Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HORDE, THE a.k.a Horde, La

HORDE, THE a.k.a Horde, La

Horda

ocena:7
Rok prod.:2009
Reżyser:Yannick Dahan, Benjamin Rocher
Kraj prod.:Francja
Obsada:Claude Perron, Jean-Pierre Martins, Eriq Ebouaney, Aurélien Recoing, Doudou Masta, Antoine Oppenheim
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:4.14
Głosów:7
Inne oceny redakcji:

W kontekście sposobu przedstawienia istot zwanych zombie erę zapoczątkowaną przez „Night of the Living Dead” George’a A. Romero należy uznać za zamkniętą. Do takiego stanu rzeczy przyczynił się zresztą sam mistrz. Jego ostatnie dwa filmy o zombie, „Diary of the Dead” oraz „Survival of the Dead”, to dzieła wręcz żenujące, nie tylko trącące amatorką, lecz przede wszystkim potwornie nudne i najzwyczajniej w świecie anachroniczne. Gdyby nie Danny Boyle i jego „28 Days Later...” zombie movie zapewne podzieliłyby los Włodzimierza Ilicza Lenina. W brytyjskim filmie „ekspresowej apokalipsy” dokonały nie ledwo przebierające nogami truchła, lecz obłędnie szybkie monstra niedające najmniejszych szans komuś nieprzygotowanemu na atak. Nic dziwnego więc, iż po sukcesie obrazu Boyle’a kolejne filmy o zombie w kwestii wizualizacji potworów wzorowały się właśnie na nim. Dotyczy to również jednej z najświeższych francuskich produkcji grozy, „The Horde” Yannicka Dahana i Benjamina Rochera.

Czworo policjantów postanawia zemścić się na gangsterach, którzy podczas jednej z akcji zabili ich partnera. Bohaterowie wyruszają na jedno z podmiejskich blokowisk, by dokonać egzekucji na przestępcach. Jak to bywa w tego typu produkcjach, w decydującym momencie wydarzenia wymykają się spod kontroli i wskutek strzelaniny dwóch policjantów zostaje rannych. Zaraz po tym jednak wszyscy orientują się, iż zaczyna dziać się coś bardzo dziwnego. Uświadamiają sobie, iż wieżowiec, w którym się znaleźli, otoczony został przez hordę krwiożerczych zombie. Jedyną szansą na wyjście z opresji jest połączenie sił pozostających przy życiu policjantów i gangsterów.

„The Horde” jest jednym z tych filmów, które albo się pokocha, albo znienawidzi. Już od początku bowiem, uważniejszy widz uświadomi sobie, iż przez całą projekcję będzie miał do czynienia z filmowym komiksem. Jakakolwiek postać czy wydarzenie mają w filmie Yannicka Dahana i Benjamina Rochera charakter umowny. Nic więc w prezentowanej przez nich historii nie jest na serio. Jeśli kogoś nie zrazi ogromny dystans twórców do opowiadanej przez siebie historii, to podczas seansu będzie bawił się znakomicie.

Głównym celem francuskiego duetu reżyserskiego było pokazanie rzezi czynionej sobie nawzajem przez zombie i resztki ocalałej ludzkości. Myślę, że to w „The Horde” udało się wręcz rewelacyjnie. Lubujący się w tego typu kinie widz zachwycony będzie tonami fruwających połaci mięsa i strugami tryskającej na wszystko posoki. Ani ludzie, ani zombie nie mają litości dla swych przeciwników. Kamera, niczym wścibska istota, stara się zarejestrować każdy gwałt i torturę zadaną ludzkiemu ciału.

W przeciwieństwie chociażby do Pascala Laugiera i jego „Martyrs” Dahan & Rocher nawet nie starali się nadać swojemu filmowi jakiejkolwiek głębi filozoficznej czy umieścić jego akcji w jakimś społecznym kontekście. I nic dziwnego, bo tego typu refleksje w „The Horde” pasowałyby niczym pięść do nosa. Co otrzymujemy w zamian? Mnóstwo flaków, odrywanych kończyn oraz rozpryskujących się na ścianie mózgów. Dynamiczna akcja w filmie Francuzów rozpoczyna się już w czwartej minucie i nie zwalnia do ostatnich sekund. Nasi bohaterowie, czyli niezwykły sojusz gangstersko-policyjny wspomagany przez chorego psychicznie dziadka-militarystę, non stop zmagać się musi z napierającą na nich hordą głodnych zombie. Co ważne, nie są to papierowe postacie służące reżyserom i scenarzystom jako mięso armatnie przeznaczone do skonsumowania przeze monstra. Każdy z nich, niczym komiksowa persona, ma jedną lub dwie charakterystyczne cechy, dzięki czemu są trochę groteskowi, lecz także wyraziści.

Ktoś może zapytać, czy „The Horde” jest filmem, na którym można się przestraszyć? Moim zdaniem zdecydowanie nie jest to kino, którego priorytetem jest nakreślenie atmosfery matni i czającego się za każdym węgłem zagrożenia. Obraz Yannicka Dahana i Benjamina Rochera jest zwykłym „akcyjniakiem” przyprawionym hektolitrami obficie lejącej się krwi. Nie suspens gra w nim kluczową rolę, a niezwykle brutalne sceny eliminowania najrówniejszą bronią kolejnych dziesiątek nieumarłych.

Jeśli ktoś szuka rozrywkowego horroru pod wieczorną sesję piwną, francuski „The Horde” będzie jak znalazł. Podczas seansu jakiekolwiek główkowanie wskazane nie jest, za to dynamiczna akcja nie pozwoli na choćby chwilowe oderwanie wzroku od dziejących się na ekranie wydarzeń. Co prawda obraz duetu Dahan & Rocher nie jest typem kina, które pamięta się latami, lecz z drugiej strony horror „niejedno ma imię” i nie każdy przedstawiciel tegoż gatunku musi być arcydziełem.

Screeny

HO, HORDE, THE a.k.a Horde, La HO, HORDE, THE a.k.a Horde, La HO, HORDE, THE a.k.a Horde, La HO, HORDE, THE a.k.a Horde, La HO, HORDE, THE a.k.a Horde, La HO, HORDE, THE a.k.a Horde, La HO, HORDE, THE a.k.a Horde, La HO, HORDE, THE a.k.a Horde, La

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ dynamiczna akcja
+ mnóstwo przemocy
+ krew, flaki, mózgi i odcinane kończyny
+ profesjonalnie nakręcona produkcja
+ wyraziści bohaterowie
+ spory dystans twórców do opowiadanej historii
+ świetne zombie
+ zakończenie

Minusy:

- to już było
- mało skomplikowana fabuła
- film zapomina się zaraz po seansie
- raczej nie straszy

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -