Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:OROCHI – BLOOD

OROCHI – BLOOD

Orochi

ocena:5
Rok prod.:2008
Reżyser:Norio Tsuruta
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Yoshino Kimura, Noriko Nakagoshi, Mitsuki Tanimura, Kyusaku Shimada
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:9
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Zazdrość to paskudne uczucie. Przez nią ludzie tracą przyjaciół, małżonkowie się rozwodzą, a kochankowie gotowi są nawzajem się pozabijać. Zazdrość to także temat często podejmowany przez kino i to niekoniecznie przez to poważne, artystyczne i głębokie. Zazdrośników nie brak również w horrorach, powszechnie zaliczanych do przedstawicieli filmowej rozrywki. Okazuje się, że zazdrość w kinie grozy – jak przystało na gatunek – sięgający po drastyczne rozwiązania, przeważnie prowadzi do tragicznego finału. By pozostać na polu azjatyckiego horroru, za przykład niech posłuży nam słynna seria „Ju-on”. Zazdrosny Takeo Saeki zamordował swoją żonę Kayako tylko dlatego, iż uroił sobie, że miała ona romans z nauczycielem jej syna. Zazdrość jest też uczuciem, które łączy także dwie siostry – bohaterki filmu Norio Tsuruty, „Orochi – Blood”.

Kazusa i Risa są siostrami. Mieszkają we wspaniałej, ogromnej rezydencji zarządzanej przez ich matkę Aoi Monzen – wielką gwiazdę kina. Dziewczynki są bardzo ze sobą zżyte, ale matka nie traktuje ich jednakowo. Ładnie śpiewająca Risa jest ciągle hołubiona i staje się niebawem dziecięcą, śpiewającą gwiazdą. Kazusa jest z kolei nieustannie strofowana, a nawet karana biciem. Aoi skrywa mroczną tajemnicę – każda z kobiet z rodu Monzen w wieku dwudziestu dziewięciu lat zapada na śmiertelną chorobę, która potwornie oszpeca ciało i w końcu prowadzi do zgonu. Mija dwadzieścia lat. Siostry nadal mieszkają ze sobą. Kazusa poszła w ślady matki (nawet wygląda jak ona): jest wielką gwiazdą dużego ekranu, ale przeżywa poważne załamanie. Właśnie osiągnęła dwadzieścia dziewięć lat. Risa jest jej najbliższą asystentką. Stara się wspierać i opiekować starszą siostrą. Podstępem ściąga do posiadłości młodą dziewczynę Yoshiko, ponieważ ma ona taką samą grupę krwi jak Kazusa. Risa planuje bowiem przetoczyć krew dziewczyny siostrze. Nawet za cenę życia Yoshiko. Wszystkie poczynania mieszkanek rezydencji Monzen śledzi niewidoczna postać – tajemnicza Orochi.

Norio Tsuruta, reżyser znany polskim widzom z realizacji horroru „Wzije” („Premontion”) zaadaptował jedną z mang autorstwa Kazuo Umezu. Umezu to jeden z najbardziej znanych twórców japońskiej odmiany komiksu, także m.in. z powodu ogromnego zainteresowanie, jakie jego prace wzbudzają wśród filmowców. Wiele jego mang zostało przeniesionych na ekran (m.in. „Tamami: The Baby's Curse”), a nawet powstał popularny serial telewizyjny opierający się na jego komiksach. Manga „Orochi” także doczekała się adaptacji. Nie wiem na ile jest ona wierna, ale zastanawiające jest ile znajdziemy w filmie Tsuruty podobieństw do kultowego obrazu Roberta Aldritcha, „Co się zdarzyło Baby Jane?” z 1960 r. (wątek rywalizujących sióstr, odmienny przebieg ich losów itp.). Jednak nie z fabularnych podobieństw do znakomitego, amerykańskiego filmu (aczkolwiek, ich obecność nie podwyższa oceny) można uczynić największy zarzut Tsurucie i scenarzyście, słynnemu Hiroshi Takhashiemu (seria „Ringu”).

Przytoczone powyżej streszczenie nie pozostaje w zgodzie z chronologią filmowych wydarzeń, ale tylko dlatego, że gdyby pozostać mu wiernym, czytający pogubił się w urwanych wątkach i tłumie, licznych dziwnych postaci. Najsłabszym ogniwem „Orochi- Blood” jest bowiem scenariusz. Jego twórcy (Takahashi i Umezu) starają się wepchnąć do przedstawianej historii ile się da, nie zważając na logikę, sens i konieczność istnienia niektórych wątków. Wątła fabuła ugina się pod ciężarem rozmnożonych niczym biblijna szarańcza wątków, postaci i tematów (klątwa, przeznaczenie, zazdrość, szaleństwo, tajemne siły itp. itd). Irytujący jest zwłaszcza wątek tytułowej Orochi – dziewczyny w czerwonym płaszczu, która jest uzdolniona telekinetycznie i jest kimś w rodzaju anioła, podróżującego przez czas i przestrzeń (choć bardziej przypomina X-menkę). Wątek tej postaci jest kompletnie zbędny, pojawił się chyba tylko dlatego, że wcześniej obecny był w mandze. Tylko co to obchodzi widza, który chciałby wiedzieć nieco więcej o postaci Orochi. W obrazie Tsuruty twórcy wpadają na dodatek na beznadziejnie głupi pomysł, by ta sama aktorka zagrała Yoshiko. Widzom wyjaśniają, że to nie odmieniona Orochi, ale jej „serce”. Ufff!

Innym poważnym zarzutem są liczne błędy logiczne, które całkowicie kładą wiarygodność tej historii (przynajmniej w zakresie pozwalającym na „zawieszenie niewiary”). Nie będę ich wymieniał, bo wiązałoby się to z koniecznością spoilerowania, ale są one tak rażące, że widz z łatwością je wyłapie. W głównej mierzy dziury w fabule są wynikiem beztroskiej zabawy w „odkrywanie tajemnic” pod koniec filmu. Otrzymujemy serie twistów, które zamiast zaskakiwać, przywodzą jedynie na myśl rewelacje, którymi raczą nas bohaterowie latynoskich telenowel. Po prostu zgroza!

Ale są też plusy. Dotyczą one niestety tylko strony realizacyjnej, która jest iście imponująca. Bo jeśli ktoś w tym filmie odwalił kawał naprawdę porządnej roboty, to na pewno jest nim scenograf, dekorator wnętrz, projektant kostiumów i charakteryzator. Rezydencja Monzen jest niezwykle stylowa, wykwintna, pełna barkowego przepychu i dekadencka. Kostiumy i fryzury idealnie naśladują modę lat tuż powojennych i następnych, a charakteryzacja urodziwych aktorek gustowna. Całość jest z wielkim wyczuciem sfilmowana przez Takahide Shibanushiego, autora zdjęć m.in. do „Bright Future” K. Kurosawy i „Infection” M. Ochiaiego. Wszystkie te elementy sprawiają, że na ekranie przywołany zostaje świat, istniejący już tylko na starych fotografiach i czarno-białych filmach. Niestety podziwianie przez 107 minut kunsztu operatorsko-scenograficznego, to chyba nie jest to, o co najbardziej w kinie chodzi.

Screeny

HO, OROCHI – BLOOD HO, OROCHI – BLOOD HO, OROCHI – BLOOD HO, OROCHI – BLOOD HO, OROCHI – BLOOD HO, OROCHI – BLOOD

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ znakomita realizacja
+ zdjęcia
+ scenografia
+ przywołanie nieistniejącego świata
+ był potencjał

Minusy:

- zbyt wiele rzeczy naraz
- dziurawy jak sito scenariusz
- wiele zbędnych wątków, zwłaszcza wątku Orochi
- postać Orochi
- końcowe partie filmu
- niewiele horroru w tym horrorze

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -