Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:KING OF THE HILL a.k.a El Rey de la montaña

KING OF THE HILL a.k.a El Rey de la montaña

King of the Hill

ocena:8
Rok prod.:2007
Reżyser:Gonzalo López-Gallego
Kraj prod.:Hiszpania
Obsada:Leonardo Sbaraglia, María Valverde, Thomas Riordan, Andrés Juste
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Zanim przejdę do omawiania hiszpańskiego „El rey de la montaña” proponuję małą grę w skojarzenia. Co wspólnego mają ze sobą następujące filmy - „The Most Dangerous Game” (1932), „The Night of the Hunter” (1955), „Deliverance” (1972), “Manhunt” (2008)? Myślę, że nikt, kto choć trochę obeznany jest z kinem, nie powinien mieć problemów z doszukaniem się w powyższych produkcjach motywu polowania na ludzi. Trzy pierwsze tytuły do żelazne klasyki, ostatni zaś to dość znany horror autorstwa Patrika Syversena. Okazuje się bowiem, iż chcąc opowiedzieć o istotach ludzkich zawzięcie tropiących swoich pobratymców, a tym samym wskazać na najmroczniejsze strony człowieczeństwa, twórcom było bardzo wygodnie sięgnąć po konwencję grozy. W ten sposób powstały takie obrazy jak chociażby „Eden Lake”, „Ils”, a ostatnio „Paintball” czy „Vertige”. Do tej samej kategorii należy świetny „El rey de la montaña” wyreżyserowany przez Gonzalo Lópeza-Gallego.

Na skutek pewnego zbiegu okoliczności Quim zapuszcza się w hiszpańskie, położone wśród gór pustkowia. W pewnym momencie jego samochód zostaje ostrzelany. Ranny mężczyzna zostaje zmuszony do opuszczenia samochodu. Uciekając przed tropiącym go człowiekiem natrafia na dziewczynę, którą tak naprawdę śledził. Teraz oboje, przezwyciężając różne animozje, będą musieli uciekać przez uzbrojonym, niezwykle sprytnym, a co najważniejsze bardzo dobrze znającym teren, napastnikiem.

Już pierwsze minuty sensu sugerują, iż „El rey de la montaña” będzie obrazem prostym, momentami wręcz minimalistycznym. Nie wiemy bowiem kim są bohaterowie, ani tego dokąd zmierzają. Ich rozmowy są zdawkowe, bowiem od momentu pierwszej napaści boją się i myślą tylko o wydostaniu się z matni. Nawet otaczająca bohaterów przyroda z jednej strony urzeka swym pięknem, a z drugiej zaskakuje kolejnymi niebezpieczeństwami. Takie jej przedstawienie miało służyć pokazaniu dwoistości natury. Dla człowieka, którego środowiskiem naturalnym jest miasto czy zbudowana na fundamencie techniki cywilizacja, natura okazuje się przestrzenia wywołują w nim odruch bezradności. Bohaterowie filmu Lópeza-Gallego, zwłaszcza mężczyzna, co i rusz potykają się, przewracają i kluczą, jakby wzgórza, lasy i niewielkie osuwiska skalne były dla nich miejscem co najmniej tak obcym, jak powierzchnia innej planety. Są takie fragmentu filmu, w których jak na dłoni widzimy, iż o wiele groźniejszym przeciwnikiem od uzbrojonego wroga jest dla Quima i Bei ich niewiedza o tym, co spotkać ich może w takim miejscu jak odludne i pokryte lasem góry.

Jest także coś naturalnego, a co za tym idzie wiarygodnego, w okazywaniu uczuć i emocji bohaterów, którzy niespodziewanie zostają zmuszeni do bezpardonowej walki o swoje życie. Na szczęście twórcy w pokazaniu całej sytuacji nie posiłkują się żadnymi wydumanymi metaforami ani wielopiętrową symboliką. I w tej kwestii czynią swój film bardzo prostym. Od momentu, kiedy Quim zostaje postrzelony, jego zachowaniem kieruje strach. Facet cały czas bardzo się boi. Nie prowadzi więc eschatologicznych dyskusji, nie docieka przyczyn napaści na jego osobę, wreszcie nawet przez myśl mu nie przechodzi, by z ofiary stać się myśliwym (w iluż horrorach ów mało wiarygodny trik fabularny jest wykorzystywany!). Coraz bardziej przerażony ucieka. Przed siebie, jak najdalej od uzbrojonego przeciwnika, chaotycznie i bez żadnej strategii.

Wielką zaletą opisywanego przez mnie filmu jest to, iż twórcy nie silą się na żadne fabularne ani formalne fajerwerki. „El rey de la montaña” ma oddziaływać na wyobraźnię widza nie sztuczkami, a prostotą. Dlatego właśnie, by pokazać bohaterów w danej sytuacji realizatorzy odwołują się do znanych i wielokrotnie już sprawdzonych chwytów – perspektywy lotu ptaka (zagubienie), zbliżeń (strachu i przerażenia), dynamicznego montażu (szaleńcza ucieczka w leśnych ostępach) czy „roztrzęsionej kamery” (rodząca panikę bezradność). Ogromną zaletą filmu jest sposób budowania napięcia oraz atmosfery osaczenia i permanentnego zagrożenia. I tym razem twórcy nie stosują żadnych tanich sztuczek w stylu „jump effects”. Dzięki wiarygodnym postaciom, niedopowiedzeniom oraz umiejętnemu dawkowaniu napięcia, niewiele więcej trzeba, byśmy zaintrygowani śledzili losy bohaterów. Kilka razu także przez chwilowe zwolnienie akcji, udaje się realizatorom zmylić odbiorcę, by zaraz później zaskoczyć go ciekawym zwrotem akcji.

Pomimo licznych pochwał z mojej strony, absolutnie nie twierdzę, iż „El rey de la montaña” będzie jednym z punktów odniesienia w konwencji grozy. Wszystko bowiem, co zobaczymy w filmie Gonzalo Lópeza-Gallego, wielokrotnie wykorzystywane było w innych, podobnych do tej produkcjach. Nawiązując jednak do swoich bardziej znanych i lepszych poprzedników (nie wymienię jakich, by nie zdradzić, kim są prześladowcy pary bohaterów) twórcy na szczęście nie udają żadnych nowatorów i prekursorów. Podejrzewam, iż ich intencją było wykorzystanie znanego już schematu fabularnego i zrealizowanie go w nowej, atrakcyjnej scenerii. Poza tym, mając do dyspozycji bardzo mały budżet, może chcieli się sprawdzić jak autorzy atrakcyjnego i trzymającego cały czas w napięciu dreszczowca. Hiszpanie dziełem genialnym nas nie uraczyli, ale na pewno zrealizowali bardzo dobre patrzydło, z intrygującą fabułą, niezłymi kreacjami aktorskimi oraz przemyślaną, świetnie skonstruowaną i dynamiczną akcją. Szczerze polecam.

Screeny

HO, KING OF THE HILL a.k.a El Rey de la montaña HO, KING OF THE HILL a.k.a El Rey de la montaña HO, KING OF THE HILL a.k.a El Rey de la montaña HO, KING OF THE HILL a.k.a El Rey de la montaña HO, KING OF THE HILL a.k.a El Rey de la montaña HO, KING OF THE HILL a.k.a El Rey de la montaña HO, KING OF THE HILL a.k.a El Rey de la montaña HO, KING OF THE HILL a.k.a El Rey de la montaña

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ intrygująca historia
+ cały czas trzyma w napięciu
+ piękne, a jednocześnie dzikie i surowe plenery
+ dobre kreacje aktorskie
+ tempo
+ zaskakujące zwroty akcji
+ świetnie nakręcony film

Minusy:

- tak naprawdę to wszystko już było w co najmniej kilku innych produkcjach

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -