Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SIEGE OF THE DEAD a.k.a Rammbock

SIEGE OF THE DEAD a.k.a Rammbock

Siege of the Dead

ocena:7
Rok prod.:2010
Reżyser:Marvin Kren
Kraj prod.:Niemcy
Obsada:Michael Fuith, Harald Geil, Anna Graczyk
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:7
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Wydawałoby się, iż o zmaganiach zombie z rasa ludzką powiedziano już wszystko. Powstało bowiem już tyle filmów o żywych trupach, iż każdy następny może być już tylko mniej lub bardziej efektownym przelewaniem próżnego w puste. Okazuje się jednak, iż zombie-movie dla wielu twórców jest konwencją bardzo pojemną w różnorakie treści. Zakrawa to trochę na paradoks, bo cóż ciekawego wynikać może ze starcia ludzi z hordą rozkładających się truposzy? Sam George A. Romero w swoich najwcześniejszych filmach dowiódł, iż filmy o zombie nie muszą być krwawymi i pustymi spektaklami, epatującymi bezsensownym okrucieństwem. Również w ostatnich latach dla wielu twórców kina grozy motyw żywych trupów bywał ciekawym punktem wyjścia do rozważań nad zmianami zachodzącymi społecznościach należących do zachodniego kręgu kulturowego („28 Days Later...” Danny’ego Boyle’a, „Dead Set” Yanna Demange, „[REC]” Jaume Balagueró i Paco Plazy). Podobnie rzecz się ma w filmie „Rammbock” Marvina Krena, nisko budżetowym, niezależnym horrorze opowiadającym o zmaganiach berlińczyków z epidemią zmieniającą ludzi w krwiożercze monstra.

Głównym bohaterem tego godzinnego filmu jest Michi, młody mężczyzna, który przyjechał do Berlina, by swojej byłej dziewczynie oddać klucze do jej mieszkania. Na skutek niezrozumiałych dla niego wydarzeń, bohater zmuszony zostaje do zabarykadowania się wraz z nieznanym mu chłopakiem w mieszkaniu byłej ukochanej. Z radia i telewizji obaj dowiadują się, iż zarówno Berlin jak i pozostałe niemieckie miasta opanowane zostały przez hordy agresywnie zachowujących się indywiduów. Z czasem bohaterowie zdobywają informacje, iż dziwną chorobę powoduje wirus przenoszony przez przypominające ludzi krwiożercze monstra. Mężczyźni postanawiają wydostać się z pułapki. Rzecz w tym, iż nikt z pozostałych przy życiu mieszkańców kamienicy nawet nie myśli pomóc im w tym przedsięwzięciu.

Marvin Kren kreśli w swoim filmie Berlin zupełnie inny od tego, jaki nieraz widzimy na ekranach naszych telewizorów wyświetlających właśnie najświeższe informacje. Nie zobaczymy tu pięknych, zadbanych ulic, wypielęgnowanych fasad budynków oraz optymistycznie nastawionych do życia ludzi wydających w centrach handlowych swoje ciężko zarobione euro. Akcja „Rammbock” dzieje się w zbudowanej na planie kwadratu kamienicy z oknami wychodzącymi na wewnętrzny dziedziniec. Zarówno budynek jak i jego wnętrze wyglądają na zaniedbane i dawno nieodanawiane. Podobnie rzecz się ma z jego mieszkańcami. Apatyczni, niechętni innym i interesujący się tylko własnymi sprawami ludzie idealnie wpisują się w brudno-szary obraz betonowej pustyni. Czy takie przestawienie niemieckiej stolicy miało czemuś służyć?

Myślę, że Marvin Kren w swoim filmie chciał pokazać, iż w gruncie rzeczy ludzie zamieszkujący zachodnioeuropejskie stolice niczym od siebie się nie różnią. Żyjące w nich społeczności stają się coraz bardziej zatomizowane, przez co rośnie obojętność jednego człowieka wobec drugiego, nawet, jeśli są to sąsiedzi przez lata mieszkający obok siebie. W czasach pokoju sytuacja prawie niezauważalna, w momencie katastrofy może okazać się tragiczna w skutkach. Z takim kataklizmem mamy do czynienia w „Rammbock”. Grasujące po mieście sfory zombie to żywioł nie do okiełznania. Niczym szarańcza, monstra zrobią wszystko, by pozbawić życia każdego napotkanego na swej drodze człowieka. Są szybkie, bezwzględne i pozbawione jakichkolwiek hamulców moralnych. Jedyną przewagą człowieka nad nimi jest jego intelekt, o ile w walce o przetrwanie potrafi go wykorzystać. U Krena ludzie nie mają szans na przetrwanie, ponieważ nie potrafią działać razem. Dla jego bohaterów słowo „wspólnota” jest pojęciowym anachronizmem. Działający dotąd w pojedynkę, kompletnie nie rozumieją tego, iż w obliczu śmiertelnego zagrożenia jedynie działanie kolektywne, oparte na poświęceniu i kompromisie, może dać im jakąś szansę na przeżycie.

Pomimo niewielkiego budżetu od strony technicznej film „Rammbock” prezentuje się nienagannie. Jego twórcy doskonale panują nad materia filmową. Nie boją się stosować długich ujęć, a kiedy trzeba, dynamizują akcję za pomocą szybkiego i efektownego montażu. Zdjęcia to jedna z najmocniejszych stron obrazu Marvina Krena. Niedysponując wielkimi pieniędzmi, które można by przeznaczyć na efekty specjalne oraz drogą postproduckję, Niemcy skupili się przede wszystkim na sugestywnych i oddziałujących na wyobraźnię widza zdjęciach. Te bowiem, ze świetnie skomponowanymi kadrami oraz ich zimną kolorystyką doskonale współgrają z pesymistyczną wymową filmu.

Uważam, iż dla każdego fana zombie-movie „Rammbock” to lektura obowiązkowa. Wielu widzom nie tylko spodobać się może ponura wizja świata niezdolnego do walki z zagrażającymi ludzkości monstrami, lecz także zawarte „między wierszami” przemyślenia twórców dotyczące kondycji moralnej współczesnych Niemców, symbolizujących zapewne cały Zachód.

Screeny

HO, SIEGE OF THE DEAD a.k.a Rammbock HO, SIEGE OF THE DEAD a.k.a Rammbock HO, SIEGE OF THE DEAD a.k.a Rammbock HO, SIEGE OF THE DEAD a.k.a Rammbock HO, SIEGE OF THE DEAD a.k.a Rammbock HO, SIEGE OF THE DEAD a.k.a Rammbock HO, SIEGE OF THE DEAD a.k.a Rammbock HO, SIEGE OF THE DEAD a.k.a Rammbock

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ bardzo ciekawy film o zombie
+ interesująca historia
+ wiarygodni bohaterowie
+ obraz współczesnego zachodniego społeczeństwa
+ tempo akcji
+ przekonująca wizja świata dotkniętego epidemią

Minusy:

- krótki
- chyba trochę za mało charakterystycznych dla horroru scen

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -