Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:KOMA a.k.a. Jiu ming

KOMA a.k.a. Jiu ming

Koma

ocena:6
Rok prod.:2004
Reżyser:Chi-Leung Law
Kraj prod.:Hong Kong
Obsada:Karena Lam, Angelica Lee, Andy Chi-On Hui, Raymond Wong, Lui Kai-Chi, Roy Chow
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

When shall I come to take your kidney?
/cytat z filmu/

Podczas uroczystości weselnej dochodzi do tragicznego zdarzenia. Jeden z gości, młoda kobieta Ching natyka się na okaleczoną kobietę, której – jak się okazuje – usunięto nerkę i zabrano w celach handlowych. Ching tuż przed odkryciem nieszczęsnej ofiary widziała tajemniczą kobietę, która przypuszczalnie była sprawczynią. Policja ustala, że nieznajoma to Ling, zatrudniona jako laborantka w szpitalu. W tym samym szpitalu, w którym lekarzem jest chłopak Ching, Wai. Ale mężczyznę łączy z Ling coś więcej: razem uczęszczali na zajęcia i razem spędzili noc w łóżku. Ching zrywa z Waiem, a policja z braku dowodów wypuszcza Ling. Ching jest jednak przekonana, że Ling jest zamieszana w serię napadów na kobiety, którym wycięto nerkę, by następnie ją sprzedać na przeszczep. Ching, która sama cierpi na chorobę nerek, staje się celem prześladowań ze strony Ling. Splot dramatycznych wydarzeń sprawi, że dwie wrogie sobie bohaterki sprzymierzą się ze sobą, a nawet zaprzyjaźnią. Czy jednak przyjaźń między dwiema kobietami, z których jedna ma wszystko prócz zdrowia, a druga jest obsesyjnie zazdrosna i nie cofnie się przed niczym, ma szansę powodzenia?

Reżyser filmu Chi-Leung Law znany jest m.in. z realizacji horroru „Zmysły duszy” („Inner Senes”). W filmie tym w roli głównej wystąpiła gwiazda hongkońskiego kina, Karena Lam, która gra również w omawianym thrillerze „Koma”. Lam, którą nagrodzono za rolę w dramacie „July Rapshody”, chętnie występuję w filmach zaliczanych do szerokiego nurtu grozy. Prawie zawsze tworzy intrygujące, przykuwające uwagę widza postaci, choćby takie jak Yim Hung w horrorze „Home Sweet Home”, w którym odtwarzała postać psychicznie zaburzonej matki, porywającej dziecko pewnej lokatorki. Podobną charyzmatyczną postacią jest Ling z filmu Lawa. Potrafi budzić przerażenie, a jednocześnie sympatię widza. Postać dalece niejednoznaczna: z jednej strony psychopatka dążąca do celu po trupach, z drugiej – zaś samotna, zdesperowana kobieta, którą życie nauczyło, że nic nie ma za darmo.

Rozpisałem się o odtwórczyni jednej z głównych ról nie bez powodu. Największą atrakcją „Komy” jest bowiem aktorski pojedynek między dwiema hongkońskimi gwiazdami. Pierwszą z nich jest Karena Lam, drugą jeszcze lepiej znana miłośnikom azjatyckiego kina Angelica Lee (Lee Sinje). Gwiazda „Oka” braci Pang w obrazie Lawa umiejętnie wygrywa wpisaną w jej efemeryczną urodę delikatność i subtelność. Jej Ching jest wrażliwą, zagubioną dziewczyną, która - mimo iż otacza ją materialny dobrobyt – cierpi z powodu słabowitego zdrowia oraz braku pewności siebie. O ile Ling jest silną kobietą gotową na wielkie poświecenia, o tyle Ching wydaje się być niesamodzielną osobą, wymagającą opieki i czułości. W finale jednak w wiarygodny sposób Lee ukazuje odmienną stronę charakteru bohaterki. Okazuje się, że nawet taka „szara myszka” potrafi solidnie pogryźć. Inną sprawą jest, że oglądanie Angelici Lee na ekranie to przyjemność estetyczna na najwyższym poziomie. A jednak na dłużej zapamiętuje się rolę Kareny Lam, którą słusznie za występ w „Komie”, nominowano do Hong Kong Film Award w 2004 r..

Drugim atutem filmu jest sprawnie prowadzona intryga, która umiejętnie omija pułapki banału i schematyzmu. Dobrym posunięciem ze strony twórców było rozpisanie rywalizacji dwóch antagonistek na tle makabrycznego wątku złodzieja ludzkich narządów, porywającego kobiety i wycinającego uśpionym ofiarom nerki. Tym samym reżyser zahacza o jeden z poważnych problemów społecznych Chin – nielegalny handel ludzkimi organami. Co prawda akcja dzieje się w Hongkongu, ale bez większych uproszczeń można odnieść ją do Państwa Środka. Aż do 2001 r. Chińczycy nie mieli żadnych prawnych uregulowań a pierwszych przestępców skazanych za ten proceder osądzono dopiero we wrześniu tego roku. Czynniki te sprzyjały rozwojowi czarnego rynku handlu narządami, który wciąż jest jednym z największych na świecie. Niestety twórcy „Komy” traktują ów wątek społeczny powierzchownie, o wiele więcej uwagi poświęcając miłosnemu trójkątowi. Bowiem obie bohaterki były w zażyłych relacjach z Waiem – mężczyzną, który w typowy sposób dla panów, stara się skorzystać na znajomości z obiema dziewczynami. Zapłaci za tę cyniczny sposób traktowania kobiet słoną cenę.

Niestety „Koma”, która jest filmem niezwykle solidnie zrealizowanym, nie jest wolna wad. Jedna z nich to finałowa puenta, która choć jest zaskakująca, wydaje się być nieprzekonująca. Nie wynika ani z logiki ani też nie za bardzo z charakteru relacji łączących bohaterki, niezwykle dynamicznych i chwiejnych (raz bohaterki chcą się pozabijać a raz zachowują się jak najlepsze przyjaciółki). Zakończenie wydaje się także zbyt nagłe i urwane, jakby twórcy filmu stracili cierpliwość dla opowiadanej historii.

Jako wadę należy potraktować także śladową ilość mocniejszych scen wymaganych od horroru. Co prawda „Koma” jest thrillerem, a więc trudno domagać się horroru od thrillera, ale istnieje wiele filmów, które nie przynależą do kina grozy, a które bywają krwawe i pełen brutalności (np. „Eden Lake”). Nie wspominam o tym, że jakoś szczególnie tęsknię za fontannami krwi i fruwającymi w powietrzu flakami, lecz dlatego, że umiejętne wykorzystanie przemocy na ekranie ma moc intensyfikacji emocji generowanych przez obraz filmowy. Być może największą wadą „Komy” jest to, że emocjonalnie angażuje widza na poziomie umiarkowanym. Zdecydowanie za niskim by na dłużej zapamiętać thriller Chi-Leung Law i wysoko go ocenić. Tylko „sześć czaszek”.

Screeny

HO, KOMA a.k.a. Jiu ming HO, KOMA a.k.a. Jiu ming HO, KOMA a.k.a. Jiu ming HO, KOMA a.k.a. Jiu ming HO, KOMA a.k.a. Jiu ming HO, KOMA a.k.a. Jiu ming HO, KOMA a.k.a. Jiu ming

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ solidnie zrealizowany
+ sprawnie prowadzona intryga
+ aktorski pojedynek między gwiazdami haongkońskiuego kina: Anielica Lee i Kareną Lam
+ tło społeczne nawiązujące do problemu handlu ludzkimi organami
+ kilka interesująco zaaranżowanych scen
+ nieliczne nieco krwawsze sceny
+ uroda Angelici Lee

Minusy:

- to jest thriller, na dodatek niezbyt krwawy
- nieprzekonujące, urwane zakończenie
- angażuje emocje widza na poziomie umiarkowanym

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -