Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PAINTBALL

PAINTBALL

Paintball

ocena:4
Rok prod.:2009
Reżyser:Daniel Benmayor
Kraj prod.:USA
Obsada:Brendan Mackey, Jennifer Matter, Patrick Regis, Iaione Perez, Felix Pring
Autor recenzji:Drakul
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:4
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Paintball to dość znana rozrywka, która ma niewiele wspólnego z militariami jako takimi, a bardziej z grą zorientowaną na wyładowanie energii i strzelanie do wszystkiego, co się rusza. Jedni to lubią, a inni uważają za prymitywne. Co by nie mówić, jest to zjawisko wpisane na trwałe w nasz krajobraz kulturowy jako swoisty substytut „zabaw w wojnę”, ale film Daniela Benmayora nie przyda mu ani krztyny chwały czy renomy. Dodać też trzeba, niestety, że nie przyda chwały także kinematografii...

Fabuła, którą przyjdzie nam oglądać, jest aż żenująco prosta. Kilkanaście osób z całego świata zjawia się gdzieś w Rosji, aby wziąć udział w kosztownej rozrywce i rozegrać pojedynek paintballowy w rosyjskich lasach. Dwie drużyny mają się ze sobą zmierzyć i zdobyć pięć punktów z flagami. Przy każdej fladze ma się znajdować skrzynka zawierająca przedmioty specjalne, ale nie wiadomo do czego mają służyć. Już od chwili rozpoczęcia gry widać, że drużyna „zielonych” (naszych bohaterów) nie jest zgrana i większość chce się po prostu dobrze bawić, a nie udawać wojsko. Już przy pierwszej fladze zaczynają się kłopoty – przeciwnicy, drużyna „pomarańczowych”, otwiera zmasowany ogień do „zielonych”, ale pośród zamętu i ucieczki okazuje się, że jedna z osób została postrzelona z prawdziwej broni. Od teraz wiadomo już, że w ramach jednej gry „na niby” toczy się druga, o wiele bardziej realistyczna – o życie. Z niewiadomych przyczyn zamiast opuścić grę i szukać drogi ucieczki, „zieloni”, pod wodzą charyzmatycznego Davida, postanawiają udać się do kolejnych flag, żeby odszukać następne skrzynki. Ich zawartość nie przynosi jednak spodziewanego rozwiązania, bo ze znanych przedmiotów znajdują tam tylko latarkę i maczetę – reszta to części składowej nieznanego urządzenia. Tajemniczy łowca zabija tymczasem kolejne ofiary...


I tak dalej, i tak dalej – można by rzec. Film toczy się od początku do końca jedną ścieżką: „zieloni” maleją liczebnie, a niestrudzony łowca zabija kolejne ofiary. Wewnątrz zespołu dochodzi do nieporozumień i podziałów, a David okazuje się być osobą grającą wyłącznie na siebie – decyduje się pozostawić uwięzionego kolegę dla zdobycia jego kamizelki kuloodpornej. W czasie polowania ujawnia się też drugie dno zdarzeń. Tego typu „gry” są starannie planowane i kilka osób płaci słone pieniądze za to, aby zobaczyć prawdziwą śmierć. Ukryci za lustrami weneckimi w opuszczonym budynku obserwują przebieg zdarzeń przez rozstawione na drzewach kamery. Ujawnienie tego wątku fabularnego okazuje się dla filmu przysłowiowym strzałem w stopę, osłabiając całkowicie jego ewentualną grozę i sprowadzając do rangi klona filmów o podobnej tematyce. Sam film ma niewiele wspólnego z prawdziwą grozą: sceny zabijania są albo oklepane i sfilmowane bądź w sposób bardzo sztampowy, bądź chaotycznie, a z kolei te bardziej brutalne pokazywane są „oczami” łowcy, który z powodu ujawnionej w dalszej części filmu wady wzroku musi obserwować rzeczywistość przez noktowizor. Ilość scen widzianych w czerni i bieli staje się jednak z czasem tak duża, że aż irytująca, choć reżyser pewnie uznał, że zbuduje to klimat zagrożenia i pewnej bezduszności. Do litanii wad tego obrazu można dodać również słabe aktorstwo i niebywale drażniące łkanie połączone ze smarkaniem, w czym celują, niestety, przede wszystkim aktorki w tym filmie. Rozumiem, że histerię i panikę należy jakoś odmalować, ale dlaczego zaraz zamieniać kobiety w rozryczane, zasmarkane i ogłupiałe idiotki, które zupełnie nie wiedzą co zrobić i jak się opanować? Jest to tak nielogiczne i wręcz uwłaczające płci pięknej, że natychmiast budzi u mnie nerwową chęć przerwania filmu. Bohaterowie filmu zachowują się nielogicznie (kto w takich okolicznościach kontynuowałby grę? gdzie są telefony komórkowe? po wlec ze sobą broń na kulki z farbą, która nie zrobi krzywdy nikomu?), a cała fabuła jest nieznośnie przewidywalne - tak pokazany rozwój akcji widzieliśmy już dziesiątki, jeśli nie setki razy. Powiem więcej: opanowanie np. Davida czy Erica sugeruje wręcz, że oczekiwali takiego rozwoju akcji i dostosowali do nowych warunków gry. Moim skromnym zdaniem, nikt w obliczu takich zdarzeń nie zachowałoby zdrowego rozsądku – zwyciężyłaby panika i instynkt przetrwania, a każdy pobiegłby w swoją stronę. Gdyby w tym kierunku potoczył się scenariusz, film można by może jeszcze uratować. Zamiast tego mamy schematyzm, nędzne aktorstwo i niewiarygodnie przewidywalny rozwój akcji. Jako gwóźdź to trumny mogę mu jeszcze zarzucić całkowity brak napięcia i najpospolitszą na świecie nudę. W wielkim skrócie powiem tylko tyle: szkoda czasu.

Screeny

HO, PAINTBALL HO, PAINTBALL HO, PAINTBALL HO, PAINTBALL HO, PAINTBALL HO, PAINTBALL

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ jeśli ktoś lubi paintball i klimat takich gier, może spodoba mu się pierwszy kwadrans filmu

Minusy:

- przewidywalność fabuły
- słabe aktorstwo
- mnożące się nielogiczności, niekonsekwencje i najzwyklejsze bzdury
- zupełny brak napięcia
- schematyzm i nuda

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -