Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PIRANHA 3-D

PIRANHA 3-D

Pirania 3D

ocena:7
Rok prod.:2010
Reżyser:Alexandre Aja
Kraj prod.:USA
Obsada:Elisabeth Shue, Adam Scott, Ving Rhames, Jessica Szohr, Steven R. McQueen
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6.75
Głosów:8
Inne oceny redakcji:

Koniunktura na horror nadal trwa, więc nic dziwnego, iż producenci wykładają coraz większe pieniądze na widowiskowe, mające przyciągnąć do kina rzesze widzów, filmy. Jeśli jeszcze produkcję opatrzy swoim nazwiskiem jakiś znany w kręgu miłośników horroru reżyser, wtedy rzeczywiście nie pozostaje nic innego, jak liczyć zyski. O „Piranii” Aleksandre Aji przeczytać w Internecie można było już od dawna. Był to jeden z najbardziej oczekiwanych horrorów 2010 roku. Nie tylko dlatego, iż niemałą sławą cieszył się pierwszy film o krwiożerczych rybach, „Piranha” Joe’go Dante, ale przede wszystkim z powodu osoby reżysera, który na swoim koncie ma kilka bardzo ciekawych obrazów – „Haute Tension”, „The Hills Have Eyes” oraz „Mirrors”.

Fabuła „Piranii” jest prosta jak konstrukcja cepa. Na skutek niewielkiego trzęsienia ziemi zostaje otwarty korytarz łączący zamknięte dotąd podziemne jezioro w wodami przepięknie położonego Lake Victoria. Nadarzającą się okazję do powiększenia żerowiska wykorzystują zamknięte przez dwa miliony lat krwiożercze piranie. Ich celem stają się młodzi ludzie, którzy podczas długiej przerwy wiosennej postanowili tłumnie odwiedzić znany z licznych imprez kurort. Pijani, naćpani i nabuzowani testosteronem nastolatkowie
lekceważą ostrzeżenia policji o zbliżającym się niebezpieczeństwie. „Mała apokalipsa” jest więc nieunikniona.

Dla recenzenta w miarę „oblatanego” w danym gatunku ocena filmu pokroju „Piranii” jest dość łatwym zadaniem. Nie musi on bowiem wnikać w fabułę obrazu, bo ta nie tylko jest uproszczona do granic infantylności, to na dodatek znaleźć w niej można mnóstwo świadomie zastosowanych idiotyzmów, uproszczeń, schematów i zapożyczeń z innych filmów. Nie inaczej jest w produkcji Aleksandra Aji. Już sam pomysł żerujących przez dwa miliony lat w obszarze własnego gatunku piranii budzi rechot. Jeśli jeszcze do tego dodamy na wpół obłąkanego naukowca wzorowanego zapewne na Dr Emmetcie Brownie z „Powrotu do przyszłości” (zresztą obie postacie gra ten sam aktor), seksowną i bardzo młodą policjantkę samotnie wychowującą troje dzieci (w tym dorosłego syna), uzależnionego od seksu, alkoholu i narkotyków reżysera filmów porno, a przede wszystkim tabuny naćpanych i wulgarnych nastolatków wpatrujących się tylko w „organy rozrywkowe” swoich współtowarzyszy, nie trzeba być wielkim filozofem, by stwierdzić, iż historia opowiedziana przez Francuza to filmowa hucpa. Wielu jednak widzów zapyta głośno – „ale jakie to ma znaczenie??!!”. I będą mieli rację. W kwestii odbioru tego typu produkcji między twórcami a widzami kluczową rolę odkrywa niepisana umowa sprowadzająca się do tego, iż w zamian za świetną wizualną stronę obrazu filmowego bywalcy kin nie będą zwracali uwagi na jego „niedociągnięcia” fabularne. Jak owa zależność funkcjonuje w kontekście recepcji „Piranii”?

Przyznam się szczerze, iż pomimo tego, że wolę horrory skonstruowane na fundamencie dobrego scenariusza i odpowiedniego klimatu, na filmie Aleksandra Aji bawiłem się doskonale. Już sam początek bowiem wskazuje, iż może będziemy mieli do czynienia z dziełem niegrzeszącym mądrością, ale na pewno od strony technicznej trudno mu będzie cokolwiek zarzucić. „Pirania” jak dobre ciasto upstrzona jest mnóstwem elementów komediowych, a nawet parodystycznych. Kiedy więc ma być zabawnie, jest się z czego pośmiać. Z politowaniem także patrzymy na amerykańską młodzież – niby wyluzowaną, ale tak naprawdę bezczelną, wulgarną i arogancką. Niby podczas seansu naigrywamy się z nich i w duchu mówimy sobie, iż zasługują na śmierć z „ręki” (a raczej z paszczy) krwiożerczych piranii. Sekwencja rzezi jest jednak tak przerażająca i na swój sposób wiarygodna, że pod koniec zaczynamy jednak trochę współczuć tym, których przed chwilą widzieliśmy w roli padliny. Nie obce jest więc francuskiemu reżyserowi granie na emocjach widzów, nawet w tak błahych filmach jak „Pirania” (szkoda, że Aja nie próbuje swoich sił w ambitniejszych produkcjach). Warto także zwrócić uwagę na zdjęcia i montaż w filmie Aji. Niektóre kadry oraz jazdy kamery wręcz zapierają dech w piersiach, przez co zarówno świat, jak i zamieszkujący go bohaterowie wydają się na swój sposób, może trochę komiksowi oraz przerysowani, intrygujący i przekonywujący. W omawianym przez mnie obrazie nie ma ani jednej zbędnej sceny czy niepotrzebnego dialogu. Akcja mknie do przodu z niewiarygodną prędkością i na dobrą sprawę widz nawet nie ma czasu pomyśleć nad tym, iż oglądania przez niego „Pirania” to wierutna bzdura.

Na szczęście ostatni film Aji nie rości sobie praw do bycia kamieniem milowym w danym gatunku. Nie aspiruje do tego, by wynosić go na piedestał i pisać o nim jak o dziele pomnikowym. W każdej sekundzie swojego trwania potwierdza tylko, iż jest produkcją na wskroś rozrywkową, więc już nawet za to, należy się zarówno reżyserowi jak i jego dziełu szacunek. A jeśli ktoś w danej chwili obejrzeć pragnie prostego, pełnego krwi, lecz jednocześnie profesjonalnie zrobionego „komercyjniaka” „Pirania” Aleksandre Aji będzie doskonałym wyborem.

Screeny

HO, PIRANHA 3-D HO, PIRANHA 3-D HO, PIRANHA 3-D HO, PIRANHA 3-D HO, PIRANHA 3-D HO, PIRANHA 3-D HO, PIRANHA 3-D HO, PIRANHA 3-D

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ świetna zabawa
+ znakomita realizacja
+ tempo
+ dynamika
+ bardzo dobre efekty specjalne
+ dużo krwi
+ jeszcze więcej kobiecych „organów rozrywkowych”

Minusy:

- bzdura kompletna, ale nie ma to znaczenia

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -