Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:GRUDGE 3, THE

GRUDGE 3, THE

Klątwa 3: Powrót klątwy

ocena:3
Rok prod.:2009
Reżyser:Toby Wilkins
Kraj prod.:USA
Obsada:Matthew Knight, Shawnee Smith, Mike Straub, Aiko Horiuchi, Shimba Tsuchiya, Emi Ikehata
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:2
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Niedawno, przy okazji recenzji dwóch najnowszych, japońskich horrorów z serii „Ju-on” (choć dość luźno z nią związanych) wieszczyłem, że filmowa klątwa rzucona niegdyś przez Takashi Shimizu nie umarła. O ile było to słuszne stwierdzenie w odniesieniu do japońskiej „odnogi” serii, o tyle w przypadku amerykańskiej było zdecydowanie na wyrost. Po seansie trzeciej, amerykańskiej części – „The Grudge 3” w reżyserii Toby Wilkinsa, nie powinniśmy mieć wątpliwości. Amerykańska „The Grudge” zmarła definitywnie, a w jej nagłym, acz spodziewanym zgonie pomogli jToby Wilkins i scenarzysta Brad Keene. Amerykanie przeczuwali zresztą coś niedobrego, bowiem film od razu skierowali do dystrybucji dvd. Mimo tego przezornego, z punktu marketingowego zabiegu, wciąż aktualne pozostaje pytanie: po co powstał ten film?

Fabuła jest bezpośrednią kontynuacją „ The Grudge 2”. W chicagowskiej kamienicy, w której w tajemniczych i tragicznych okolicznościach zginęła niemal cała rodzina Kimble, pozostało niewielu lokatorów. Wśród nich jest Max z dwiema siostrami: Lisą i chorującą na astmę nastoletnią Rose. Max został zatrudniony do zarządzania domem i werbowania nowych lokatorów. Ale zamieszkaniem w kamienicy, w której zginęli ludzie, nikt nie jest zainteresowanym. Z wyjątkiem przybyłej z Japonii Naoko, która jako jedyna zdaje sobie sprawę jak niebezpiecznym miejscem jest dom. Duchy Kayako i Toshio wciąż w nim przebywają i szukają kolejnych ofiar. Tylko Naoko z pomocą Lisy i Rose może powstrzymać klątwę Ju-on. Tymczasem giną pierwsze ofiary mściwych duchów.

Po co powstał ten film? Można, oczywiście, odpowiedzieć, że podobnie jak dwa najnowsze, japońskie filmy z serii Ju-on, dla uczczenia dziesiątej rocznicy istnienia cyklu o klątwie zrodzonej z gniewu zamordowanej osoby. Japończycy potraktowali sprawę poważnie (choć można mieć zastrzeżenia do poziomu „Ju-on Black Ghost”), Amerykanie zaś zdecydowanie znacznie mniej prestiżowo. Już bowiem „The Grudge 2” osiągnęła o wiele gorszy wyniki finansowy niż pierwsza część, co było oczywistym sygnałem, że potencjał komercyjny serii jest już na wyczerpaniu. Drugi sequel powstał, ale zrealizował go amerykański rzemieślnik Toby Wilkins (m.ni horror „Splinter”, odcinki seriali telewizyjnych) a nie Shimizu, z roli Kayako zrezygnowała Takako Fuji (zastąpiła ją Aiko Horiuchi), a produkcję skierowano od razu na rynek dvd, słusznie przeczuwając, że zainteresuje on tylko zagorzałych fanów serii Ju-on (ale jej amerykańskiej linii).

Pytając o sens realizacji „The Grudge 3” nie miałem jednak na myśli powodów pozaartystycznych. Obraz Wilkinsa jest chybiony ze względu na przyczyny czysto filmowe. Już część druga, w której klątwa przenosiła się do USA, a fabuła zawierała więcej aluzji do amerykańskich horrorów niż do japońskiej kultury, skierowana była raczej do amerykańskiej nastoletniej publiczności niż do widza azjatyckiego czy europejskiego. „The Grudge 3” nie pozostawia w tej kwestii żadnych wątpliwości: docelowym adresatem jest amerykański nastolatek, który w domowym zaciszu obejrzy film. Obraz Wilkinsa jest bowiem typową opowieścią o nawiedzonym domu, której jedynym urozmaiceniem jest obecność kanonicznych postaci azjatyckiej grozy: Kayako i Toshio. Czy można się dziwić, że w tej płaskiej jak kartka papieru opowieści, tak bezpardonowo potraktowano owe ikony japońskiego horroru? Mnie jednak dziwi i trudno mi wybaczyć to, co z nim zrobiono. Pomalowana na biało Kayako, konwulsyjnie się poruszając, atakuje swe ofiary i nie ma w tym ani cienia grozy, za otrzymujemy niezamierzoną parodię "starsznych momentów" z japońskiej „odnogi” serii. Aiko Horiuchi w roli Kayako jest fatalna: nie posiada tak elastycznego ciała jak Takako Fukji, więc twórcy pomagają jej przyspieszając pokazywanie wygibasów aktorki, co daje efekt komiczny i zarazem żałosny. Toshio przysiaduje w kucki, ale można zapytać reżysera, czy naprawdę musiał do roli sześciolatka angażować nastolatka? Zmienił się też zupełnie charakter duchów – w japońskiej serii obie postaci zjaw wywoływały całe mnóstwo kulturowych konotacji, duchy z „The Grudge 3” są wydmuszkami, postaciami z konwencji, którym reżyser dokłada życiorys, by amerykański widz nie poczuł się zagubiony. Kayako jako dziecko „pożerała” złe duchy, których w ten sposób pozbywała się jej matka szamanka. A gdzie wielowiekowa tradycja mściwych duchów ōnryo? Nie żartujmy sobie! Amerykańska popkulturowa papka i tradycja?! Toteż duchy w filmie Wilkinsa łamią kości i odgryzają tętnice, bo gdy je wpiszemy w konwencje wampirów/żywych trupów będą łatwiejsze do zaakceptowania. „The Grudge 3” prezentuje bowiem typowe dla amerykańskiego kina masowego podejście: uprościć, spłaszczyć, podać wszystko na tacy. Dlatego też na dobrą sprawę, żaden amerykański remake azjatyckiego horroru nie wytrzymuje porównania z oryginałem.

„The Grudge 3” nie dość, ze z wdziękiem drogowego walca miażdży wszelkie głębsze treści i kulturowe odniesienia, wykraczające poza popkulturę, jest filmem nieznośnie irytującym. Twórcy filmu na przykład starają się widza na siłę...wzruszyć. Dlatego Rose cierpi na astmę, Max musi walczyć o pracę, a Lisa bezskutecznie próbuje wyjechać. Reżyser rzuca bohaterom pod nogi kłody, ale nas obchodzi to tyle, co wyniki parlamentarnych wyborów w Mołdawii. Postacie są papierowe i zachowują się jak opóźnieni umysłowo (dlaczego zawsze muszą sprawdzić samemu źródło niepokojących odgłosów?). Zdarzają się też błędy logiczne: przykład z dziewczyną, którą do wanny wciąga Toshio. Dziewczyna znika w wodzie i…tyle się nią zajmują scenarzyści. Wątpliwym pomysłem jest wprowadzenie do historii postaci siostry Kayako, bo na myśl przychodzą wenezuelskie telenowele, w których nieustannie odnajdują się zaginieni bracia, siostry, kuzyni i dziadkowie. Nie wiadomo też dlaczego nikt wcześniej nie przeprowadził rytuału, który rzekomo ma moc powstrzymania klątwy?

„The Grudge 3” jest filmem przyzwoicie zrealizowanym, ale to jedyna dobra rzecz, jaką mogę o tym filmie napisać. No i jeszcze to, że po tym obrazie Wilkinsa jest duża nadzieja, że Amerykanie stracą zainteresowanie dalszym dewastowaniem serii „Ju-on”. Nadzieja matką głupich?

Screeny

HO, GRUDGE 3, THE HO, GRUDGE 3, THE HO, GRUDGE 3, THE HO, GRUDGE 3, THE HO, GRUDGE 3, THE HO, GRUDGE 3, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ przyzwoita realizacja
+ koniec sugeruję kontynuację, ale po porażce filmu, jest nadzieja, że Amerykanie dadzą w końcu spokój serii „Ju-on”

Minusy:

- kompletnie zbędny sequel
- za dużo, żeby wymienić wszystkie „minusy”

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -