Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SORORITY ROW

SORORITY ROW

Ty będziesz następna

ocena:5
Rok prod.:2009
Reżyser:Steward Hendler
Kraj prod.:USA
Obsada:Briana Evigan, Leah Pipes, Jamie Chung, Rumer Willis, Carrie Fisher
Autor recenzji:Michał Bochenek
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:8
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Oglądając filmy takie jak ''Sorority Row'' można dojść do wniosku, iż nie ma już ratunku dla narodu amerykańskiego. Nie mam na celu obrażania nikogo, ale... Jeśli twórcom filmu niezamierzenie wychodzi parodia zamiast horroru, a to tylko dlatego, że trzymają się realiów świata amerykańskiej młodzieży, to o czymś świadczy, czyż nie?

O czym opowiada ''Ty będziesz następna'' (ach, ta fantazja tłumaczy...)? W skrócie jest to wypadkowa ''Koszmaru minionego lata'' i ''Walentynek'', która niestety nie trzyma poziomu żadnego z nich. W wyniku kawału kilku członkiń stowarzyszenia Theta Pi, ginie jedna z ich koleżanek. Rezolutne dziewczyny wpadają na pomysł, iż jeśli pozbędą się zwłok, niczym bohaterowie wspomnianego ''Koszmaru minionego lata'', ujdzie im to na sucho i czym prędzej wprowadzają plan w życie. Kilka miesięcy po owych wydarzeniach na terenie akademika pojawia się morderca, który najwyraźniej zna sekret dziewcząt. Może mi się tylko wydaje, ale ta historia wydaje mi się dziwnie znajoma...

We wstępie napisałem, iż twórcom niezamierzenie wyszła parodia. Już śpieszę z wyjaśnieniami. ''Sorority Row'' daleko naturalnie do takiego ''Strasznego filmu'' i pochodnych, jednakże, oglądając owe dziełko można dojść do wniosku, że reżyser chciał wyśmiać kwiat amerykańskiej młodzieży – ich zachowanie jest często nielogiczne, irracjonalne i, mówiąc wprost, po prostu bez sensu. Problem w tym, iż ''Ty będziesz następna'' jest filmem zrobionym na serio (pomijam kilka żarcików rzucanych przez bohaterki, bo nawet nie idzie się po nich choćby uśmiechnąć).

Co jeszcze w tym filmie się nie udało? Ot, na przykład główny antagonista – produkcja ta jest w sumie slasherem, ale nie macie co liczyć na następcę Mayersa czy Jasona. Tutaj czarny charakter biega w czarnej todze z kapturem i zabija głównie zmodyfikowaną... łyżką do opon. Skoro już jesteśmy przy mordercy – o to, że okazała się nim osoba najmniej do roli mordercy pasująca, nawet się nie czepiam – to już niemalże tradycja amerykańskich horrorów dla młodzieży. Ale nie mogę nie wspomnieć o motywie – tak bezsensownym, że, mówiąc kolokwialnie, aż mi szczęka opadła. Do końca filmu miałem nadzieję, że to może tylko jakiś żart, ale niestety nie. Z kolei, skoro wciąż mówimy o mordercy, muszę pochwalić sceny śmierci – część z nich jest pomysłowa (scena z butelką), część – ciekawie zrealizowana (sekwencja w jacuzzi).

Skoro przy zaletach jestem, na plus zaliczam urodę bohaterek (a żeńskiej części publiczności zapewne spodobają się bohaterowie) – zawsze przyjemniej jest popatrzeć na śliczne buzie i ciała w momencie, gdy cała reszta filmu jest niewypałem. Nie mogę się także przyczepić do warstwy technicznej obrazu – poza bodajże dwoma kiepskimi efektami specjalnymi, produkcja, tj. zdjęcia, scenografia, muzyka nie odrzuca od ekranu. Umiarkowanie pochwalę również udział Carrie Fisher – księżniczki Lei z ''Gwiezdnych Wojen''. Uczucia mam mieszane, gdyż, wiadomo, aktorka ta jest już legendą i każdy jej występ cieszy, z drugiej jednak strony, można odnieść wrażenie, iż jej postać została do filmu wrzucona na siłę, po to tylko, aby w razie czego pochwalić się znanym nazwiskiem na okładce.

O pozostałej części obsady, poza wymienionymi plusami, nie ma sensu wspominać, choć uważam, że część aktorów grająca w filmie ma potencjał. Jednak przy tak słabym scenariuszu, o wykorzystaniu owego potencjału nie może nawet być mowy. Przy okazji skrytykuję także zakończenie – wymuszone, zrobione na siłę, aby zapewnić sobie furtkę do sequela, w którym na próżno szukać sensu czy logiki. Ostatni zarzut pod adresem ''Sorority Row'' dotyczy zupełnego braku grozy, chyba że za takową uznać kilka marnych jump scenek (czego jeszcze można by się spodziewać), jak i napięcia (co już może dziwić). Film ogląda się niemalże obojętnie, nie czujemy żadnej więzi z postaciami walczącymi o życie, nie obchodzą nas ich losy.

Aby jednak nie było, że ''Ty będziesz następna'' jest totalną szmirą – film ogląda się obojętnie, co w pewnych warunkach może świadczyć na korzyść twórców. Dlaczego? Otóż uważam, że zawsze lepiej obejrzeć produkcję przeciętną, nie wywołującą w widzu żadnych większych emocji, niż totalną szmirę, podczas oglądania której ma się ochotę wyrywać włosy z głowy. ''Sorority Row'' jest właśnie takim przeciętnym obrazem – można go włączyć, podczas oglądania zapomnieć o procesie myślenia, ewentualnie w spokoju przemyśleć kilka własnych spraw, a na ekranie obserwować urodę aktorów/aktorek i przyzwoicie zrealizowane sceny uśmiercania bohaterów. Czasami i takie filmy są potrzebne. Dlatego będę w miarę łagodny przy wystawianiu oceny.

Screeny

HO, SORORITY ROW HO, SORORITY ROW HO, SORORITY ROW HO, SORORITY ROW HO, SORORITY ROW HO, SORORITY ROW

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ uroda bohaterów
+ sceny zabijania
+ udział Carrie Fisher
+ można się dowartościować tym, że nigdy nie będziemy głupsi od Amerykanów
+ przy odpowiednim podejściu da się to obejrzeć bez bólu

Minusy:

- fatalny scenariusz, co wiąże ze sobą...
- głupotę bohaterów
- mierne aktorstwo
- główny antagonista
- zakończenie
- zero grozy
- nie dla osób mających uczulenie na nowe amerykańskie ''horrory'' dla nastolatków

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -