Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:GHOST TAXI a.k.a Gongpo taxi

GHOST TAXI a.k.a Gongpo taxi

Taksówka-widmo

ocena:6
Rok prod.:2000
Reżyser:Seung-jun Heo
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Lee Seo-Jin, Choi Yu-Jeong, Jeong Jae-Young
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Znane powiedzenie mówi, że podróże kształcą. Ale jako miłośnik kina, wiem też co innego. Oglądanie filmów również kształci. Może seanse nie wszystkich filmów wpływają korzystnie na poszerzenie naszych horyzontów myślowych, ale weźmy na przykład taki koreański „Terror Taxi” Heo Seung-juna z 2000 r.. Z tej mieszanki ghost story, komedii, filmu obyczajowego oraz romansu dowiadujemy się, że w Seulu, stolicy Korei Południowej powinnyśmy ze szczególną ostrożnością traktować miejscowe taksówki i ich kierowców. Może się bowiem zdarzyć, że nagle seulska taksówka zajedzie nam drogę, powodując wypadek albo po prostu wjedzie prosto w nas, gdy będziemy przechodzić na zielonym świetle na przejściu dla pieszych. Może się również okazać, że w pewnym momencie kierowca rozpłynie się w powietrzu, pozostawiając rozpędzony samochód samemu sobie. „Terror Taxi” odkrywa przed widzami zaskakującą prawdę. Po stolicy Korei Południowej kursują taksówki-widmo, które zamiast silnika mają wielkie bijące serca a najlepsze osiągi uzyskują z bakiem pełnym ludzkiej krwi. I jak tu polubić podróże do dalekich krajów?

Gil-nam jest młodym kierowcą taksówki. Wzbogacił się na tyle na wożeniu klientów w prywatnej firmie, że mógł wreszcie zacząć pracować na swoim aucie, na własny rachunek. Gil-nam jest także zakochany w Young-yun i myśli nawet o zaręczynach. Krótko mówiąc: przyszłość młodego kierowcy jawi się w samych jasnych barwach. Pewnego wieczoru przed samochodem Gil-nama, zmierzającego na spotkanie z Yong-yun, wyrasta nagle taksówka o numerach rejestracyjnych 4444 (czwórka jest dla Azjatów równie nieszczęśliwa jak dla nas trzynastka). Skutkiem czego auto mężczyzny wypada z autostrady a kierowca ginie. Gil-nam, choć już martwy, żyje nadal, tylko tyle, że w obecnym stanie jest duchem. Wkrótce okazuje się, że nie jest jedynym kierowcą, którego dusza utknęła między wymiarami. Nawiązuje znajomość z parą ekscentrycznych taksówkarzy-duchów oraz pewną potrącaną przez samochód dziewczynka. Gil-nam dowiaduje się także o Mantisie- kierowcy samochodu o numerach 4444. Mantis, co tu dużo, mówić jest mordercą, który poluje na ludzi i z rozmysłem ich przejeżdża lub powoduje śmiertelne wypadki. Krew ludzi wykorzystuje jako paliwo w swej taksówce-widmo. Niebawem losy Gil-nama i przerażającego Mantisa skrzyżują się, gdy kierowca-morderca na kolejną ofiarę wybierze przyjaciela oraz dziewczynę bohatera.

Jedną z zauważalnych tendencji współczesnego horroru jest szukanie źródła grozy w przedmiotach codziennego użytku. Wampiry, wilkołaki, demony nie znalazły się całkowicie na bocznym torze, lecz horror, karmiący się grozą wyzierającą z dnia codziennego, z przedmiotów, które nas otaczają i są dla nas tak naturalne jak powietrze i słonce na niebie, daje nie porównywanie więcej możliwości na straszenie widza. Nic zatem dziwnego, że nagle śmiertelnie niebezpieczne stały się telefony komórkowe, domowe komputery, a nade wszystko samochody – kapryśne, złośliwe, ale także budzące przerażenie morderczymi skłonnościami. Do listy filmów o nawiedzonych samochodach, na której nie może zabraknąć „Christine” Johna Carpentera można by dopisać „Terror Taxi”. Pamiętając jednak o znaczącej różnicy. W koreańskim filmie samochody nie zabijają, to kierujący nimi zmarli traktują śmiertelników jako darmowych dostawców organicznego paliwa.

Gdyby zechcieć umieść koreańską ghost story na mapie horroru, to należałoby umieścić ją między filmami o czterokołowych mordercach a „Szóstym zmysłem” i „Uwierz w ducha”. Z horrorów samochodowych jest auto-widmo (które na dodatek potrafi latać), ze słynnego obrazu Shyamalana są realistycznie potraktowane duchy oraz możliwość ich widzenia przez niektórych bohaterów a z niemniej słynnego filmu ze świętej pamięci Patrickiem Swayze jest wątek romansowym między nie do końca żywym Gil-namem i jak najbardziej żywą Young-yun. Mimo podobieństw filmowy koktajl, którym w istocie jest „Terror Taxi” jest całkiem strawny. Aczkolwiek nie polecałbym go osobom mającym jedynie incydentalny kontakt z azjatyckim kinem grozy. Zwłaszcza, że film Heo jest przede wszystkim komedią, a dopiero później horrorem i całą resztą.

Azjatyckie komedie bywają bowiem bardzo specyficzne. Najważniejszą cechą filmu komediowego z Korei Południowej jest brak gatunkowej wstrzemięźliwości. Koreańska komedia jest śmieszna, ale też wzruszająca, smutna, straszna, a czasem nawet mądra (zdecydowanie nie jest to przypadek „Terror Taxi”). Zatarcie gatunkowych granic może być dla wielu widzów większym nawet problemem niż puszczanie bąków i wymiociny, czyli typowych atrakcji azjatyckich komedii.

Jeśli jednak nie straszne nam śmieszno-smutno-straszne komedie w gęstym sosie kiczu, to powinniśmy odnaleźć się w „Terror Taxi”. Aczkolwiek pierwsze kilkanaście minut, gdy reżyser pociąga jednocześnie za kilka wątków, może się wydać chaotyczne. Na szczęście z tego początkowego chaosu fabuła w miarę zgrabnie wychodzi na prostą, niemniej odradzam szczegółowe analizowanie logiki filmu (bohater raz ma poparzoną twarz, raz nie, w filmie mówi się, że jest widoczny tylko dla swego przyjaciela, by w końcu by dostrzegalnym także dla swej dziewczyny). Na szczęście niedociągnięcia scenariuszowe nie paraliżują intrygi i na szczęście nie przeszkadzają znacząco w oglądaniu. Przeszkadzać może wspomniany melanż gatunkowy oraz kilka „śmiesznych” pomysłów, które mogą zirytować (gadający po angielsku kierowca-duch, nierozgarnięci policjanci itp). Ale na to nie ma rady. Jedynych mogą irytować, drugich bawić.

Film Heo sprawi zatem większą radość raczej miłośnikom azjatyckich komedii niż ghost story. Zauważmy jednak, że jest to całkiem oryginalna opowieść o duchach. Intryga rozwija się w miarę sprawnie, postaci głównych bohaterów są sympatyczne (dorzuciłbym ducha potrąconej dziewczynki – urocza osóbka!) a twórcy filmu starają się by na ekranie cały czas coś się działo. No i mamy kilka solidnie zrealizowanych samochodowych pościgów. Pisanie o równie solidnej realizacji całego filmu jest już w przypadku koreańskich obrazów truizmem. Jeśli zatem pominiemy początkowy chaos, z wyrozumiałością spojrzymy na latającą taksówkę oraz na koreański humor, to czeka nas całkiem miło spędzonych dziewięćdziesiąt minut. No i będziemy mądrzejsi o bezcenną wiedzę: nigdy, przenigdy nie wsiadajcie do seulskich taksówek.

Screeny

HO, GHOST TAXI a.k.a Gongpo taxi HO, GHOST TAXI a.k.a Gongpo taxi HO, GHOST TAXI a.k.a Gongpo taxi HO, GHOST TAXI a.k.a Gongpo taxi HO, GHOST TAXI a.k.a Gongpo taxi HO, GHOST TAXI a.k.a Gongpo taxi

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ przyzwoita realizacja
+ całkiem oryginalna ghost story
+ w miarę sprawnie rozwijająca się intryga
+ dużo się dzieje
+ sympatyczni bohaterowie
+ miły wypełniacz czasu

Minusy:

- bardziej komedia niż horror
- zero grozy
- specyficzny humor
- niektóre postacie mogą irytować
- nie wsiadajcie do tej taksówki, jeśli po raz pierwszy chcecie przejechać się po koreańskim horrorze

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -