Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MIRRORS 2

MIRRORS 2

Lustra 2

ocena:4
Rok prod.:2010
Reżyser:Victor Garcia
Kraj prod.:USA
Obsada:William Katt, Stephanie Honore, Nick Stahl, Lawrence Turner, Stephanie Honore
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:4
Głosów:4
Inne oceny redakcji:

Przy okazji recenzowania filmu „Mirrors” autorstwa Alexandre’a Aji dość szeroko rozpisałem się na temat symboliki zwierciadła pojawiającej w różnych kontekstach kultury. Niepotrzebnie, bo zadaniem francuskiego reżysera wcale nie było stworzenie horroru, który wykorzystując moc przypisywaną lustrom w efektowny i sugestywny sposób obnażyłby mroczne strony człowieczeństwa. Nie ma sensu robić tego również w kontynuacji wspomnianego filmu, tym razem w reżyserii Victora Garcii. Bo co prawda jedna z bohaterek filmu w swoim monologu wspomina o ludzkiej fascynacji zwierciadłami, lecz owa opowieść nic do „Mirrors 2” nie wnosi.

Bohaterem sequela jest Max Matheson, który po tragicznym w skutkach wypadku samochodowym (jemu udaje się przeżyć, jednak na skutek obrażeń umiera narzeczona chłopaka) próbuje wrócić do normalnego życia. Wspierający młodego mężczyznę ojciec zatrudnia go jako nocnego strażnika w ekskluzywnym sklepie, który lada chwila będzie otwarty. Jednak już podczas pierwszej zmiany bohatera ginie jeden ze wspólników ojca. Następnej nocy umiera następny. Max uświadamia sobie, iż kolejną ofiarą będzie jego ojciec. Przeczuwa także, iż za morderstwami stoi duch dziewczyny, który uwięziony został w murach nieczynnego jeszcze sklepu.

Co zrobić z filmem, którego całą intrygę „rozkminić” można w połowie seansu? Najlepiej go wyłączyć, a twórców posłać do wszystkich diabłów. W tym czasie bowiem, zamiast oglądania kolejnego do bólu schematycznego horroru „made in USA” można było zrobić tysiąc bardziej pożytecznych rzeczy. No ale podobno prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, lecz po tym jak kończy. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak za pomocą kilku zwięzłych akapitów rozprawić się z „dziełem” niejakiego Victora Garcii.

„Mirrors 2” jest w dwójnasób obrazem epigońskim. Przede wszystkim jest kontynuacją jakiegoś wcześniejszego filmu, siłą rzeczy więc bazuje na jego pomysłach, chwytach oraz rozwiązaniach fabularnych. W obu cały czas wspominanych produkcjach mamy do czynienia z różnego rodzaju zwierciadłami, w których odbicia tylko pozornie są odwzorowaniami realnego świata. W rzeczywistości bowiem zamieszkują je demony, które potrafią przejąć kontrolę nad swoim cielesnym alter ego. Owe zapożyczenia wcale jednak nie muszą przekreślać sequela. W kinie gatunkowym wielokrotnie mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której kontynuacja jakiegoś dzieła filmowego niczym nie ustępowała obrazowi wcześniej powstałemu. Rzecz w tym, iż autorzy „Mirrors 2” postanowili skopiować wszystko to, co całkiem nieźle „zagrało” w filmie Aji. Znowu mamy więc do czynienia z nocnym strażnikiem, dla którego praca ma być oderwaniem od ciągłego udręczania się wspomnieniami traumatycznej przeszłości. Po raz kolejny także miejscem, w którym rozegra się większość wydarzeń będzie sklep z luksusowymi towarami. Wreszcie ofiarami „lustrzanych” demonów nie będą tylko przypadkowi ludzie, lecz przede wszystkim najbliżsi głównego bohatera. Ten więc nie będzie miał innego wyjścia, jak dotrzeć do sedna tajemnicy skrywanej przez nawiedzone zwierciadła.

Podobnie rzecz się ma z konstrukcją całej opowieści. Jest ona tak schematyczna, iż jak wspomniałem wyżej, już w połowie seansu domyślić się można, o co tak naprawdę w filmie chodzi. Bohater, podejmując pracę w handlowym przedsięwzięciu ojca, poznaje jego wspólników. Kiedy w bardzo tajemniczych okolicznościach umiera dwoje z nich, policjanci zaczynają podejrzewać chłopaka. Ten jednak ma już ważniejsze rzeczy na głowie, bowiem wie, iż kolejną ofiarą będzie jego ojciec. W międzyczasie bohater poznaje dziewczynę, która pomoże rozwikłać mu tajemnicę klątwy ciążącej nad wszystkimi, którzy dotąd pracowali nad powstaniem domu towarowego. Aż trudno sobie wyobrazić, iż za wymyślanie (trudno coś takiego nazwać kreatywnością; w takim przypadku chodzi raczej o uskutecznianie metody „kopiuj/ wklej”) tego typu historii w Hollywood bierze się niemałe pieniądze.

Nie brakuje w „Mirrors 2” zarówno innych nawiązań (choćby do japońskiego kina grozy z czarnowłosymi zjawami w rolach głównych), jak również irytujących momentami bzdur, nielogiczności oraz infantylizmu w postępowaniu bohaterów. Nie ma sensu jednak szczególnie dokładnie punktować tego typu obrazu, jakim jest dzieło Victora Garcii. Na szczęście nie rości sobie ono praw do bycia kamieniem milowym w historii filmowych straszaków. Na koniec, by rozjaśnić nieco krytyczną wymowę owego tekstu, warto nadmienić, iż na pozytywną ocenę na pewno zasługuje wizualna strona „Mirrors 2”. Chodzi mi tu przede wszystkim o zdjęcia autorstwa Lorenzo Senatore. Warto momentami przyjrzeć się zarówno kompozycji kadru, jak również pracy kamery w poszczególnych scenach, by przekonać się, iż wspomniany operator wykonał kawał niezłej roboty. Nie zmienia to jednak faktu, iż po kontynuację filmu Aji powinni sięgnąć tylko ci widzowie, którzy oglądają dosłownie wszystkie filmy zaszufladkowane jako horror (czyt. desperaci).

Screeny

HO, MIRRORS 2 HO, MIRRORS 2 HO, MIRRORS 2 HO, MIRRORS 2 HO, MIRRORS 2 HO, MIRRORS 2 HO, MIRRORS 2 HO, MIRRORS 2

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ kilka ciekawych ujęć
+ kobiece atrybuty jeden z bohaterek
+ sceny mordów (choć nie wszystkie)

Minusy:

- raczej nuda
- miałki scenariusz, na dodatek sklecony z ogranych już motywów
- papierowi bohaterowie
- sporo „zabawnych” idiotyzmów
- w sumie banalne rozwiązanie całej historii

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -