Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HUNCHBACK OF THE MORGUE a.k.a El jorobado de la Morgue

HUNCHBACK OF THE MORGUE a.k.a El jorobado de la Morgue

Garbus z kostnicy

ocena:7
Rok prod.:1973
Reżyser:Javier Aguirre
Kraj prod.:Hiszpania
Obsada:Paul Naschy, Rosanna Yanni, Víctor Alcázar, Dani Card, María Elena Arpón, Alberto Dalbés, Manuel de Blas, Antonio Pica
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:5
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Nieudane eksperymenty naukowe, szaleni lekarze towarzyszą kinu właściwie od początku jego istnienia, często znajdując pierwowzory w literaturze. Jednym z takich przypadków jest „Frankenstein” Mary Shelley, którego pierwsza adaptacja odbyła się sto lat temu w 1910 roku. Od tego czasu opowieść o tym monstrum przenoszono na ekran wielokrotnie, często oddalając się od literackiego oryginału. Przez dziesięciolecia błędy nauki doprowadzały nie tylko do kreacji jednego potwora, ale jakże częstym wyjaśnieniem powstania żywych trupów są właśnie nieudane eksperymenty. Bywa że współodpowiedzialność za tragedię ponosi również wojsko i rządowe agendy, tak jak to miało miejsce w „The Core”, katastroficznym obrazie Jona Amieli. Ilekroć „rodzi się” monstrum, zbliża się katastrofa znajdują się ludzie, którzy zechcą powstrzymać zagrożenie. Czasem im się to udaje. Warto jeszcze podkreślić, że naukowcy doprowadzający do tragedii bywają różni. Literacki dr Frankenstein nie chciał stworzyć potwora. Często jednak uczonymi nie kierują wysokie pobudki, ale chciwość, chęć władzy, itd. Nie przypadkowo wspominam o jednym z najbardziej znanych horrorowych monstrów. Na swój sposób „Garbus z kostnicy” jest luźną wariacją na temat bohatera dzieła Mary Shelley. Choć jak sugeruje oryginalny tytuł pierwowzorem głównego bohatera recenzowanego obrazu jest inna znana literacka ikona – Quasimodo z „Dzwonnika z Notre Dame".

Reżyser Javier Aguirre dosyć ciekawie połączył postacie znane ze wspomnianych dzieł literackich Mary Shelley i Wiktora Hugo. Bohaterem „Garbusa z kostnicy" jest Gotho, zdeformowany i szpetny garbus, obiekt powszechnych kpin. Mężczyzna właściwie nie posiada przyjaciół. Jednym z nielicznych wyjątków jest Ilse, jego przyjaciółka z dzieciństwa i miłość, którą codziennie odwiedza w szpitalu. Chora na płuca dziewczyna wkrótce umiera. Zrozpaczony mężczyzna szuka pomocy u doktora Orla. Naukowiec prowadzi wątpliwe etycznie eksperymenty medyczne. Nie powstrzymuje go nakaz zaprzestania nielegalnych praktyk. Przy pomocy Gotho otwiera w podziemnych lochach tajne laboratorium, w którym kontynuuje badania nad stworzeniem sztucznego życia. Garbus za współpracę otrzymuje obietnicę ożywienia zmarłej miłości.


W ten oto sposób powstaje opowieść o szpetnym mężczyźnie nieszczęśliwie zakochanym w pięknej kobiecie – odpowiedniku Quasimodo oraz naukowcu, który chce dokonać czegoś nowego, stworzyć życie. Javier Aguirre, także scenarzysta, dosyć ciekawie połączył te oba wątki nadając fabule swoistą wielowymiarowość. Początek obrazu to sielankowe obrazy położonej w górach malowniczej wioski. Dźwięki idyllicznej muzyki wypełniają głośniki. Później nadchodzi wieczór, następuje zmiana – ulice wypełniają się mrokiem, poznajemy głównego bohatera – Gotho, zagranego przez Paula Naschy. Tego niedawno zmarłego aktora chyba nie trzeba przedstawiać. Wykreowana przez niego postać należy do jednej z jego najwybitniejszych kreacji. Mężczyzna patrzący na świat od dołu wzbudza nasze współczucie. Naschy zagrał tę postać bardzo szczerze i prostolinijnie. To bohater wykpiwany, ale nie bezbronny. Człowiek umiejący zabić, kiedy jest zagrożony. Gotho to także postać tajemnicza, z której może filmowi bohaterowie się naśmiewają, ale także niewiele o niej wiedzą. Mężczyzna zna podziemne lochy i komnaty tortur wybudowane za czasów inkwizycji. Właśnie dzięki owej wiedzy jego przyjacielem zostaje człowiek nauki – dr Orla. Dzieli ich bardzo wiele, łączy jednak to, że potrzebują siebie nawzajem. Doktor zwłok, które pracownik kostnicy może zapewnić, w zamian on ożywi Ilse, o czym już wcześniej wspominałem. Ich związek cementuje także to, że Gotho ukrywa się przed policją, która posądza go o brutalne morderstwa.

Orla to człowiek niewątpliwie bardzo inteligentny, inaczej niż Gotho. Pierwszy z nich szanowany, drugi wykpiwany. To dualizmy, których w obrazie Aguirre'a wiele. Uwagę przyciągają także lokacje – malownicza wioska i ciemne lochy. Właściwie większa część filmu toczy się w podziemiach lub mrokach nocy. Między innymi dzięki temu obraz zyskuje gotycki powiew, bardzo podobny do tego jaki kreowały filmy ze stajni Hammer Films. To niewątpliwie jeden z największych plusów, obok Paula Naschy, „Garbusa z kostnicy”.

Niestety obraz posiada także nieliczne wady. Dualizm, o którym wspomniałem, pomiędzy postaciami, lokacjami, występuje w obrazie często. Taki był zamiar reżysera i został przeprowadzony dobrze i sprawnie. Dzięki temu fabuła przebiega dosyć szybko, a mrok ogarnia duszę widza. Niestety sam styk dr Orla i Gotho został nadmiernie rozmyty. Początek to skupienie się na garbusie. W dalszej części pałeczkę sztafety rozwijającej fabułę przejmuje naukowiec. Zupełnie tak jakby reżyser chciał wykorzystać jeszcze inną literacką ikonę, kolejny dualizm - Jekyll – Hyde. To się nie do końca udało, także ze względu na rozwój eksperymentu prowadzonego w podziemiach. Myśli dalej nie rozwinę, bo wiąże się ona z zakończeniem.”Garbus z kostnicy” powstał w 1973 roku, co także ma swoje konsekwencje. Współczesny widz ma nieco inne pojęcie o nauce, odmienne jej wyobrażenie. Dzisiaj inaczej się ją w kinie prezentuje. Przed czterdziestoma laty były to często różnego typu naczynia wypełnione kolorowymi, bulgocącymi cieczami. Tak to właśnie we filmie wygląda. Nie powinno to jednak zrażać nikogo do seansu, bo dzięki temu obraz zyskuje pewien dodatkowy klimat.


„Garbus z kostnicy” to bardzo ciekawy horror, o intrygującej i mrocznej atmosferze, w której unosi się smród rozkładających się zwłok. Nie brak jest krwawych fragmentów, takich jak odrąbywanie kończyn, czy głów. Obraz wypełniony jest także szeregiem scen, które mogą nie tylko przerażać, ale i zapadać na dłużej w pamięć. Dobrym przykładem jest choćby walka Gotho ze szczurami pożerającymi jego ukochaną. Takich scen jest więcej. Jak blisko „Garbusowi z kostnicy” do „Frankensteina” i „Dzwonnika z Notre-Dame”? Przekonajcie się sami.

Screeny

HO, HUNCHBACK OF THE MORGUE a.k.a El jorobado de la Morgue HO, HUNCHBACK OF THE MORGUE a.k.a El jorobado de la Morgue HO, HUNCHBACK OF THE MORGUE a.k.a El jorobado de la Morgue HO, HUNCHBACK OF THE MORGUE a.k.a El jorobado de la Morgue HO, HUNCHBACK OF THE MORGUE a.k.a El jorobado de la Morgue HO, HUNCHBACK OF THE MORGUE a.k.a El jorobado de la Morgue HO, HUNCHBACK OF THE MORGUE a.k.a El jorobado de la Morgue HO, HUNCHBACK OF THE MORGUE a.k.a El jorobado de la Morgue HO, HUNCHBACK OF THE MORGUE a.k.a El jorobado de la Morgue HO, HUNCHBACK OF THE MORGUE a.k.a El jorobado de la Morgue HO, HUNCHBACK OF THE MORGUE a.k.a El jorobado de la Morgue HO, HUNCHBACK OF THE MORGUE a.k.a El jorobado de la Morgue HO, HUNCHBACK OF THE MORGUE a.k.a El jorobado de la Morgue

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Paul Naschy
+ reżyseria i scenariusz
+ powiew gotyku
+ ciekawa fabuła

Minusy:

- archaiczność naukowa
- lekki chaos fabularny

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -