Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NIGHT OF THE DEMONS  (remake)

NIGHT OF THE DEMONS (remake)

Noc demonów (remake)

ocena:3
Rok prod.:2009
Reżyser:Adam Gierasch
Kraj prod.:USA
Obsada:Shannon Elizabeth, John F. Beach, Michael Copon, Diora Baird, Monica Keena, Bobbi Sue Luter, Edward Furlong
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Znaczna część horrorów dowodzi, że życie nastolatków jest dosyć łatwe i przyjemne, przynajmniej do czasu, kiedy przyjdzie im zmierzyć się ze złem. Niebezpieczeństwa czyhają wszędzie – podczas podróży do Europy lub w obozie położonym nieopodal jeziora. Także w miejscu zamieszkania czai się zło. Jednak to właśnie Halloween jest tym okresem, w którym młodzież wyraźnie kusi los, a rzeź niewiniątek jest ogromna. Pociesza jedynie fakt, iż ktoś przeżyje, by mogła powstać kolejna część. Produkcji opowiadających o tym okresie jest bardzo dużo. Najpopularniejsza z nich, czyli „Halloween” Johna Carpentera, doczekała się aż siedmiu sequeli i nie najgorszego remaku autorstwa Roba Zombie. Dziesięć lat po premierze oryginalnej opowieści o Michaelu Myersie, a więc w 1988 roku, powstaje „Noc demonów” Kevina Tenneya. Tym razem nieszczęsna młodzież musiała stawić czoła nie brutalnemu mordercy, ale grupie demonów. Horror powstał w schyłkowym okresie udanych amerykańskich produkcji. Nic zatem dziwnego, że twórcy z tego kraju, ostatnio nałogowo kręcący remaki, postanowili odświeżyć i ten obraz.

Czasy współczesne, Halloween - w opuszczonej rezydencji Broussard w Nowym Orleanie odbywa się impreza. Posiadłość cieszy się ponurą sławą. W 1925 roku w tajemniczy sposób zniknęło sześć osób, a właścicielka Evangeline Broussard się powiesiła. Legenda tego typu to niewątpliwie magnes dla spragnionej wrażeń młodzieży, której liczna obecność to zwiastun hucznej zabawy. Tak by się stało, gdyby nie policja, która rozgoniła imprezowiczów nielegalnej imprezy. W posiadłości pozostało jednak siedem osób, które postanowiły w tak skromnym gronie kontynuować upojną noc. Po jakimś czasie zauważają, że wyjścia z posiadłości są zamknięte. To dopiero początek ich problemów. Szybko okazuje się, że miejsce to skrywa znacznie mroczniejszą tajemnicę.

Za nową wersję „Nocy demonów” odpowiada Adam Gierasch, utalentowany scenarzysta horrorów klasy B (min. „Toolbox Murders”, „Matka łez”). Wspólnie z Jace Anderson tak przerobili oryginał, by uwspółcześnić filmową opowieść, co niestety nie im nie wyszło. Pierwotne sceny, które w jakiś sposób się uchowały, straciły swój mroczny blask, jak np. fragment ze szminką. Horror posiada dosyć sprawnie zbudowaną akcję, ale nie przeraża. Niestety twórcy nie wysilili się także by wprowadzić jakiekolwiek nowe elementy, wychodzące poza schemat – stary, duży dom oraz młodzież, którą w miarę rozwoju spotyka straszna śmierć. Może niezupełnie tak, bo szybko okazuje się, że zamiast tego, młodych bohaterów czeka przemiana w różnego typu demony.

Dosyć intrygująco wygląda obsada, złożona w większości z doświadczonych aktorsko trzydziestoparolatków. Niestety ich zachowanie i dialogi odbierają im po kilkanaście lat. Mimo olbrzymiego doświadczenia sporo można zarzucić ich kreacjom. Pod tym kątem dobrze prezentuje się jedynie Edward Furlong („Terminator II: Dzień sądu”), przynajmniej przez większość filmu. Ciekawie swoją rolę wykreowała także gwiazda Tromy - Tiffany Shepis („Tromeo i Julia”), która niestety zagrała epizod, a więc szybko znika z naszych oczu. O pozostałej części obsady, zwłaszcza żeńskiej, można powiedzieć także wiele dobrego, ale nie dotyczy to ich rzemiosła, lecz magnetycznym mocom zniewalającym męską część widowni. Shannon Elizabeth jako Angela, gospodyni imprezy i pierwszy demon, Diora Baird i jej obfity biust oraz Monica Keena niewątpliwie robią wrażenie, szkoda tylko, że nie swoją grą. Choć fani tych pań z pewnością nie będą zawiedzeni.

Jednym z pozytywów, przynajmniej na tle innych elementów, jest scenografia obskurnej i starej posiadłości. Właściwie na niej i na charakteryzacji, twórcy mogliby zbudować mroczny, klimatyczny horror, ale to częściowo zmarnowali. Młodzież przemieszcza się po różnych częściach posiadłości. Niestety te są jakby z różnych bajek – obskurne pomieszczenia, piwnica rodem z jakiegoś grobowca faraona, okolica puszcza, w której być może na bohaterów czai się olbrzymia anakonda. Takie to przynajmniej sprawia wrażenie i chyba nie był to zamiar twórców filmu.

Zmarnowany potencjał posiadłości i scenariusz to niejedyne ułomności „Nocy demonów”. Niestety niezbyt pozytywne wrażenie pozostawia także ścieżka dźwiękowa, to po prostu kolejna kalka z „tysięcy” współczesnych obrazów, niekoniecznie grozy, czyli typowe industrialne brzmienia. Dodatkowo twórcy postanowili wtłoczyć bodajże dwie sceny, które sposobem kręcenia przypominają teledyski. W jednym wypadku czynią to nawet udanie. Poprawna praca kamer, jeden z atutów horroru, ciekawy pomysł na scenę oraz Diora Baird i Shannon Elizabeth na pierwszym planie, tańczące ze sobą przy dźwiękach „Black No 1” (Type O Negative) - robi wrażenie. Choć raczej wolałbym to oglądać jako osobny teledysk zespołu Petera Steela.

„Noc demonów” nie jest obrazem przerażającym, choć fabuła przy ułomnościach scenariusza potrafi wciągnąć. Odpowiedzialne są za to w znacznej mierze seksowne aktorki, ale także ich druga natura, czyli wtedy gdy są przemienione w demony. Charakteryzacja to również jeden z nielicznych atutów horroru. Ostatnim z nich są chyba elementy humorystyczne, choć część mogła być niezamierzona. Jeżeli nie nuży was oglądanie kolejnej kinowej kalki – zabawy amerykańskiej młodzieży, która przeobraża się w koszmar, to seans może być nawet udany. Choć fanom oryginału niewątpliwie odradzam. Lepiej poszukać czegoś innego.

Screeny

HO, NIGHT OF THE DEMONS  (remake) HO, NIGHT OF THE DEMONS  (remake) HO, NIGHT OF THE DEMONS  (remake) HO, NIGHT OF THE DEMONS  (remake) HO, NIGHT OF THE DEMONS  (remake) HO, NIGHT OF THE DEMONS  (remake) HO, NIGHT OF THE DEMONS  (remake) HO, NIGHT OF THE DEMONS  (remake) HO, NIGHT OF THE DEMONS  (remake) HO, NIGHT OF THE DEMONS  (remake) HO, NIGHT OF THE DEMONS  (remake) HO, NIGHT OF THE DEMONS  (remake)

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Scenografia
+ Charakteryzacja
+ Edward Furlong – aktorstwo
+ Monica Keena – za obecność
+ Diora Baird – za obecność
+ Shannon Elizabeth – za obecność
+ Tiffany Shepis – talent
+ Peter Steele – „Black No 1”

Minusy:

- wszystko inne

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -