Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CLEAR WATER

CLEAR WATER

Clear Water

ocena:7
Rok prod.:2003
Reżyser:Andy Koontz
Kraj prod.:USA
Obsada:Randy Bowden, Julie Wand, Chris Koontz, Andy Koontz, Mike Vanyserloo
Autor recenzji:Majster
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:7
Głosów:4
Inne oceny redakcji:
Goły - 8

"Clear Water" to film młodego amerykańskiego reżysera Andy`ego Koontz'a, który wcześniej nakręcił dwie krótkie mini-produkcje pt. "Zombie Dawn", oraz "Them Damn Zombies". Warto też dodać, że jego nowy film, ktorego budżet wyniósł ponad 3000 dolarów, oparty jest na faktach.

Recenzję zacznę od przedstawienia prawdziwej historii, na której opiera się film:

Wszystko zaczęło się 29 listopada 1973 roku. Na obrzeżach małego miasteczka Clear Water, znaleziono cztery ciała nastoletnich dziewczyn. Każda z nich miała około osiemnastu lat. Przez kolejnych dziesięć lat w tej małej, spokojnej mieścinie zginęło ponad trzydzieści pięć osób. Seryjny morderca był nieuchwytny, a miejscowe władze bezsilne. Mordercę nazwano został przydomek "The Clear Water Killer". Wszystkie zabójstwa były brutalne i znakomicie zaplanowane. Oprawca torturował i znęcał się nad ofiarami fizycznie, psychicznie i seksualnie. Działał z niezwykłą precyzją. Ciała były układane często na wzór pentagramu, co mogło również sugerować, że sprawca dokonuje rytualnych zbrodni na rzecz nieznanej sekty satanistycznej. Miasteczko Clear Water zostało wewnętrznie wyniszczone przez te straszliwe zbrodnie. Ludzie bali się wychodzić z domu lub przeprowadzali się do innych miejscowości. Pod koniec 1981 roku, lokalna policja wraz z agentami FBI próbowała schwytać mordercę i zatrzymać falę terroru. Ich wysiłki na nic się jednak zdały.

Pod koniec 1983 roku morderstwa nagle ustały. Bez żadnego powodu, znaku, czy też ostrzeżenia. Przez kolejne dwa lata policja wznawiała śledztwo przeszukując domy i szałasy w okolicach miasteczka w poszukiwaniu jakichkolwiek odpowiedzi i wskazówek. Bez oczekiwanego rezultatu. Morderca nadal był na wolności i być może szykował się do kolejnych zabójstw…Rankiem 25 września 2002 roku, (po trzydziestu latach od znalezienia pierwszych czterech ciał) miejscowy rybak, dokonał przerażającego odkrycia. Nad jeziorem Shady, znalazł kolejne cztery ciała młodych dziewczyn, związanych i wypatroszonych. Wszystko ponownie działo się na terenach miasteczka Clear Water. Policja natychmiast wznowiła śledztwo... Czy "The Clear Water Killer” powrócił ? Czy kiedykolwiek odejdzie ?

Pewnego popołudnia Mellisa Jordan wracała ze szkoły do domu. Obok niej zatrzymał się mężczyzna w samochodzie pytając o drogę. Gdy dziewczyna nachyliła się, została wciągnięta do środka i wywieziona do domku oprawcy, w lasku, niedaleko Clear Water. Słynny morderca z małego miasteczka powrócił, żeby zamordować kolejną młodą kobietę. Jednak tym razem ofiara otrzymuje od sprawcy szanse przeżycia. Uratować ma ją Jonahtan, który dostaje od mordercy list z kasetą i mapą, wskazująća miejsce jego pobytu. Jonathan długo nie wie co zrobić, bo nie może zgłosić porwania swojej dziewczyny na policji. Tymczasem czas ucieka, a Melissa znajduje się w coraz bardziej dramatycznej sytuacji. Pewnego dnia chłopak dostaje w przesyłce jej zęby i wreszcie postanawia działać, ale czy nie jest już za późno ? Czy morderca zabije kolejną ofiarę ?

Trzeba przyznać, że reżyser był bardzo oryginalny tworząc fabułę swej nowej produkcji. Opowieść toczy się pod koniec listopada 2002 roku, a Melissa Jordan żyła naprawdę (jej rodzice zgłosili zaginięcie 23 listopada). Fabuła w "Clear Water" jest jakby pokazaniem, co dalej mogło dziać się z dziewczyną. Początek filmu jest nieco nudny i flegmatyczny, ale z biegiem czasu akcja nabiera tempa. Możemy też wczuć się w losy bohatera i dziewczyny z uwagą wyczekując kolejnych wydarzeń. Całość nie bez powodu została nakręcona w kolorze czarno-białym, by tym samym atmosfera stała się jeszcze bardziej posępna, jeszcze bardziej mroczna i tajemnicza. Nie wiem, czy mogę ten film zaliczyć do horrorów, bardziej pasuje tu określenie „thriller”, ale nie jest to tutaj najważniejsze. Po zapoznaniu się z prawdziwą historią miasteczka, aż chce się nowe dzieło Andy Koontz'a obejrzeć. Skoro już przy tej postaci jesteśmy, to warto wspomnieć, że reżyser zagrał w „Clear Water” mordercę, a ponadto zajmował się scenografią, oprawą dźwiękową oraz był odpowiedzialny za efekty wizualne. Co prawda, spodziewałem się większej ilości krwawych scen, ale trochę się przeliczyłem. Owszem, krwi tutaj nie brakuje, ale nic poza tym, żadnych wymyślnych efektów. Można to jednak młodemu reżyserowi wybaczyć, zwłaszcza, że dysponował skromnym budżetem. Muzyka została dobrana w ciekawy sposób i nie razi ucha, a czasem przypomina nawet dzieło Manfrediniego z "Friday the 13th". Gra aktorska na poziomie amatorskim, ale mimo małego doświadczenia, wykonawcy głównych ról, względnie radzą sobie z powierzonymi im zadaniami. Julie Wand (Melissa) dobrze oddała położenie swej bohaterki, a Randy`ego Bowdena (Jonathan) można szybko polubić. W filmie zagrał nawet brat reżysera, Chris Koontz. Natomiast twórca „Clear Water”, w roli mordercy chyba nie czuł się najlepiej, ponieważ nie przekonał mnie do swojej roli. Na scenerię filmu wybrano tereny niedaleko prawdziwego miasteczka Clear Water. Praca kamery jest bez zarzutu i trudno poznać, że jest to amatorska produkcja. Czyżby większość budżetu została przeznaczona na profesjonalną kamerę ? Końcówka mnie rozczarowała, spodziewałem się bardziej oryginalnego zakończenie, ale przecież nie można mieć wszystkiego.

Na koniec mała dygresja:. o filmie dowiedziałem się rok temu, gdy Andy Koontz napisał do mnie e-maila i poprosił, żebym napisał recenzję jego dzieła na stronie Horror On-line. Zgodziłem się od razu i czekałem na kasetę. Dopiero niedawno przyszła do mnie paczka i dlatego teraz go recenzuję. Obecnie Andy pracuje nad swoim czwartym filmem pt. "Eskimmu". Więcej dowiecie się odwiedzając stronę www.horroronfilm.com

Trzygroszówki

Goły przyznał ocenę 8 i napisał:

Oglądałem film razem z Majstrem, a mimo to bardzo mnie wciągnął. Widać bijącą z ekranu amatorkę, ale mam po obejrzeniu filmu pozytywne odczucia. Potem dowiedziałem się, że na dodatek wszystko jest na faktach autentycznych. Podsumowując małym kosztem Andy Koontz zrobił bardzo dobry film.

Screeny

HO, CLEAR WATER HO, CLEAR WATER HO, CLEAR WATER HO, CLEAR WATER HO, CLEAR WATER HO, CLEAR WATER HO, CLEAR WATER HO, CLEAR WATER

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ bardzo oryginalna fabuła
+ oparty na faktach
+ dobry montaż
+ po zapoznaniu się z autentyczną historią film staje się o wiele ciekawszy
+ jak na amatroską produkcję naprawdę dobry
+ dobrze dobrana muzyka

Minusy:

- flegmatyczny początek
- za mało krwii !
- kiepskie dialogi

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -