Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BURNING BRIGHT

BURNING BRIGHT

Burning Bright

ocena:7
Rok prod.:2010
Reżyser:Carlos Brooks
Kraj prod.:USA
Obsada:Garret Dillahunt, Briana Evigan, Charlie Tahan
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Tygrysie, błysku w gąszczach mroku:
Jakiemuż nieziemskiemu oku
Przyśniło się, że noc rozświetli
Skupiona groza twej symetrii?
(...)
Skąd prężna krew, co życie wwierca
W skręcony supeł twego serca?
Czemu w nim straszne tętno bije?
Czyje w tym moce? kunszty czyje?
(...)

William Blake „Tygrys”
(tłum. Stanisław Barańczak)

Johnny Gavineau wymyślił sobie, iż na terenie swoje posiadłości urządzi safari, na którym turyści za odpowiednią opłatą będą mogli pooglądać sobie dzikie, egzotyczne zwierzęta. Perłą w koronie drapieżnej menażerii uczynił wielkiego tygrysa bengalskiego. Rzecz w tym, iż zakupiona przez niego bestia dostaje się do domu, w którym przebywa Kelly, pasierbica Johnny’ego, oraz jej cierpiący na autyzm brat, Tom. W solidnie zabezpieczonym budynku rodzeństwo będzie musiało stawić czoło krwiożerczemu monstrum, do czasu, aż na zewnątrz nie uspokoi się szalejący huragan.

Łatwiej byłoby wyliczyć, z jakimi stworzeniami nie walczyli ludzie w obrazach filmowych spod znaku animal horror, niż te, które scenarzyści postanowili uczynić dla człowieka śmiertelnym zagrożeniem. Trudno się temu dziwić, bowiem większość z nas, żyjących w bezpiecznej bańce zdobyczy cywilizacyjnych, świat dzikiej flory i fauny traktuje albo jako coś w rodzaju landszaftu, albo w kategoriach przeszkody dla dalszego rozwoju zaawansowanej technologii. Wynikiem takiego podejścia jest upośledzenie w postrzeganiu znaczenia natury oraz podświadomy strach przed jej mechanizmami obronnymi. Uwielbienie dla filmów bez ogródek pokazujących bezwzględność i dzikość istot kierujących się instynktem jest więc swego rodzaju substytucją w obcowaniu z niebezpiecznymi i niedającymi się ujarzmić człowiekowi zwierzętami.

Film Carlosa Brooksa niczego nowego w temacie człowiek vs. mniejszy lub większy drapieżnik nie wnosi. Na szczęście twórcy nie mieli takich ambicji. Pragnęli stworzyć dynamiczny, świetnie zrealizowany i efektowny obraz o ludziach, którzy niespodziewanie muszą zetknąć się z nieposkromionymi siłami natury. I trzeba przyznać, iż mimo kilku potknięć świetnie im się to udało. Przeciwstawili bowiem doświadczonemu przez los rodzeństwu dwie siły – szalejącą na zewnątrz ich domu burzę oraz polującego na nich w jego wnętrzu tygrysa. Dzięki takiemu zabiegowi fabularnemu udało się Brooksowi i spółce pokazać dom - symbol bezpieczeństwa, trwałości i schronienia – śmiertelną pułapkę, z której wyjście możliwe jest dzięki tytanicznemu wręcz poświęceniu.

Można powiedzieć, iż owo poświęcenie jest motywem-kluczem w „Burning Bright”, wyróżniającym go spośród innych obrazów animal horror. Wspomniana wyżej Kelly (bardzo dobra rola Briany Evigan) rezygnuje bowiem z bardzo dobrze zapowiadającej się kariery studenckiej, aby opiekować się swoim młodszym, autystycznym bratem. Zdaje sobie sprawę z tego, iż po samobójczej śmierci matki tylko ona może zająć się chłopcem. Tym samym przeciwstawia się porywczemu i nieobliczalnemu ojczymowi, który, nie wiedzieć czemu, namawia ją, aby na czas studiów zostawiła Toma pod jego pieczą. Muszę przyznać, iż opisane przeze mnie tło obyczajowe zostało w filmie Brooksa pokazane w sposób wiarygodny i przekonujący. Jest to o tyle ważne, iż w tego typu filmach zasadniczą kwestią jest przecież możliwość identyfikowania się z bohaterami i przeżywania razem z nimi wszystkich wydarzeń. Źle napisane czy zagrane postacie odbierają produkcjom podobnym do „Burning Bright” moc oddziaływania na emocje widza czyniąc z nich kolejnego ginącego w morzu przeciętności straszaka.

A tygrys? Ten w filmie Brooksa jak najbardziej „daje radę”. Twórcy bowiem postanowili „zatrudnić” do swojego dzieła prawdziwego zwierzaka. Tylko niewielka część ujęć z jego udziałem to animacje komputerowe. W pozostałych jest taki, jak w wierszu Williama Blake’a – paraliżujący zmysły śmiertelników zarówno swym pięknem jak i emanującym z niego niebezpieczeństwem.

Na koniec nie pozostaje mi nic innego, jak podpisać się pod puentą, jaką wyczytać można „między wierszami” z filmu „Burning Bright”. Sprowadza się ona do tezy, iż na świecie, w którym żyjemy w bestialstwie i wyrachowaniu żaden tygrys nie dorówna człowiekowi. Jeszcze lepiej ujął to George Bernard Shaw – „Kiedy człowiek zabije tygrysa, nazywa to sportem, ale jeśli tygrys zabija człowieka, nazywa się to okrucieństwem.”

Screeny

HO, BURNING BRIGHT HO, BURNING BRIGHT HO, BURNING BRIGHT HO, BURNING BRIGHT HO, BURNING BRIGHT HO, BURNING BRIGHT HO, BURNING BRIGHT HO, BURNING BRIGHT

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ prosta, ale interesująca historia
+ wiarygodni bohaterowie
+ momentami film jest naprawdę emocjonujący
+ profesjonalna realizacja
+ kapitalny tygrys
+ apetyczna Briana Evigan
+ kilka wstrzymujących oddech scen

Minusy:

- zwierzaki już nie raz zasadzały się na ludzi, więc film Brooksa to żadna nowość
- kilka drobnych nielogiczności

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -