Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SPIRITUAL WORLD, THE

SPIRITUAL WORLD, THE

Świat duchów

ocena:8
Rok prod.:2008
Reżyser:Tharatap Thewsomboon
Kraj prod.:Tajlandia
Obsada:Natthamonkarn Srinikornchot, Anuchit Sapanpong
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Pamięć jest straszliwa. Człowiek może o czymś zapomnieć - ona nie. Po prostu odkłada rzeczy do odpowiednich przegródek. Przechowuje dla ciebie różne sprawy albo je przed tobą skrywa - i kiedy chce, to ci to przypomina. Wydaje ci się, że jesteś panem swojej pamięci, ale to odwrotnie - pamięć jest twoim panem.
/John Irwing, Regulamin tłoczni win/

Budd jest młodym lekarzem, który w tajemniczych okolicznościach stracił ojca. Chłopaka stara się obsesyjnie dowieść, że jego rodzic nie popełnił samobójstwa, lecz został zamordowany. Podczas prywatnego śledztwa, które prowadzi spotyka się z przyjaciółką z dzieciństwa, Ming, która była córką sąsiada jego ojca. Dziewczyna jest również psychicznym wrakiem. Na skutek traumatycznych przeżyć z dzieciństwa straciła pamięć, ale zyskała zdolność widzenia duchów. Dar jest jednak przekleństwem. Zewsząd otaczają ją pełne gniewu i żalu duchy zmarłych tragicznie, w tym jeden z nich wydaje się być szczególnie zawzięty. Duch mężczyzny bez oczu podąża za Ming, gdziekolwiek się nie ruszy. Dziewczynę zadręczają też bliscy zmarłych, którzy chcą za jej pośrednictwem skontaktować się z nieżyjącymi krewnymi. Ming nie chce mieszać się w sprawy nadprzyrodzone, ale nie potrafi odmówić. Odmawia jednak Buddowi, gdy ten prosi Ming, by dowiedziała się od ducha jego ojca, jak zginął. Dziewczyna choć nie pamięta przeszłości, wyczuwa, że skrywa się ona straszliwą tajemnicę.

Horror tajlandzki to w porównaniu z kinem grozy z Japonii czy Korei Południowej druga liga, choć nie można mu odmówić aspiracji. Tym większą niespodzianką jest obraz debiutanta Tharatapa Thewsomboona, „The Spirtual World” z 2008 r., ponieważ dowodzi on, że w kraju, w którym dominują bardziej lub mniej udane klony, „The Shutter-Widmo”, możliwa jest realizacja horroru artystycznego. Obraz Thewsomboona jest bowiem obok „The Unseeable” (206) Wisita Sasanatienga najlepszą tajlandzką opowieścią o duchach i z pewnością czołówką azjatyckich, nastrojowych horrorów. Może dlatego, że „The Spirtual Word” bardziej niż ghost story jest przejmującym dramatem psychologicznym o przekleństwie pamięci.

To, co rzuca się od razu w oczy widza, to niezwykła strona realizacyjna obrazu Thewsomboona. „The Spiritual World” przypomina trwający 90-minut teledysk lub ewentualnie eksperyment filmowy, którego celem jest przetestowanie najróżniejszych technik filmowych, form montażu i najróżniejszych rodzajów obiektywów i filtrów. Tutaj każdy kadr potraktowany został jak malarski obraz. Oświetlenie, ustawienie kamery, specjalnie dobrane obiektywy (przeważnie szerokokątne), filtry (najczęściej zielone lub w kolorze sepii), niesamowite, wizualne efekty („falujący obraz”), nawet pozy aktorów oraz dźwięki jako ilustracja – wszystko to jest dopieszczone do granic perfekcji. Pedantyczna dbałość o kształt wizualny w scenach nastrojowych sprawdza się wspaniale - niektóre obrazy zyskują moc niemal poetycką, a film hipnotyzuje płynnie przesuwającymi się przed oczami widzów obrazami. Od strony realizacyjnej – uczta dla oczu!

Jeśli twórcy przykładają tak wielką wagę do formy, naturalne że nie ma się czego dobrego spodziewać po fabule. Z fabułą jest tymczasem pewien szkopuł. Można by ją zbyć krótko: jest chaotyczna, banalna i bez sensu. A jednak tego rodzaju proste skitowanie sprawy byłoby krzywdzące i nieprawdziwe. Przede wszystkim warto dać „The Spiritual World” drugą szansę. Widziałem film dwukrotnie i za pierwszym razem moja ocena była wyjątkowo surowa, lecz dopiero powtórny seans odkrył przede mną niezwykłość tego obrazu. Fabuła może i jest nieco chaotyczna, lecz usprawiedliwia ją nadrzędny cel realizatorów. Nie – logiczna, zwarta, trzymająca w napięciu opowieść, lecz opowieść impresjonistyczna, nastawiona nie na opowiadanie, lecz na wywoływanie emocji, kreowanie nastroju, budowanie wrażeń. Rozpacz, tęsknota, żal, gniew, obłęd – to emocje, które stara się przedstawić Thewsomboon. Być może nawet stara się przedstawić coś więcej – pokazać jak traumatyczne wydarzenia z dzieciństwa rujnująco wpływają na psychikę bohaterów. Nie jest to jednak film o zmarnowanym dzieciństwie, choć i ten temat zostaje poruszony. Zasadnicza tematyka „The Spirtual World” przypomina tę z rewelacyjnego, koreańskiego horroru psychologicznego „Opowieść o dwóch siostrach”. Obydwa filmy opowiadają bowiem o przekleństwie pamięci, o bolesnej prawdzie z przeszłości, którą bohaterowie rozpaczliwie wypierają ze świadomości i pragną wymazać z pamięci, ale okazuje się to niemożliwe. Skołowany ludzki umysł pogrąża się w szaleństwie, wyparte wspomnienia przybierają postać realistycznych urojeń, mózg tworzy kolejne ,sfałszowane wersje prawdziwego przebiegu tragicznych wydarzeń z przeszłości, lecz nie można uciec przed pamięcią. Ming ,tak jak bohaterka „Opowieści o dwóch siostrach”, chciałaby zapomnieć, ale nie potrafi. Nie można uciec przed poczuciem winy i udręką duszy.

Twórcom „The Spirtual World” udało się stworzyć fascynujący, głęboko przejmujący nastrój smutku i rozpaczy. Nie bez powodu szczególnie często eksponowany jest motyw śmierci: Ming widzi zmarłych, Buud kroi zwłoki, śmierć ojca chłopaka jest osią wokół, której obraca się fabuła. Bo Thewsomboon nie nakręcił zwykłego horroru, jego film to poruszający egzystencjalny traktat o umieraniu. Okazuje się, że otaczający świat aż roi się od błąkających się duchów, które nie mogę zaznać spokoju. Spotkła ich tragiczna śmierć, popełnili samobójstwo, ktoś o nich zapomniał – świat duchów jest przepełniony wylewającym się smutkiem. Bo odbija się w nim zło, świata ludzkiego. „Widok tego świata pozbawił mnie strachu przed śmiercią. Boję się natomiast życia.” – mówi w pewnym momencie Ming. Spirytualna rzeczywistość, choć budzi grozę, to nie ona przeraża, lecz ta realna, doczesna. Od zagubionych duchów o wiele groźniejsi są ludzie i ich przepełnione bezinteresownym złem serca. I tajlandzki debiut tę przykrą prawdę pokazuje sugestywnie, a momentami przejmująco.

Dopełnieniem całej fabularno-realizacyjnej strony „The Spiritual World” są aktorzy. Odtwarzająca postać Ming, młoda aktorka, Natthamonkarn Srinikornchot nie tylko zachwyca, pełną naturalności urodą, ale porusza nasze serca pełną poświęcenia grą. Wierzymy w jej cierpienie, rozpacz i pragnienie uporania się z własnymi demonami przeszłości. Anuchit Sapanpong jako Budd, choć ma mniej efektowną rolę do zagrania, doskonale uzupełnia się ze swą partnerką. Jednak ciężar elegijnego nastrój spoczywa nie na barkach aktorów, lecz przede wszystkim na twórcach filmu. Dzięki niebywale przemyślanemu, zapiętemu na ostatni guziki, sposobowi filmowania.

Zaskakująco dobry, poruszający i urzekający horror z Tajlandii. Być może właśnie dzięki takim obrazom, tajlandzkie kino grozy dołączy do azjatyckiej czołówki? Życzę mu tego z całego serca.

Screeny

HO, SPIRITUAL WORLD, THE HO, SPIRITUAL WORLD, THE HO, SPIRITUAL WORLD, THE HO, SPIRITUAL WORLD, THE HO, SPIRITUAL WORLD, THE HO, SPIRITUAL WORLD, THE HO, SPIRITUAL WORLD, THE HO, SPIRITUAL WORLD, THE HO, SPIRITUAL WORLD, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ uczta dla oczu!
+ impresjonistyczna fabuła
+ elegijny nastrój
+ poetyckie momenty
+ gra aktorska
+ uroda i talent Natthamonkarn Srinikornchot
+ skłania do refleksji
+ ma w sobie szczególny rodzaj mrocznej magii

Minusy:

- może wymagać dwukrotnego seansu
- dla niektórych może być efekciarski

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -