Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DABBE

DABBE

Dabbe

ocena:7
Rok prod.:2006
Reżyser:Hasan Karacadag
Kraj prod.:Turcja
Obsada:Ümit Acar, Ebru Aykaç, Fulya Candemir, Zeynep Hasdal Çolakoglu, Kaan Girgin, Serdar Özer, Murat Sevis, Sabri Tekinalp
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

W świecie filmowym popularność horroru zaczyna zataczać coraz szersze kręgi. W kinach czy na nośnikach DVD oglądać możemy produkcje grozy nie tylko z USA, Europy (potentaci to Wielka Brytania, Francja, Hiszpania) czy Azji (Japonia, Chiny, Hong Kong, Korea Południowa), lecz także z wielu innych krajów. Do listy państw, w których produkuje się horrory po roku 2000 dołączyła Turcja. Na płytkach bowiem obejrzeć możemy takie produkcje jak „Gen” Togana Gökbakara, „Musallat” Alpera Mestçi oraz dwa filmy Hasana Karacadaga – „Semum” i opisywany tu „Dabbe”.

Trudno w kilku słowach streścić fabułę obrazu „Dabbe”. Jego akcja bowiem nie dzieje się na jednej płaszczyźnie czasoprzestrzennej. Serwisy informacyjne wielu krajów donoszą, iż na świecie, przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych i w Japonii, dochodzi do licznych, niezwykle zagadkowych samobójstw. Ich ofiarami są młodzi ludzie, którzy bardzo dużo czasu spędzają w Internecie. W Turcji pierwszą ofiarą tajemniczego zjawiska jest Taryk. Troje jego przyjaciół próbuje wyjaśnić, dlaczego młody i niemający dotąd ze sobą problemów nagle zabija się w budzący grozę sposób. Nad sprawą bardzo intensywnie zaczyna pracować także miejscowa policja. W posiadanie bohaterów wchodzi kaseta video z nagraniem niektórych poczynań Taryka. Zarówno jego przyjaciele jak i prowadzący sprawę detektyw dowiadują się, iż chłopak od pewnego momentu panicznie bał się prześladujących go zjaw. Kiedy ginie kolejny mężczyzna, przyjaciółka Taryka zaczyna orientować się, iż przyczyną wszystkich zgonów jest Dabbe, pochodzący z Koranu demon władający duchami zwanymi Jinni. Prawda jednak nie daje bohaterom ukojenia, bowiem na kolejne ofiary demon wybrał właśnie ich.

Obraz Hasana Karacadaga to dość specyficzny film, z jednej strony czerpiący inspiracje z anglosaskiego wzorca kina grozy, z drugiej zaś cechujący się kolorytem i specyfiką orientalnych produkcji filmowych. W „Dabbe” mamy do czynienia z klątwą rozprzestrzeniającą się przez Internet. W tym wymiarze więc turecki film nie zaskakuje niczym nowym. Można nawet powiedzieć, iż wobec japońskiego „Ringu” jest produkcją wtórną. Podobnie rzecz się ma wykorzystaniem motywu innego świata, wrogiego, choć na pozór identycznego, skrywającego się w różnego rodzaju lustrach i zwierciadłach. Ze względu na swą wieloznaczną symbolikę, ów przedmiot wykorzystywany był w licznych opowieściach - filmowych, literackich i teatralnych - z najróżniejszych stron świata. Przydającym oryginalności produkcji Hasana Karacadaga jest wykorzystanie w niej religii muzułmańskiej oraz związanych z nią tradycji. Warto także zwrócić w „Dabbe” uwagę na takie szczegóły jak sposób traktowania kobiet przez mężczyzn albo na brak w filmie jakichkolwiek elementów erotycznych, bez których anglosaskie horrory obyć się nie mogą.

Owemu specyficznemu konglomeratowi wątków i motywów (istoty nadnaturalne rodem z Koranu, zło wyziewające z luster, klątwa rozprzestrzeniająca się dzięki ponadnarodowemu charakterowi Internetu) towarzyszy to, co chyba najbardziej wyróżnia „Dabbe” spośród innych podobnych mu horrorów, mianowicie stopniowa intensyfikacja wizji, jakie nawiedzają bohaterów filmu. Owe pełne przemocy i piekielnych pierwiastków fantasmagorie mają dwojakie znaczenie. To na nich przede wszystkim oparty jest ładunek grozy filmu Hasana Karacadaga. W trakcie trwania seansu przestajemy orientować się, co tak naprawdę jest rzeczywistością, a co halucynacją i majakiem wywołanym przez duchy. W pewnym momencie granica między upiorną ułudą a rzeczywistością zaciera się, bowiem ta pierwsza zaczyna w coraz bardziej zdecydowany sposób wpływać na świat, który dotąd wydawał nam się wolny od wszelakiej metafizyki. Kiedy wreszcie demony zyskują władzę nad materią, orientujemy się, iż bohaterowie, by zetknąć się z piekłem, wcale nie będą musieli zbyt daleko wędrować. Nagle bowiem otchłań i jej mieszkańcy znajdą się na wyciągnięcie ręki.

Myślę, iż podczas projekcji wielu widzom nie umknie fakt, iż „Dabbe” jest filmem mającym dość jasne przesłanie. Współczesne społeczeństwa, uciekając od wartości krzewionych przez różne systemy religijne, coraz bardziej dają się omotać przez świat wirtualnej iluzji, tu reprezentowanej przez Internet. Globalna sieć dla milionów ludzi staje się nie tylko pomocnym narzędziem, miejscem pracy czy kopalnią bardzo rzadkiej nieraz wiedzy, lecz także przestrzenią, w której spędza się każdą sekundę. Nie tylko bóstwa czczone przez swych wyznawców w „realu” stają się symbolem wstecznictwa, lecz także ów świat (materialny) zaczyna uchodzić za miejsce zbyt mało ciekawe, by poświęcać mu coraz cenniejszy przecież czas. Nic więc dziwnego, iż upominając się o swych „wyznawców” koraniczne demony postanowiły wykorzystać Internet do swoich celów. Wszak sieć to nie tylko wirtualny uniwersytet oraz miejsce spotkań, lecz także otchłań wszelakiego wyuzdania. Co ważne, dzisiaj rzeczywistość wirtualna nie ma swojego początku, a tym bardziej końca. Dla tureckich filmowców więc okazała się idealną przestrzenią, by osadzić w niej byty łaknące bezwarunkowego i bezkrytycznego oddania swych wyznawców. Ktoś może zapytać, co mają wspólnego zrodzone w tradycji muzułmańskiej demony z dzieciakami przeglądającymi strony WWW w Ameryce czy Japonii? Wyjaśnienie tej kwestii nie jest trudne. Zapewne Karacadag chciał pokazać, iż współcześnie najbardziej aktywną, by nie powiedzieć ekspansywną religią na świecie jest islam. Wielu jego wyznawców liczne meczety widziałoby nie tylko w krajach o zakorzenionej tradycji muzułmańskiej, lecz także tam, gdzie islam kojarzony jest przede wszystkim z religijnym fundamentalizmem.

Pomimo niewątpliwych zalet, mnie film Karacadaga oglądało się jednak dość ciężko. I to nie tylko dlatego, iż jego akcja jest dość przewidywalna – demony kolejno nawiedzają postacie, by w finale zmierzyć się z głównymi bohaterami. Rzecz w tym, iż tureccy aktorzy występujący w „Dabbe”, najoględniej rzecz ujmując, do wirtuozów swojego rzemiosła nie należą. Ich ekspresja ogranicza się do kilku min, gestów i wymownych spojrzeń. Brak jakichkolwiek niuansów w kreacji odgrywanych przez siebie postaci sprawia, iż ich przeżycia rejestrujemy, zaś nie odbieramy towarzyszącej im gamy uczuć. Aktorzy bowiem przez swój ubogi warsztat nie potrafią niczego takiego w nas wzbudzić.

„Dabbe” na pewno nie zapisze się złotymi literami w historii kina grozy. Nie stanie się także dziełem na miarę „Ringu” Nakaty, które zwróciło uwagę miłośników horrorów na obrazy produkowane w Azji. Jednak dla fana mającego dość amerykańskich przeróbek, film Hasana Karacadaga może być ciekawym doświadczeniem poznawczym. Warto czasami obejrzeć film, nawet bardzo daleki od doskonałości, by przekonać się, jak w kraju, z którego dociera do nas stosunkowo mało jakichkolwiek filmów, robi się kino grozy.

Screeny

HO, DABBE HO, DABBE HO, DABBE HO, DABBE HO, DABBE HO, DABBE HO, DABBE HO, DABBE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ momentami przerażająca historia
+ kilka naprawdę ciekawych i budzących grozę wizji
+ wykorzystanie historii rodem z Koranu
+ nie nudzi
+ dużo ciekawych i oddziałujących na wyobraźnię ujęć
+ świetne zakończenie

Minusy:

- marne aktorstwo
- historia jest trochę przewidywalna
- nierówny pod względem realizacyjnym

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -