Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SHRILL CRIES OF SUMMER AKA HIGURASHI NO NAKU KORO NI

SHRILL CRIES OF SUMMER AKA HIGURASHI NO NAKU KORO NI

Shrill Cries of Summer

ocena:6
Rok prod.:2008
Reżyser:Ataru Oikawa
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Gôki Maeda, Airi Matsuyama, Rin Asuka, Aika, Erena Ono
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Przyznam, że jako fan „Miasteczka Twin Peaks” lubię wszelkie filmy, których akcja rozgrywa się gdzieś na uboczu, z dala od wielkomiejskiego tumultu. A głównym bohaterom przychodzi zmierzyć się z mroczną zagadką. Policjant, główny bohater „Kultu” (1973) Robina Hardy'ego udaje się na wyspę, aby odnaleźć zaginioną dziewczynę, podobnie jak detektywi z „Shutter Island” (2010) Martina Scorsese. To jedyne podobieństwa tych dwóch obrazów. Różnic w wymienionych trzech tytułach jest wiele, a podobieństwa to zaginięcia, morderstwa i przede wszystkim tajemnice skrywane przez niewielkie społeczności. To oczywiście tylko część cech wspólnych dla tego typu filmów, które czasami przynależą do kina grozy. Przykładów oczywiście można wymieniać bardzo wiele. Jednym z nich jest recenzowany „Shrill Cries of Summer”.

Lata osiemdziesiąte poprzedniego wieku, do Hinamizawy, małej górskiej miejscowości, przeprowadza się wraz z rodzicami Keiichi. Były mieszkaniec Tokio ma problemy z zaadoptowaniem się do nowej rzeczywistości. Dzięki grupie dziewczyn chłopak czuje się w nowym miejscu coraz lepiej. Wspaniałe plenery, tylko dwutysięczna społeczność, zżyta ze sobą – któż nie chciałby mieszkać w takim miejscu? Wszystko wydaje się pomału układać w nowym życiu Keiichi'ego, do czasu kiedy dowiaduje się, że cztery lata wcześniej w wiosce miało miejsce morderstwo. W dodatku to niejedyny taki przypadek. Tymczasem podczas lokalnego święta w tajemniczy sposób zostaje zamordowany fotograf, znika także miejscowa pielęgniarka. Czy coś z tym wszystkim może mieć wspólnego lokalne bóstwo, Oyashiro, ochraniające wioskę?


„Shrill Cries of Summer” to dzisiaj marka - seria gier i anime. To właśnie na podstawie animacji powstał film aktorski. W Japonii adaptacje z mangi i anime nie są niczym nadzwyczajnym. Choć zawsze, gdy mamy do czynienia z próbą przełożenia całej serii na np. 100 minut fabuły, może to nie wypaść najlepiej. Często tego typu pozycje wzbudzają wiele kontrowersji wśród fanów japońskiego komiksu czy animacji. Co nie zaskakuje, bo przecież kino aktorskie ma swoje ograniczenia, a właściwie jest to zupełnie inna forma. Przyznam, że nie jestem wielkim fanem mangi i anime. Mimo to często zdarza mi się recenzować tego typu adaptacje. Dzięki temu patrzę na takie produkcje inaczej niż wielbiciele choćby pierwowzoru recenzowanego horroru. W pewien sposób mnie to zubaża, ale z drugiej strony, która aktorka dorówna swoim kunsztem tej wymyślonej w głowie animatora? Dzięki temu, że nie muszę porównywać ze sobą obu wersji, mogę się skupić na samej produkcji tak jak na każdej innej. Choć to też przecież niecałkowita prawda, bo zdarzyło mi się obejrzeć niejedną animację, z drugiej strony przeczytać niejedną książkę, także pierwowzór dla filmowej fabuły. Nie miejsce to jednak nad rozważaniami dotyczącymi wszelkiego typu adaptacji.

Ataru Oikawa to z pewnością postać fanom japońskiej grozy znana za sprawą serii „Tomie” oraz „Apartament 1303”. Muszę jednak przyznać, że tym razem, również jako scenarzyście, sporo można mu zarzucić. Początek filmu to w miarę spójna historia – sielanka małomiasteczkowej społeczności mieszkającej w jednym z najpiękniejszych zakątków na Ziemi. Rzeczywiście oko kamery często pokazuje piękno okolicznej przyrody i czyni to na prawdę perfekcyjnie, tak że opinia o tym miejscu może być zasłużona. Pejzaże pokazano niezwykle atrakcyjnie w pełnej palecie barw. Recenzowany film nawiązuje do produkcji, które przedzielono wyraźnie na dwie odmienne części. Druga z nich jest mroczna i przerażająca. W takich wypadkach często następuje pewien moment przesilenia. W „Shrill Cries of Summer” jest to scena na lokalnym śmietnisku. Na nim właśnie sielanka zostaje zburzona informacją o ofierze morderstwa. Do tego momentu twórcy prowadzili fabułę powoli dając się nacieszyć widokami, a sama filmowa historia jest liniowa i bardzo prosta w odbiorze. Niestety po wspomnianym przesileniu następuje wzrost ilości wątków, z których właściwie żaden nie zostaje rozwiązany, dodatkowo wprowadzają niewielki chaos, z czasem narastający, a fabuła staje się nieco zbyt zawiła. Spowodowane to jest sposobem narracji, który nie ułatwia widzowi rozeznania się w pojawiających się nowych wydarzeniach. Osoby znające oryginalną animację zapewne łatwiej odczytają intencję twórców horroru. Może zabrzmiało to nieco przerażająco, ale nie należy się zbytnio obawiać o zrozumienie filmu. Na szczęście doskonale udało się reżyserowi zbudować nastrój tajemniczości i grozy – czyli podstawowego atutu recenzowanej produkcji. O czym jeszcze nadmienię nieco później.

Ilość zarzutów, jakie można postawić twórcom jest większa. Entuzjazmu nie wzbudzają same morderstwa, a raczej graficzny sposób przedstawienia samych ofiar. Po prostu nie są zbyt brutalne. Rozumiem zamysł twórców do stopniowego budowania grozy, ale dzięki temu powstaje pewien niedosyt. Przecież wydaje się, że mamy do czynienia z naprawdę bestialską siłą, a tego właściwie nie widać. Nie zachwycają także kreacje aktorskie. Nie są złe, ale niestety niezbyt przekonujące. Ciężko dociec czy to błędy reżyserskie, czy może braki w rzemiośle aktorskim. Dzięki temu nawet postać Keiichi'ego wydaje się zbyt mało wyrazista, jak na to, czego dowiedzieliśmy się o nim w trakcie seansu.

Tajemniczość i mrok to podstawowy atut „Shrill Cries of Summer”. Niewątpliwie przysłużył się do jego zbudowania Kenji Kawai, jeden z najciekawszych japońskich kompozytorów, znany ostatnio choćby ze ścieżki do obu części „Ip mana” Wilsona Yipa, twórca muzyki filmowej, anime i do gier komputerowych. Właściwie ciężko wymienić jego najlepsze prace, jest ich zbyt wiele, ale kompozycje do recenzowanego horroru z pewnością należą do jednych z ciekawszych. Dzięki niemu właśnie twórcy doskonale wytwarzają nastrój wymagany daną sytuacją. Warto podkreślić różnorodność muzyki (niestety w drugiej części już nie tak wielka) oraz jej bogatą fakturę. Wystarczy wspomnieć momenty mające wzbudzać grozę, w których kompozytor potrafi w wielu wypadkach w głównych dźwiękach, z pozoru klasycznych dla takich sytuacji, „chować” coś więcej, np. skrzypienia drzwi, dziwne szumy, etc.

„Shrill Cries of Summer” pomimo wspomnianych i nie wspomnianych wad jest obrazem ciekawym i wartym seansu. Choćby dlatego, że na swój sposób (fani anime wybaczcie świętokradztwo) można go określić jako japoński „Kult”. Niewątpliwie może podobać się sposób budowy tajemniczości i grozy – powolny, ale właściwie stale wzmacniający napięcie, znakomicie podkreślany obrazem, a raczej metodą jego realizacji i nasyceniem barw oraz wspomnianą muzyką i efektami dźwiękowymi. Horror doczekał się już nawet sequela, który być może więcej wyjaśni. Taką przynajmniej mam nadzieję.

Screeny

HO, SHRILL CRIES OF SUMMER AKA HIGURASHI NO NAKU KORO NI HO, SHRILL CRIES OF SUMMER AKA HIGURASHI NO NAKU KORO NI HO, SHRILL CRIES OF SUMMER AKA HIGURASHI NO NAKU KORO NI HO, SHRILL CRIES OF SUMMER AKA HIGURASHI NO NAKU KORO NI HO, SHRILL CRIES OF SUMMER AKA HIGURASHI NO NAKU KORO NI HO, SHRILL CRIES OF SUMMER AKA HIGURASHI NO NAKU KORO NI HO, SHRILL CRIES OF SUMMER AKA HIGURASHI NO NAKU KORO NI HO, SHRILL CRIES OF SUMMER AKA HIGURASHI NO NAKU KORO NI HO, SHRILL CRIES OF SUMMER AKA HIGURASHI NO NAKU KORO NI HO, SHRILL CRIES OF SUMMER AKA HIGURASHI NO NAKU KORO NI HO, SHRILL CRIES OF SUMMER AKA HIGURASHI NO NAKU KORO NI HO, SHRILL CRIES OF SUMMER AKA HIGURASHI NO NAKU KORO NI HO, SHRILL CRIES OF SUMMER AKA HIGURASHI NO NAKU KORO NI

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ kamery
+ muzyka
+ lokacje
+ tajemniczość
+ klimat

Minusy:

- niezbyt oryginalna fabuła
- nieprzekonujące kreacje aktorskie

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -