Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:KILLING ROOM, THE

KILLING ROOM, THE

Killing Room, The

ocena:7
Rok prod.:2009
Reżyser:Jonathan Liebesman
Kraj prod.:USA
Obsada:Chloë Sevigny, Clea DuVall, Peter Stormare, Timothy Hutton, Nick Cannon, Shea Whigham
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6.5
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Po seansie „The Killing Room” Jonathana Liebesmana postanowiłem sprawdzić w Internecie, czy tajny projekt, o którym jest mowa w filmie, jest tylko i wyłącznie fikcją filmową. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu wiele wydarzeń, o których rozmawiają bohaterowie, wydarzeń wstrząsających i szokujących, miało miejsce w rzeczywistości. Na wieść o tym, iż w Związku Radzieckim wojskowi naukowcy pracują nad systemem kontroli ludzkiego umysłu, od 1953 roku CIA rozpoczęła pracę nad własnym projektem, „MK – ULTRA”. Początkowo celem tajnego zespołu amerykańskich uczonych było stworzenie podatnych na pranie mózgu i nieświadomych swojej roli szpiegów, zabójców oraz sabotażystów. Zrazu „kształtowano” ludzkie odruchy i zachowanie za pomocą narkotyków – LSD, heroiny i tzw. ”zastrzyków prawdomówności”. Od połowy lat sześćdziesiątych zaczęto interesować się możliwościami elektronicznej stymulacji mózgu. W pełni posłusznego zabójcę próbowano stworzyć za pomocą sterowanych falami radiowymi czujników wszczepionych do mózgów pacjentów. Reszcie w latach siedemdziesiątych Departament Obrony i związani z nim badacze przystąpili do badań nad zachowaniem człowieka, którego wcześniej poddano licznym seansom hipnotycznym. Pod koniec lat 70-ych ubiegłego wieku, po ujawnieniu śledztwa przez tzw. Komisję Rockefellera, CIA ogłosiła zaprzestanie wszelkich tego typu badań.

Twórcy filmu „The Killing Room” doszli do wniosku, iż po 11 września w Stanach Zjednoczonych na tyle wzrosło zagrożenie terroryzmem, iż nie byłoby niczym dziwnym, gdyby okazało się, że jakaś komórka CIA lub Departamentu Obrony wznowiła pracę nad projektem „MK – ULTRA”. Uznali także, iż podobnie jak za czasów Zimnej Wojny jedynym sposobem walki z realnym zagrożeniem ze strony ekstremistów jest działanie według zasady „oko za oko”. Jeśli więc islamscy fundamentaliści poddają swoich zamachowców praniu mózgu oraz indoktrynacji, dlaczego nie mieliby tego robić Amerykanie, tyle że z zastosowaniem najnowszych zdobyczy techniki oraz przy wykorzystaniu wiedzy o ludzkim umyśle?

Fabuła „The Killing Room” jest dosyć prosta. Grupa naukowców zamyka w specjalnym pomieszczeniu czworo ochotników, którzy wcześniej zgodziło się uczestniczyć w badaniach. Zadaniem trzech mężczyzn i jednej kobiety ma być rozwiązywanie różnego rodzaju testów. Rzecz w tym, iż wszystkie próby, jakim zostaną poddani bohaterowie, mają na celu ich stopniową eliminację. Oczywiście uczestnicy eksperymentu próbują wydostać się z miejsca odosobnienia. W trakcie jednej z prób ucieczki odkrywają, iż w pomieszczeniu wielokrotnie dochodziło do strasznych rzeczy.

Na pewno obraz Jonathana Liebesmana nie należy do tych, które na długo zapadają w pamięć i co i rusz przypominają o sobie w różnych sytuacjach. Z całą pewnością nie jest to film tej miary co „El Metodo” Marcelo Pineyro czy genialny „Cube” Vincenzo Natali. Nie tylko dlatego, iż nawiązując do niezbyt chlubnej przeszłości tajnych służb Stanów Zjednoczonych wpisuje się w narrację myślową, którą nazywa się „spiskową teorią dziejów”. A ta, jak wiadomo, jest domeną dziwaków i szaleńców. W przeciwieństwie do wyżej wymienionych filmów „The Killing Room” jest zbyt oczywisty i nie pozostawia pola do popisu dla zdolności analitycznych i interpretacyjnych widzów. W pewnym momencie dowiadujemy się wszystkiego o tym, co dzieje się z ludźmi poddanymi eksperymentowi, w jakim celu dokonywane są badania, wreszcie jaka jest historia miejsca, w którym znalazły się ofiary jak również ich nadzorcy. Za to prawie w ogóle nie wiemy nic o tych pierwszych, przez co trudno przejąć się ich tragicznym losem w obliczu zmagań z „aparatem ucisku”. Może to świadomy zabieg twórców, by stworzyć w naszej wyobraźni oblicze pokrzywdzonego, których we współczesnej Ameryce może stać się każdy. A może ta sytuacja jest po prostu wynikiem niedoskonałego scenariusza.

Powyższe wątpliwości nie zmieniają jednak faktu, iż „The Killing Room” jest opowieścią, która ciekawi, intryguje, a przede wszystkim trzyma w napięciu. Co prawda filmowcy odsłonią przed nami całą tajemnicę swoich poczynań, robią to jednak stopniowo, abyśmy już w połowie seansu nie zorientowali się, o co tak naprawdę chodzi. Konsekwentnie prowadzona narracja sprawia, iż mimo domysłów z naszej strony co do działań naukowców, co jakiś zaskakiwani jesteśmy zwrotami akacji. W tego typu produkcjach, niskobudżetowych i pozbawionych jakichkolwiek wizualnych fajerwerków, twórcy zamiast szokować wizualną wystawnością zaciekawić widza muszą niebanalnymi oraz podnoszącymi ciśnienie pomysłami, ciekawą formą i frapującymi dialogami. We wszystkich wymienionych przez mnie aspektach filmowi „The Killing Room” trudno cokolwiek zarzucić. Przez półtorej godziny trzyma w napięciu. Początkowo zaintrygowani zostajemy różnymi planami czasowymi, wreszcie by poskładać wszystkie kłębiące się w głowie teorie bardzo uważnie słuchamy rozmów bohaterów. Czego więcej można wymagać od filmu scricte rozrywkowego?

Po 26 października 2001 roku, kiedy uchwalono USA PATRIOT Act wielu komentatorów uznało, iż z tym dniu umarła demokracja w Stanach Zjednoczonych. Podobny wizerunek Ameryki kreśli w „The Killing Room” Jonathan Liebesman. Jeśli bowiem dla przedstawicieli jakiegokolwiek szczebla władzy wyznacznikiem są normy wyznawane przez ekstremistów, trudno uznać kraj reprezentowany przez nich za wzór demokracji. Nie inaczej także, jak demokracją fasadową, należy nazwać ustrój państwa, w którym ułudę bezpieczeństwa ogółu kreuje się poświęcając jednostki. Ale to tylko fikcja filmowa. Przynajmniej mam taką nadzieję.

Screeny

HO, KILLING ROOM, THE HO, KILLING ROOM, THE HO, KILLING ROOM, THE HO, KILLING ROOM, THE HO, KILLING ROOM, THE HO, KILLING ROOM, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ciekawy film
+ solidna realizacja
+ atmosfera osaczenia i inwigilacji
+ napięcie
+ skłania do refleksji
+ świetne, zaskakujące i dające do myślenia zakończenie

Minusy:

- w pełni usatysfakcjonowani będą raczej tylko wyznawcy spiskowej teorii dziejów

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -