Summer's Moon HO, SUMMER'S BLOOD a.k.a Summer's Moon

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ w sumie brak, ale ewentualnie...
+ Stephen McHattie
+ ładna buzia Ashley Greene

Minusy:

- praktycznie wszystko

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -