Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:STORAGE

STORAGE

Storage

ocena:6
Rok prod.:2010
Reżyser:Michael Craft
Kraj prod.:Australia
Obsada:Saskia Burmeister, Robert Mammone, Damien Garvey, Matthew Scully
Autor recenzji:Drakul
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:6.5
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Mieszkańcy krainy kangurów i wombatów nie rozpieszczają nas nadmiernie swoimi produkcjami spod znaku grozy i horroru. Ilość filmów nakręconych przez Australijczyków bądź z ich udziałem jest zaiste niewielka i trudno odgadnąć przyczynę tego stanu rzeczy. Z pewnością można zaryzykować twierdzenie, że ma to swoją przyczynę w kulturze tamtego kontynentu, której tożsamość wydaje się opierać na konflikcie pomiędzy mitologią Aborygenów i etosem kulturowym Białych. Do tego dochodzą walory środowiska naturalnego, które nie sprzyja rozkwitowi wielkiej cywilizacji i wymusza szybką naukę sztuki przetrwania w warunkach ekstremalnych. Nie jestem znawcą tego kraju i chętnie posłuchałbym w tym względzie mądrzejszych od siebie, ale jednego na dzień dzisiejszy jestem pewien: Australia horrorem nie stoi. Szkoda wielka, bo surowość tego kraju niesie w sobie wielki potencjał, a połączenie słynnego australijskiego Outbacku z wierzeniami Aborygenów mogłoby z powodzeniem stworzyć nową jakość w kinie grozy.

Łatwo zgadnąć, że film, który zamierzam tu omówić nie stanowi dzieła, które zapada w pamięć. Powiem także szczerze, że ciężko jest zakwalifikować go jednoznacznie jako przedstawiciela horroru. Możemy uznać, że umieszczenie go na półce z kinem grozy nie jest szczególnym nadużyciem, ale najbliżej mu jednak do thrillera, który flirtuje z grozą. Kieruję się jednak założeniem, że każdy film, którego celem lub nawet produktem ubocznym jest wywołanie u widza strachu czy niepokoju, może zostać uznany za film, który można recenzować na łamach tej strony. Tyle samobiczowania, teraz słów parę o fabule.

Film opowiada prostą historię, której siłą jest duże prawdopodobieństwo autentyczności. Nie jest on wprawdzie oparty na faktach, ale pokazane tu wydarzenia mogłyby się wydarzyć kiedykolwiek i gdziekolwiek. Mamy zatem Jimmiego, którego ojciec ginie w zwykłym napadzie rabunkowym. Wstrząs jest na tyle duży, że chłopak nosi w sobie pragnienie zemsty. Wytrąconemu z równowagi sierocie (z filmu wynika, że Jimmy nie ma matki ani rodzeństwa) przychodzi z pomocą wuj Leonard, który oferuje mu opiekę i pracę w zarządzanym przez niego miejskim magazynie. Magazyn to miejsce dość odludne i rozległe, które już samym swym wyglądem sugeruje, że nie wszystko, co się tam dzieje, jest legalne. Po przyjęciu do pracy Jimmy poznaje atrakcyjną asystentkę o wdzięcznym imieniu Zia. Już pierwszego dnia pracy Jimmy nabiera podejrzeń, że jedna z osób, która wynajmuje pomieszczenie magazynowe o numerze 830 ma coś na sumieniu. Osobą tą jest Francis, dość gwałtowny i mało przyjazny mężczyzna, którego Jimmy nachodzi w czasie pakowania czegoś do beczki. Konfrontacja z Francisem i jego agresywne zachowanie sprawiają, że Jimmy nabiera pewności, że facet coś ukrywa. Rozpoczyna więc prywatne śledztwo na jego temat, w które z czasem wciąga Zię i wuja. Sprawa nabiera rozmachu i z czasem doprowadza do tragedii. Wtedy jednak okazuje się, że Leonard skrywa w sobie mroczną tajemnicę. Jimmy musi zmierzyć się ze strachem, który tkwił w nim od śmierci ojca.

Film jest niewątpliwie liniowy, co nie każdemu może się podobać. Nie ma tu także jakiegoś szczególnego nagromadzenia grozy czy przemocy. Siła i magnetyzm filmu leży raczej w zaangażowaniu, jakie widać u aktorów, a także w prostocie samego pomysłu. Wszystko, co tu pokazano, ma wszelkie znamiona prawdopodobieństwa – to takie właśnie historie latami bada policja, a sprawca pozostaje bezkarny przez całe dekady. Oczywiście mówimy tu o środowisku miejskim, gdzie nietrudno o anonimowość i wszelkie patologie. Trochę nawet żałuję, że w filmie zabrakło aspektu dochodzenia policyjnego, co dodatkowo wzmocniłoby napięcie. Całość jednak ogląda się nadspodziewanie dobrze, mimo iż nie mamy do czynienia z jakąś wszechobecną grozą czy schematem maniakalnego zabójcy, przed którym uciekają główni bohaterowie. Widać zaangażowanie aktorów w odgrywanie swoich ról oraz dbałość o atmosferę miejsca, w którym rozgrywają się wydarzenia – magazynu. Wiadomo, że tego typu przybytki i tak nie kojarzą się dobrze, ale tutaj mamy do czynienia z ogromną przestrzenią i mnóstwem zakamarków, które przez większość filmu pozostają niewidoczne. Wielkim plusem dla reżysera jest rezygnacja z klasycznych klisz obecnych w tego typu filmach: czyli nagle gasnące światło, niepokojące odgłosy, tajemnicze odgłosy czy samozamykające się drzwi. Minimalizm tego filmu jest jego ogromną zaletą: grają tu praktycznie 4 osoby, a wszystko rozgrywa się w ledwie kilku lokacjach. Od początku możemy więc nasiąkać atmosferą magazynu i szykować się na to, co odkryjemy wraz z upartym Jimmym. Reżyser, co notuję z pewnym uśmieszkiem na twarzy, nie mógł jednak odmówić sobie choć jednego znaku firmowego filmów grozy, który z pewnością podpatrzył u Amerykanów: kobieca część obsady musi być nieodmiennie atrakcyjna i możliwie skąpo odziana, aby w ogóle mogła pojawić się w filmie. Nie poczytuję tego za jakiś szczególny mankament, ale wydaje mi się, że kino grozy tak mocno zabrnęło w ten stereotyp, że trudno będzie się z niego wyzwolić – o ile to w ogóle jeszcze możliwe.

Podsumowując, Storage to solidne kino z zacięciem do straszenia, sprawnie nakręcone i gwarantujące satysfakcję. Jest to na pewno sygnał, że filmowcy australijscy mają coś do powiedzenia i życzę im z całego serca, aby sięgnęli do mitów i legend swojego kraju, dając nam w efekcie film, który zatrzęsie całym kinem grozy. Tymczasem zapraszam do odwiedzenia pewnego magazynu miejskiego, gdzie kryją się ludzkie tajemnice.

Screeny

HO, STORAGE HO, STORAGE HO, STORAGE HO, STORAGE HO, STORAGE HO, STORAGE HO, STORAGE HO, STORAGE HO, STORAGE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Klimat, atmosfera miejsca
+ Bardzo dobre aktorstwo
+ Minimalizm i rezygnacja z efekciarstwa
+ Duży realizm wydarzeń i silne wrażenie prawdopodobieństwa
+ Mocny głos filmowców z jednego z najdalszych i najmniej znanych kontynentów

Minusy:

- Można było jeszcze odrobinę podkręcić napięcie i dodać nieco więcej grozy

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -