Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PHOBOS, THE a.k.a Fobos. Klub strakha

PHOBOS, THE a.k.a Fobos. Klub strakha

Fobos. Klub strachu

ocena:4
Rok prod.:2010
Reżyser:Oleg Assadulin
Kraj prod.:Rosja / Estonia
Obsada:Pyotr Fyodorov, Timofey Karataev, Tatiana Kosmacheva, Agniya Kuznetsova, Renata Piotrovski
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Oglądając ostatnio „Phobos” Olega Assadulina pomyślałem sobie, iż tereny byłego Związku Radzieckiego to wręcz wymarzona przestrzeń do kręcenia horrorów. Od czasów rewolucji październikowej w Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich a później w Rosji wydarzyło się tyle ludzkich tragedii, iż można by nimi obdzielić kilka bardzo krwawych i rozległych wojen. Oprócz tego, jak zapewne wiedzą ci lubujący się w poznawaniu historii, zarówno bolszewicy jak i później komuniści oraz tzw. „rosyjscy demokraci”, rzadko kiedy prowadzili politykę otwartą, dzięki której społeczeństwo mogłoby choćby w minimalnym stopniu kontrolować politycznych decydentów. Nic więc dziwnego, iż Rosja kryje w sobie mnóstwo niezwykłych i na pewno straszliwych tajemnic. Dowodem na to mogą być reportaże z okolic Semipałatyńska, kazachskiego miasteczka, nieopodal którego w czasie zimnej wojny przeprowadzano naziemne i podziemne próby atomowe. To, co teraz dzieje się z tamtejszą ludnością, przypomina potworny koszmar, przy którym powiastki Ketchuma nie są niczym innym, jak krotochwilami dla żądnych sensacji nastolatków. Jednym z rosyjskich twórców, który wykorzystał w swoim obrazie motyw komunistycznych zbrodni jest Oleg Assadulin.

„Phobos” opowiada historię siedmiorga młodych ludzi, którzy zostają uwięzieni w powstającym klubie nocnym. Okazuje się, iż wyjście z niego wcale nie jest proste, ponieważ mury lokalu kilkadziesiąt lat wcześniej wybudowane zostały jako najważniejszy element schronu przeciwatomowego. Na skutek przypadku bohaterom udaje się jednak przedostać do pomieszczeń sąsiadujących z dyskoteką. Klucząc w labiryncie wąskich korytarzy, coraz bardziej przerażeni uświadamiają sobie, iż odkryli miejsce, w którym radzieckie KGB dokonywało eksterminacji „zbędnych” obywateli ówczesnego państwa. Co gorsza, podczas eksploracji kilometrów tuneli, młodzi ludzie orientują się, iż oprócz nich w podziemnym kompleksie znajduje się ktoś jeszcze.

Powszechnie znanym faktem jest naśladownictwo kina amerykańskiego w różnych rejonach świata. Zwłaszcza jeśli chodzi o tzw. kino gatunków. Nie inaczej jest z horrorem. Wszak gdybyśmy zadali sobie trud obejrzenia po kilka tytułów reprezentujących kino grozy danego kraju, większość z nich stanowiłoby lepszą lub gorszą kopię tego, co napływa do nas zza oceanu. Estońsko-rosyjski „Phobos” jest wręcz wzorcowym przykładem takiego stanu rzeczy. Już z zamieszczonego powyżej streszczenia domyślić się można, iż uwięzieni w przeciwatomowym schronie bohaterowie będą kolejno unicestwiani przez nieznanego im przeciwnika. Oczywiście, jak to bywa w tego typu produkcjach, młodzi ludzie za wszelką cenę będą próbowali wydostać się z matni. Niestety, niesnaski, kłótnie i bójki bardzo utrudnią im to zadanie. Podobni jak bohaterowie wielu amerykańskich horrorów, ich rosyjskojęzyczne klony skonstruowane są w sposób bardzo schematyczny. Spośród innych wyróżnia ich jedna cecha. A to jeden z młodzieńców ma za sobą traumatyczną przeszłość, inny boi się zarazków, jeszcze inny to typ lubującego się w narkotykach luzaka. Z kobietami jest podobnie. Mamy bowiem do czynienia i ze skromną, cnotliwą ślicznotką, gotycką „tapeciarą” oraz z głupiutką pipką z podniesionym biustem.

Wielu widzów na powyższe mankamenty machnie ręką i zada sakramentalne pytanie „czy film straszy?”. Jak ma straszyć, kiedy na ekranie obserwujemy mało interesujące zmagania papierowych postaci, na dodatek amatorsko zagranych? W kinie grozy niedopingowanie bohaterom w ich batalii przeciwko agresorom bardzo często prowadzi do beznamiętnej a także bezrefleksyjnej obserwacji kolejnych ekranowych wydarzeń. Przez to cały film zapomina się zaraz po jego zakończeniu. Pomimo do bólu schematycznej akcji i jednowymiarowych postaci trudno estońsko-rosyjskiej koprodukcji odmówić kilku zalet. Na pewno warto pochwalić „Phobos” za tempo akcji. Właściwie od początku, praktycznie bez żadnego wprowadzenia, akcja mknie do przodu bez żadnych przestojów. Nieźle także realizatorzy poradzili sobie z budowaniem napięcia w poszczególnych scenach. Widać, iż dla niektórych praca na planie przy tej produkcji nie była pierwszą w ich filmowym dorobku. Wreszcie największą zaletą filmu Assadulina jest miejsce akcji, czyli podziemny kompleks przeciwatomowy. Widać, iż w jego kreację włożono sporo wysiłku i niemało pieniędzy.

Szkoda tylko, iż całość „zwieńczył” idiotyczny w swej wymowie finał. Nie będę oczywiście zdradzał jego sensu, ale oparcie całej fabuły na koszmarnie wyświechtanym zwrocie akcji zdradza bardzo nieładne intencje twórców względem odbiorców ich dzieła. Podsumować je można stwierdzeniem jednego ze znanych polityków, iż „ciemna masa wszystko kupi”. „Phobos” to jeden z tych filmów, które w ramach wieczornego seansu przy piwie można obejrzeć, nic jednak się nie stanie, jeśli dzieło Olega Assadulina przepadnie w mrokach niepamięci fanów opowieści grozy.

Screeny

HO, PHOBOS, THE a.k.a Fobos. Klub strakha HO, PHOBOS, THE a.k.a Fobos. Klub strakha HO, PHOBOS, THE a.k.a Fobos. Klub strakha HO, PHOBOS, THE a.k.a Fobos. Klub strakha HO, PHOBOS, THE a.k.a Fobos. Klub strakha HO, PHOBOS, THE a.k.a Fobos. Klub strakha

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ miejsce akcji
+ tempo
+ dosyć sprawna realizacja

Minusy:

- mało ciekawa historia
- sporo różnego rodzaju nielogiczności
- nieciekawi i słabo zagrani bohaterowie
- bardzo słabe zakończenie

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -