Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:JU-REI: THE UNCANNY

JU-REI: THE UNCANNY

Ju-Rei: The Uncanny

ocena:7
Rok prod.:2004
Reżyser:Kôji Shiraishi
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Mirai Ueno, Eriko Kazuto, Miku Ueno, Chinatsu Wakatsuki, Eriko Ichido
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:4
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

W ludowej tradycji Kraju Kwitnącej Wiśni duchy zmarłych osób nazywa się yūrei („yū” znaczy „ulotny”, „rei” - „dusza”). Nie były to jednak duchy osób zmarłe w naturalny sposób, lecz ci, którzy odeszli ze ziemskiego świata gwałtowną śmiercią. Zostali zamordowani lub popełnili samobójstwo albo, gdy nie mieli pogrzebu zgodnie z wymaganymi rytuałami - wszyscy oni stawali się yūrei. Tego rodzaju duchy nie mogą rozstać się ze światem śmiertelników, bo nie zdążyły załatwić jakich ważnych dla siebie spraw albo szukają zemsty za wyrządzone krzywdy. Yūrei (w liczbie mnogiej) stały się także ulubioną figurą J-horroru. Oglądaliśmy je w „Ringu”, „Klątwie Ju-on”, „Scarecrow”, „Dark Water”i wielu, wielu innych. Możemy oglądać je także w „Ju-Rei: The Uncanny” Kôji Shiraishiego.

Noriko Maeda jest zwykła, japońską nastolatką. Pewnego dnia wraz z dwiema koleżankami, Rie i Hitomi udaje się do kina. Po skończonym seansie Hitomi orientuje się, że zostawiła na sali kinowej szal. Gdy dziewczyna przez dłuższy czas nie wraca jej dwie koleżanki zaczynają się niepokoić. W końcu podążają na sale kinową i znajdują Hitomi na w półprzytomną z obitym kolanem. Nie udaje im się dowiedzieć od dziewczyny, co faktycznie się stało, ale na wszelki wypadek Noriko oferuje pomoc. Hitomi zostaje przywieziona do domu Noriko, lecz zachowuje się coraz dziwniej. W końcu znika, pozostawiając zdumioną Noriko. Tymczasem Rie dowiaduje się z telewizyjnych wiadomości, że w kinie, w którym oglądały film, znaleziono ciała matki i córki. Jakiś czas temu zaginęły, pozostawiając w domu zwłoki męża kobiety. Noriko i Rie jeszcze nie wiedzą, że one oraz jej bliscy stali się ofiarą klątwy kobiety i dziewczynki, których ciała odkryto w kinie.

„Ju-Rei: The Uncanny” to debiut Kôji Shiraishiego, jednego z najciekawszych współczesnych twórców japońskiej grozy. Debiut, który został zmiażdżony przez krytykę i kiepsko (nawet bardzo) przyjęty przez widzów. I jest to – w moim odczuciu – reakcja zaskakująca, wynikająca z kompletnego niezrozumienia istoty horroru Shiraishiego. Zazwyczaj wytykano reżyserowi, że nakręcił spóźniony, niepotrzebny J-horror, pełen zgranych do ból chwytów, postaci i bohaterów o psychologii tak cienkiej jak kartka papieru. Wytykano także, że „Ju-Rei: The Uncanny” to nieudolna podróbka słynnej serii „Ju-on” Takashi Shimizu. I w tym względzie trudno się nie zgodzić, ponieważ horror Shiraishiego jest zadziwiająco podobny do filmów z serii Shimizu. Podobieństwa dotyczą nie tylko tak ogólnych elementów jak obecność nawiedzających śmiertelników duchów czy epizodycznej struktury fabuły, lecz nawet szczegółów. Pojawia się bowiem w „Ju-Rei: The Uncanny” charakterystyczny dźwięk wydawany przez Kayako z „Ju-on”, charakterystyczne ułożenie ust zjaw a nawet aktorzy. Yûrei Yanagi zagrał w „Ju-on The Curse” postać nauczyciela Kobayashiego, wychowawcy Toshio a u Shiraishiego występuje w roli…nauczyciela. To tylko fragment z długiej listy podobieństw, łączącej „Ju-Rei: The Uncanny” ze słynną serią horrorów Shimizu. Podobieństwa są jednak tak ostentacyjne, że powinny zastanawiać, tymczasem wielu recenzentów skwitowało je krótko – nachalne z zżynanie z „Ju-on”. A tymczasem istnieje jeszcze jedna możliwość – obraz Shiraishiego to nie kopia z filmów Shimizu, lecz jak najbardziej świadomy pastisz „Ju-on”, a nawet całego nurtu J-Horroru.

Pastisz jest naśladownictwem oryginalnego stylu (w tym przypadku stylu J-Horroru), ale bez intencji prześmiewczych (te przyświecają parodii). Jeśli zgodzimy się, że „Ju-Rei: The Uncanny” jest pastiszem, to musimy się także zgodzić, że jest pastiszem doskonałym Doskonałość pastiszowej formuły zastosowanej przez Shiraishiego polega bowiem na jej kompleksowości. To nie tylko odwołanie się do charakterystycznego stylu ukonstytuowanego m.in. przez serię „Ju-on”, ale także np. do sposobu budowania scen grozy znanych z filmów Kiyoshi Kurosawy. Jest to zresztą najmocniejsza strona debiutanckiego horroru Shiraishiego. Twórca „Grotesque”, podobnie jak Kurosawa, ukazuje duchy jakby mimochodem. Gdzieś w kącie nieruchomego kadru majaczy tajemnicza postać. Znakomicie wypada koncept z bohaterem, który pojawia się na pierwszym planie i zasłoniętym przez jego sylwetkę tłem. Gdy bohater opuszcza kadr okazuje się, że stała zanim zjawa. Wiele ujęć, świadomie statycznych i skrajnie minimalistycznych ukazuje tylko wycinek filmowanej rzeczywistości. Dobrym przykładem jest pod tym względem scena na szkolnych schodach. Widzimy tylko ich fragment. Gdy jeden z bohaterów, chłopiec imieniem Junji wspina się po nich i znika nam z oczu, kamera wciąż pokazuje schody, tym razem puste. Po chwili w kadrze pojawia się przewracające się ciało Junjiego. Domyślamy się, że musiało mu się przytrafić coś strasznego. Co? Pozostaje to tajemnicą. Tego rodzaju scen jest wiele, tworząc niezwykłą atmosferę tajemniczości i niedopowiedzeń a zarazem zaskakująco intensywnego napięcia. Zgodnie z zasadą, że to czego nie widać przeraża bardziej niż, gdy jest podane na tacy.

Daleki byłbym jednak od uznawania „Ju-Rei: The Uncanny” za film wybitny. Zbyt kurczowe trzymanie się „Klątwy Ju-on” okazało się samobójcze dla obrazu Shiraishiego, bo widzowie w z zdecydowanej większości odebrali film jako gorszą kopie „Ju-on”. Nie można też wiele dobrego powiedzieć o bohaterach, którzy pojawiają się w filmie tylko po to, by stać się kolejnymi ofiarami klątwy. Wydaje się również, że Shiraisihi zbyt często pokazuje duchy, osłabiając tym samym napięcie towarzyszące oczekiwaniu na ich pojawienie. Nie przekonująco wypada również pomysł z Czarnym Cieniem i zakończenie. Niemniej mimo tych zarzutów Shiraishi swym debiutem zasygnalizował, że oto pojawił się twórca nietuzinkowy. Rozbita chronologia, opowiadanie fabuły „od końca” oraz wyrafinowane podejście do scen grozy wskazywało, że Shiraishi chce tworzyć własne, autorskie kino. Późniejsze filmy potwierdziły, że twórca „Noroi: The Curse” podąża osobną drogą.

Screeny

HO, JU-REI: THE UNCANNY HO, JU-REI: THE UNCANNY HO, JU-REI: THE UNCANNY HO, JU-REI: THE UNCANNY HO, JU-REI: THE UNCANNY HO, JU-REI: THE UNCANNY HO, JU-REI: THE UNCANNY HO, JU-REI: THE UNCANNY

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ doskonały pastisz serii Ju-on i stylu J-Horroru
+ sposób aranżowania scen grozy
+ ascetyzm i minimalizm
+ atmosfera

Minusy:

- dla wielu zdumiewające podobieństwo do serii „Ju-on” nie jest wyrazem pastiszowej formuły, ale zwyczajnej wtórności
- papierowe postacie
- zakończenie
- zbyt często pojawiają się duchy
- zdecydowanie nie dla osób uczulonych na długowłose zjawy

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -