Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ALTITUDE

ALTITUDE

Altitude

ocena:7
Rok prod.:2010
Reżyser:Kaare Andrews
Kraj prod.:Kanada / USA
Obsada:Jessica Lowndes, Julianna Guill, Ryan Donowho, Landon Liboiron, Jake Weary
Autor recenzji:Drakul
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:4
Głosów:5
Inne oceny redakcji:

Znakomita większość filmów z gatunku horror rozgrywa się na ziemi, czasem w podziemiach, niekiedy w wodzie, a jeszcze rzadziej w kosmosie. Rzadkością natomiast jest osadzanie akcji w nietypowych lokalizacjach, np. na wysokości. Tym bardziej więc cieszy mnie, gdy ktoś próbuje przenieść wydarzenia w nietypowe miejsca i mężnie stawia czoło związanemu z tym ryzyku. Łatwo przecież można się wyłożyć i zamienić film w feerię bezsensownych i abstrakcyjnych pomysłów, których miałkość jest dodatkowo podsycana przez środowisko, w jakim dzieje się fabuła. Brawa należą się Kaare Andrewsowi, który wyszedł z tej próby obronną ręką.

Zacznę nietypowo, bo od pochwał. Nie miałem wielkich oczekiwań względem filmu, bo to i amerykańskie, i z młodocianymi w głównych rolach, a do tego opiera się na oklepanym schemacie, że bohaterowie gdzieś się udają, ale oczywiście nie mogą tam dotrzeć, bo Zło im przeszkadza. Tymczasem każda minuta filmu wciągała mnie coraz bardziej w nietypowo przedstawiony świat, w którym sama jego unikatowość wystarcza, aby przykuć uwagę. Oto bowiem 90% filmu rozgrywa się... na pokładzie niewielkiego samolotu. Pomysł tyleż karkołomny, bo zmusza reżysera do zapełniania niewielkiej przestrzeni różnorodnością zwrotów akcji i sensownymi dialogami, a do tego zagrywka va banque: jeśli widz nie kupi pomysłu po pierwszym kwadransie, nie będzie oglądał dalej. Minimalizm i hermetyczność świata przedstawionego uniemożliwia w zasadzie wykorzystanie całej palety zjawisk opartych na interakcji ze świtem zewnętrznym, ponieważ za oknami samolotu jest po prostu nicość – chmury, powietrze i nic więcej. Tym samym bohaterowie skazani są na klaustrofobiczne wnętrze samolotu i własne towarzystwo. Prędzej czy później trzeba będzie jednak połączyć jakoś oba światy i zmusić bohaterów do działania. To zabieg ryzykowny, bo łatwo tu o śmieszność czy absurdalność, gdy każe się postaciom wykonywać działania niemieszczące się w prawach logiki czy fizyki. Czy Andrewsowi udało się uniknąć kompromitacji? Moim zdaniem, tak.

Fabularnie rzecz jest, jak zwykle, prosta. Piątka młodych ludzi: Sara, jej kuzyn Cory, para zakochanych, Mel i Sal, oraz Bruce, niby-chłopak Sary, udają się na weekendową wycieczkę. Zamiast jednak samochodem, postanawiają polecieć samolotem, ponieważ Sara zdobyła niedawno licencję pilota. Jej ojciec, pułkownik US Army, nic o tym nie wie i jest przekonany, że córka będzie jechać samochodem. Jest to w zasadzie cała fabuła wyjściowa. Żeby jednak nie było aż tak zwyczajnie, dwoje z wycieczkowiczów, a ściślej Sarę i Bruce'a, łączy wspólna cecha: oboje przeżyli w dzieciństwie tragedię. W wypadku lotniczym zginęli oboje rodzice Bruce’a oraz matka Sary. W obojgu pozostawiło to trwałe ślady. Sielankowy z początku lot zamienia się szybko w tor przeszkód: zupełnie niespodziewanie załamuje się pogoda (nie jest to, oczywiście, aż tak nietypowe w horrorach), a próba ominięcia chmur burzowych nie udaje się i samolot zostaje wciągnięty w sam środek burzy. Jak by tego było mało, zawodzą instrumenty pokładowe, a mała śrubka, który wykręciła się wskutek turbulencji, blokuje tylne stery uniemożliwiając obniżenie wysokości. Samolot może więc lecieć w ogólnym kierunku na wprost, a nasza piątka znajduje się w sytuacji bez wyjścia.

Tyle faza początkowa filmu. Przez znakomitą większość filmu napięcie budowane jest poprzez interakcje pomiędzy bohaterami, którzy różnie i najczęściej źle znoszą świadomość, że zostali uwięzieni w burzy, a samolot nie może wylądować. Katalizatorem napięć są osobiste relacje między bohaterami. Najpierw podważone zostają umiejętności pilotowania Sary, potem dochodzi do spięć pomiędzy męską częścią załogi: Brucem, Salem i Corym, aby wreszcie okazało się, że Cory skrycie kocha Mel (dziewczynę Sala). Reżyser znakomicie buduje atmosferę rozpadającego się zaufania, wygórowanych męskich ambicji, zadufania w sobie, bezradności, strachu i paniki. Dodać trzeba, że nie udałoby się to bez poświęcenia ze strony aktorów, którzy grają z takim zaangażowaniem i ekspresją, jakby był to wysokobudżetowy hit kinowy, a nie niszowa produkcja z gatunku grozy. Znakomicie radzi sobie Sal, który najszybciej ucieka się do agresji i napastliwości, suto zakrapianej alkoholem. Wtóruje mu Sara, która bardzo przekonująco odmalowuje różne stany własnego lęku: od stanowczości osoby, która jako jedyna potrafi pilotować samolot, po stopniowe godzenie się ze świadomością, że nie może nic zrobić, po strach i rezygnację. Atmosfera wewnątrz samolotu ulega nieuchronnej destrukcji: najpierw Bruce przechodzi atak paniki i zostaje związany, potem Cory i Sal widzą w oknie coś, co przypomina ogromne macki, aby wreszcie doszło do momentu przełomowego – ktoś musi wyjść na zewnątrz i odblokować stery. Tu zaczyna się karkołomna faza filmu, ponieważ reżyser decyduje się na wybieg przeczący prawom logiki i fizyki. Nietrudno zrozumieć, że taki manewr nie ma prawa się udać i w świecie rzeczywistym nie miałby racji bytu. Film rządzi się jednak innymi prawami. Cory naprawia wprawdzie stery na ogonie samolotu, ale zostaje porwany przez tajemniczą istotę, która skrywa się pośród chmur burzowych. Niebawem okazuje się, że kluczem do zagadki jest relacja Sary i Bruce’a. Okazuje się, że ich bliscy zginęli w tym samym samolocie, a przyczyną wszystkich zjawisk jest sam Bruce. Od tej chwili mamy do czynienia z pełnoprawnym wtargnięciem niemożliwego, a filmu nie da się już analizować w kategoriach logiki – albo kupujemy konwencję, albo nie. Resztę proszę obejrzeć samemu.

Z uwagi na wykorzystany w filmie pomysł z wtargnięciem zjawisk spoza rozumu i znanego świata czyni z niego niemal horror fantasy. Nie doświadczymy tu żadnej wielkiej przemocy, brutalności czy gwałtowności. Ten film odwołuje się do wyobraźni i związanej z nią siły, co od razu niemal przeznacza go dla widowni młodej, która potrafi docenić igranie ze światem marzeń i wyobrażeń. Uważam, że pomysł, na jakim opiera się fabuła jest ciekawy i niesztampowy, chociaż wnikliwy widz dostrzeże podobieństwa czy wręcz inspiracje prozą Kinga, który jest wszak mistrzem łączenia świata rzeczywistego ze światami nierzeczywistymi. Nie będę jednak tego wytykał, ponieważ są to chwalebne wzorce, a sam reżyser nie stara się nachalnie zżynać z mistrza, a jedynie korzysta ze sprawdzonego patentu. Atmosfera napięcia jest na tyle zgrabnie zbudowana, że możemy zupełnie nie przykładać wagi do drobnych niedociągnięć, nielogiczności czy makiety samolotu, którą czasem zbyt mocno widać na tle chmur, wygenerowanych zapewne komputerowo. Najwięcej wątpliwości budzić może zastosowanie w końcówce filmu tzw. paradoksu czasowego, który do dziś nie został rozstrzygnięty na gruncie nauki. Sprawia to, że zakończenie filmu przynosi pewien niesmak, jakby coś się nie zgadzało. Jest to jednak bodaj jedyny mankament filmu, który, mimo iż psuje nieco ocenę całości, ale nie przetrąca mu kręgosłupa. Szkoda, że reżyser nie wygrał w bardziej spektakularny sposób napięcia stworzonego przez cały film, ale i tak Altitude jest jednym z lepszych filmów grozy tego roku, którego „lektura” nie zamieni nas w pacjentów kliniki dla osób oglądających zbyt dużo dennych horrorów. Film polecany na jakiś jesienny wieczór, gdy chcemy się nieco odprężyć, a zmęczyły nas horrory pełne krwi, maniaków czy duchów straszących nas ciągle w ten sam sposób.

Screeny

HO, ALTITUDE HO, ALTITUDE HO, ALTITUDE HO, ALTITUDE HO, ALTITUDE HO, ALTITUDE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ dobrze zbudowana atmosfera napięcia
+ klaustrofobiczna i minimalistyczna przestrzeń akcji
+ dobra, momentami bardzo dramatyczna gra aktorów
+ ciekawy, choć karkołomny pomysł
+ nietypowy pomysł na rozwiązanie fabuły
+ zdecydowanie zapada w pamięć na tle setek amerykańskich horrorów

Minusy:

- końcówka może pozostawiać niesmak

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -