Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:UNREST

UNREST

Unrest

ocena:3
Rok prod.:2006
Reżyser:Jason Todd Ipson
Kraj prod.:USA
Obsada:Corri English, Marisa Petroro, Ben Livingston, Abner Genece, Derrick O'Connor
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:4.5
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

W wielu kulturach śmierć uznawana jest za temat tabu. Nie rozmawia się o niej, nie wspomina w publicznej debacie. Nawet zachodni krąg kulturowy, w którym jakakolwiek metafizyka kojarzona jest z zabobonem, pojęcie śmierci wzbudza lęk. Można wręcz uznać, iż przestało ono funkcjonować w jakiejkolwiek przestrzeni społecznej. memento mori stało się anachronizmem, które zamiast prowokować do refleksji, wzbudza uśmiech politowania. W zamian, kulturach zachodu proponuje nam sterowane przez korporacje carpe diem, w którym nawołuje się do nieograniczonej konsumpcji oraz płytkiej, nacechowanej egoizmem zabawy.

Z motywem śmierci postanowił zmierzyć się w swoim horrorze niejaki Jason Todd Ipson. „Unrest” jest historią czworga studentów medycyny, którzy swoją akademicką karierę rozpoczynają od edukacji na uniwersyteckim zakładzie anatomii. Tam, prowadząc badania na ludzkich zwłokach, mają się przyzwyczaić do wielu ekstremalnych sytuacji, z jakimi wielokrotnie będą mieli do czynienia jako lekarze. Rzecz w tym, iż przydzielone studentom zwłoki młodej kobiety zaczynają w nich budzić niepokój. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy w niezwykle zagadkowych okolicznościach umiera narzeczona jednego z przyszłych lekarzy. Główna bohaterka „Unrest”, Alison Blanchard, rozpoczyna śledztwo, którego celem będzie wyjaśnienie pochodzenia badanych przez nią zwłok.

Trudno jest mi cokolwiek napisać o filmie, podczas sensu którego z niecierpliwością czeka się na jego zakończenie. Największym bowiem grzechem filmu Ipsona jest wyzierająca z niego nuda. Niby wszystko, jak przystało na średnio ambitny horror klasy B, jest w nim poukładane. Studenci na widok zwłok początkowo trochę się wzdrygają, później jednak ochoczo przystępują do pracy co i rusz strojąc sobie niewinne żarciki. Jedynie nasza bohaterka czuje, iż przeznaczone im do badań ciało nie jest tylko górą martwego mięsa. Rodzi się więc w filmie tajemnica, której nierozwiązanie skutkować będzie kolejnymi trupami. Studenci bardzo szybko orientują się, iż głównym celem destrukcyjnej mocy są oni sami. Nie wierzą jednak w dochodzenie, którego podejmuje się jedyna w ich grupie studentka. Zakłada ono bowiem istnienie związanych z ciałem martwej kobiety nadnaturalnych sił, w które oni za bardzo nie wierzą.

Mamy więc w filmie ciekawe zderzenie twardego, opartego na chłodnej logice racjonalizmu z przekonaniem, iż śmierć wcale nie jest końcem egzystencji człowieka. Główna bohaterka, dotąd agnostyczka nieprzejmująca się jakąkolwiek metafizyką, nagle zaczyna dostrzegać w swoim życiu przejawy ingerencji sił, w które dotąd najzwyczajniej nie wierzyła. Co z tego jednak, kiedy ciekawie zarysowany wątek szybko przeradza się w durną gonitwę bohaterów z ciążącą na nich klątwą rzuconą, jak się później okazuje, przez azteckie bóstwo.

W pewnym momencie zresztą film przestaje być realizacją jakiegoś scenariusza, ponieważ jego bohaterowie zostają zredukowani do roli kogoś, kto na każdym kroku odnajduje nowe, zmasakrowane zwłoki. Niby wiemy, że w każdej chwili oni mogą posłużyć za ofiary, tym jednak bardzo trudno jest się przejąć. Drugim bowiem grzechem kardynalnym ciążącym na „Unrest” jest miałkość występujących w nim postaci. Nie tylko zostały one słabo rozpisane, schematycznie i bez żadnego wyróżniającego ich rysu, to na dodatek aktorzy je grający pokazali się z jak najgorszej strony ograniczając swoją pracę do wygłaszania dialogów. Pod koniec filmu nawet tym nie muszą się przejmować, bowiem nękani przez zjawy oraz coraz to nowych truposzy cały czas gdzieś uciekają albo taplają się w jakichś laboratoryjnych odczynnikach niezbędnych w pracy speca od sekcji zwłok.

Od dawna wiadomo, iż tanie horrory kręcone są dla specyficznego odbiorcy, który zrozumie zawarte w nich aluzje, wyłapie wszystkie gatunkowe niuanse oraz doceni inteligentne żonglowanie składnikami konwencji. Dlatego też twórcy parający się takim kinem bardzo często w realizacji swoich pomysłów ograniczeni są tylko budżetem. Wielu reżyserom i scenarzystom to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, sytuacja taka motywuje ich do szukania dalekich od banału rozwiązań fabularnych (np. „Cube” Vincenzo Natali). Jason Todd Ipson do nich na pewno nie należy. Nie tylko bowiem jego „Unrest” jest do bólu nudny i schematyczny to oprócz tego razi brakiem jakiegokolwiek dystansu do pełnej idiotyzmów oraz rażących nielogiczności historii. Radzę omijać szerokim łukiem.

Ps. „Unrest” pokazywany był w ramach pierwszej edycji After Dark HorrorFest.

Screeny

HO, UNREST HO, UNREST HO, UNREST HO, UNREST

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ intrygujący początek

Minusy:

- schematyczny scenariusz
- słabe i bezbarwne postacie
- mnóstwo nielogiczności i idiotyzmów
- fatalna muzyka z niby etnicznymi zaśpiewami

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -