Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:KIDNAPPED a.k.a Cani arrabbiati a.k.a Rabid Dogs

KIDNAPPED a.k.a Cani arrabbiati a.k.a Rabid Dogs

Kidnapped

ocena:8
Rok prod.:1974
Reżyser:Mario Bava
Kraj prod.:Włochy
Obsada:Lea Lander, Riccardo Cucciolla, Maurice Poli, George Eastman, Don Backy
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Reżyser Mario Bava był mistrzem slalomu międzygatunkowego: potrafił kręcić na przemian zwariowane komedie, nastrojowe horrory, kiczowate fantasy i krwawe giallo, a na każdy ze swoich projektów rzucał się z zachłannością i oddaniem młodziana, który stawia pierwsze kroki w zawodzie. Nie inaczej było w przypadku filmu „Kidnapped”, za który zabrał się mając 60 lat, a mimo to młodsi o niego o połowę aktorzy nie mogli się nachwalić, jak to „zarażał ich na planie swoim chłopięcym entuzjazmem”.

„Kidnapped” jest też kolejnym dowodem na to, że Bava nie ustawał w poszukiwaniu nowej tematyki i nowych środków wyrazu. To realistyczna, rozgrywająca się w czasie rzeczywistym opowieść o nie do końca udanym napadzie: grupa bezwzględnych przestępców zgarnia co prawda całą torbę pieniędzy, ale musi w tym celu zabić człowieka, potem podczas ucieczki samochodem traci zastrzelonego przez policję kierowcę, a wreszcie jest zmuszona porzucić pojazd i popylać na nogach przed zbiegającymi się ze wszystkich stron stróżami prawa. I kiedy już wydaje się, że mordercy nie będą mieli innego wyjścia, jak tylko oddać kasę i dać się zakuć w kajdanki, podejmują jeszcze jedną próbę wyrwania się policji: porywają przypadkową kobietę jako zakładniczkę, a następnie zatrzymują samochód z jakimś poczciwym wąsaczem i każą mu się wywieźć z miasta. Reszta filmu rozgrywa się głównie we wnętrzu umykającego przed policją samochodu i ukazuje coraz intensywniejsze konflikty między zamkniętymi w nim bohaterami – zarówno między porywaczami i zakładnikami, jak i między samą trójką porywaczy. A wszystko prowadzi do zaskakującego finału…

No dobra: w pewnym momencie filmu pojawia się o jeden sygnał za dużo i można się domyślić, jak ów „zaskakujący finał” będzie wyglądał. Pamiętajmy jednak, że żadna z dostępnych wersji filmu nie jest ostateczną wizją Bavy: w związku z nagłym bankructwem producenta reżyserowi odebrano film w trakcie montażu i na ponad 20 lat odłożono go na półkę. W połowie lat 90. udało się go odzyskać głównej aktorce, Lei Lander, i wkrótce potem miały premierę dwie różne wersje zaginionego dzieła mistrza Bavy: „Cani arrabbiati” (aka „Rabid Dogs”) będące bardzo surowym zlepkiem oryginalnie nakręconych scen, oraz „Kidnapped” czyli tej samej opowieści w nieco wypolerowanym wydaniu (inna czołówka, nowy montaż, bardziej energetyczna muzyka Stelvio Ciprianiego plus kilka scen dokręconych przez Lamberto Bavę). I choć obie wersje ogląda się z dużą przyjemnością, można założyć, że Mario Bava wiedziałby co jeszcze należy w tej historii podkręcić albo wyrzucić, aby film rzeczywiście nie dawał o sobie zapomnieć.


Ale nie traćmy więcej czasu na narzekanie skoro mamy do czynienia z dziełem, które mimo pewnych niedociągnięć robi spore wrażenie. Może i nie ma tu tak urokliwych ujęć, jak we wcześniejszych filmach Bavy – w końcu aktorzy są przez kilkadziesiąt minut zamknięci w mało przestronnym samochodzie! – ale nie można powiedzieć żeby zdjęcia w ogóle nie robiły wrażenia, a przy tak ascetycznym podejściu, jeszcze większą siłę mają te bardziej wystylizowane fragmenty, np. ucieczka zakładniczki przez pole kukurydzy czy finałowa scena, której nie ośmielę się wyjawić. Świetnie sprawdzają się też wszyscy główni aktorzy: Riccardo Cucciolla jako śmiertelnie wystraszony wąsacz, Lea Lander jako molestowana zakładniczka, Maurice Poli jako najbardziej cywilizowany z trójki bandziorów oraz George Eastman i Don Backy jako wysoce psychopatyczny duet olbrzym/nożownik.

Świetnie, że mimo przeciwności losu dzieło Bavy w końcu zostało ujawnione światu, ale trudno się oprzeć wrażeniu, że jest to tylko przedsmak tego, co moglibyśmy dostać gdyby reżyser sam mógł dopiąć ten projekt na ostatni guzik. Trochę przeszkadzają też podobieństwa fabularne (zwłaszcza te odnoszące się do gnębienia zakładniczki przez dwóch niewyżytych świrów) przywołujące na myśl „Ostatni dom po lewej stronie” Wesa Cravena, który nie tylko powstał wcześniej (w 1972 r.), ale też bardziej szokował.

Screeny

HO, KIDNAPPED a.k.a Cani arrabbiati a.k.a Rabid Dogs HO, KIDNAPPED a.k.a Cani arrabbiati a.k.a Rabid Dogs HO, KIDNAPPED a.k.a Cani arrabbiati a.k.a Rabid Dogs HO, KIDNAPPED a.k.a Cani arrabbiati a.k.a Rabid Dogs HO, KIDNAPPED a.k.a Cani arrabbiati a.k.a Rabid Dogs HO, KIDNAPPED a.k.a Cani arrabbiati a.k.a Rabid Dogs

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ wciąż potrafi zaniepokoić
+ jest odpowiednio psychopatycznie zagrany
+ cudnie cyniczny finał
+ muzyka Ciprianiego pozwala się delektować luźniejszymi fragmentami filmu

Minusy:

- nie szokuje aż tak, jak parę innych filmów z początku lat 70.

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -