Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:30 DAYS OF NIGHT: DARK DAYS

30 DAYS OF NIGHT: DARK DAYS

30 dni mroku: Czas ciemności

ocena:3
Rok prod.:2010
Reżyser:Ben Ketai
Kraj prod.:USA
Obsada:Kiele Sanchez, Rhys Coiro, Diora Baird, Harold Perrineau, Mia Kirshner, Troy Ruptash, Ben Cotton
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:4.6
Głosów:5
Inne oceny redakcji:

Zapewne większość z Was pamięta pochodzącą z 2007 roku ekranizację słynnego komiksu Steva Nilesa i Bena Templesmitha zatytułowanego „30 Days of Night”. Zarówno wersja literacka, jak i filmowa opowiadała historię mieszkańców położonego na Alasce miasteczka Barrow, którzy podczas trzydziestodniowej nocy polarnej muszą stoczyć walkę z hordą krwiożerczych wampirów. Siła komiksowego pierwowzoru tkwiła w prostocie – przez trzydzieści dwudziestoczterogodzinnych cykli osada położona na rubieżach cywilizacji pozbawiona jest światła słonecznego. Wystarczy tylko odciąć ją od takich zdobyczy techniki jak telefony i Internet, by stała się prawdziwym rajem na nienawidzących słońca krwiopijców.

Tak jak nikt nie miał wątpliwości co do obrazkowego geniuszu cyklu Steva Nilesa, tak różnie się wypowiadano o ekranizacji jego pierwszej części. Filmowe „30 Days of Night” miało być odnowieniem kina wampirycznego, dla wielu jednak obraz Davida Slade`a zbyt mocno czasami trącił banałem lub pretensjonalnością (filozoficzne tyrady najważniejszego z wampirów), by zaliczyć go w poczet ważnych dla gatunku dzieł filmowych. Nie było za to wątpliwości co do kwestii, iż w bliższej lub dalszej przyszłości powstaną kontynuacje obrazu Slade`a. I tak w trzy lata po premierze wspomnianego dzieła oglądać możemy kolejną ekranizację komiksu Steva Nilesa, tym razem zatytułowaną „30 Days of Night: Dark Days”.

„30 Days of Night: Dark Days” jest bezpośrednią kontynuacją filmu Davida Slade`a. Jego główną bohaterką jest Stella Oleson, żona szeryfa Barrow. Po śmierci męża postanowiła wyjechać z miasteczka, by opowiedzieć światu zarówno o tym, co stało się na Alasce, jak również uświadomić wszystkim, iż wampiry nie są tylko wymysłem literatów i hollywoodzkich scenarzystów. Nikt oczywiście kobiecie nie wierzy. Świat bowiem obiegła informacja o tym, iż mieszkańcy Barrow zginęli na skutek potężnego wybuchu miejscowej rafinerii. Stellę spotykają jednak ludzie, którzy są przekonani o autentyczności jej historii. Pierwszym z nich jest agent FBI, dla którego z niewiadomych przyczyn bohaterka jest niemalże wrogiem publicznym. Później na jej drodze staje troje zaprawionych w bojach łowców wampirów, którzy namawiają bohaterkę do krucjaty przeciwko Lilith, inspiratorki rzezi w Barrow.

Film Bena Ketai pod każdym względem ustępuje historii opowiedzianej trzy lata wcześniej przez Davida Slade`a. Cokolwiek złego by nie powiedzieć o „30 Days of Night”, na pewno udało się stworzyć w nim niesamowitą, przywodzącą na myśl tę z „The Thing” Carpentera, atmosferę osaczenia wykreowaną nie tylko dzięki czającemu się w mroku złu, lecz także przez umiejętne zaprezentowanie otaczającego bohaterów mroźnego pustkowia. Akcja filmu autorstwa Ketai rozgrywa się przede wszystkim w miejskich metropoliach. To tam grupa tropicieli dowodzona przez tajemniczego Dane’a odnajduje i zabija wampiry. W momencie, kiedy Stella postanawia przystąpić do łowców, obraz zamienia się w typowe kino akcji, w którym wszystko podporządkowane jest kolejnym starciom między ludźmi a monstrami. Co więcej, już w połowie filmu da się przewidzieć, jak będzie wyglądał finał całej historii i kto będzie w nim grał pierwsze skrzypce.

Dalsza część recenzji sprowadzać już by się mogła do wyliczenia wszystkich ułomności filmu Ketai. To bowiem, co wygląda w nim nieźle, a więc wizerunek wampirów i sposób ich porozumiewania się, zaczerpnięte zostało z produkcji Davida Slade`a. Reżyser „30 Days of Night: Dark Days” nie wykazał się żadną inwencją w przedstawieniu świata, w którym żyją krwiopijcy. W nocy bowiem egzystują oni na ulicach wielkiego miasta, w dzień zaś chowają się po piwnicach i kanałach. Ketai próbuje pokazać metropolię jako idealny teren polowań dla stworzeń żywiących się ludzką krwią, jednak jego starania ograniczają do kilku ujęć miejskiej aglomeracji z lotu ptaka. Ale tym, co najbardziej irytuje w kontynuacji „30 Days of Night”, jest schematyczność i przewidywalność fabuły. Trudno pasjonować się opowieścią, której wątki wielokrotnie widzieliśmy w amerykańskich akcyjniakach klasy B. Bo tak naprawdę historia zaserwowana nam przez Bena Ketai opowiada o ludziach, którzy dzięki pomocy renegata chcą dopaść jakiegoś bossa czy inną szychę przestępczego półświatka, by zemścić się za zło przez niego wyrządzone.
Film tylko dla fanatycznych wyznawców i obsesjonatów kina wampirycznego, reszcie radzę omijać szerokim łukiem.

Screeny

HO, 30 DAYS OF NIGHT: DARK DAYS HO, 30 DAYS OF NIGHT: DARK DAYS HO, 30 DAYS OF NIGHT: DARK DAYS HO, 30 DAYS OF NIGHT: DARK DAYS HO, 30 DAYS OF NIGHT: DARK DAYS HO, 30 DAYS OF NIGHT: DARK DAYS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ wygląd niektórych wampirów
+ ich efektowny sposób porozumiewania się
+ kilka scen w ciemnych tunelach piwnicznych

Minusy:

- bardzo słaba historia
- beznadziejnie opowiedziana
- pretekstowe aktorstwo
- momentami strasznie wieje nudą
- papierowe postacie
- nie straszy, nie śmieszy, a irytuje niezdarnością twórców

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -