Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HAUNTED CHANGI

HAUNTED CHANGI

Haunted Changi

ocena:6
Rok prod.:2010
Reżyser:Tony Kern
Kraj prod.:Singapur
Obsada:Andrew Lua, Sheena Chung, Farid Azlam, Audi Khalid
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Miejsc nawiedzonych i owianych złą sławą jest na świecie mnóstwo. Podobno jednak znajdujący się w Singapurze, opuszczony szpital Changi cieszy się opinią jednego z najbardziej przerażających miejsc na świecie. Czy to prawda – nie wiadomo, natomiast przeszłość szpitalnego kompleksu w Changi stawia go bez wątpienia w gronie największych faworytów o miano najstraszniejszego miejsca na ziemi. Historia Changi zaczyna się w latach
trzydziestych ubiegłego wieku, gdy na terenie, na którym znajdują się obecnie budynki szpitala, brytyjscy kolonizatorzy postawili pierwsze baraki, z czasem wznosząc na ich miejscu potężne kolonialne budynki. Lecz złą sławą Changi zaczęło się cieszyć dopiero wraz z nastaniem drugiej wojny światowej. Dowództwo okupacyjnych wojsk japońskich zamieniło budynek na główną kwaterę. Podobno znajdowały się w nim nie tylko biura, ale przerażające sale tortur, w którym Japończycy mordowali jeńców wojennych oraz cywili. Po zakończeniu wojny zarządzających kwaterą w Changi okupantów skazano na karę śmierci i wyroki wykonano w miejscu, gdzie niegdyś sami zabijali ludzi. W latach pięćdziesiątych w budynku zorganizowano szpital, który funkcjonował do 1997 r.. W tym też czasie zaczęły krążyć o Changi legendy jako o nawiedzonym miejscu. Po szpitalu błąkały się rzekomo duchy zamordowanych więźniów i japońskich żołnierzy. Kiedy w latach dziewięćdziesiątych szpital stal pusty i niszczał, pojawiły się pogłoski, że poszukiwacze przygód, którzy zapuszczali się na teren budynku, nigdy już z niego wracali. Czyż to nie piękna historia, w sam raz na horror? I horror o złowieszczym Changi, rzeczywiście powstał. Recenzję z tego filmu przeczytacie za chwilę.

Fabułę filmu „Haunted Changi” w reżyserii Tony Kerna można właściwie streścić jednym słowem – mockumentary. Mockumentary, czyli „fałszywy dokument” to ostatnimi czasy niezwykle popularna formuła opowiadania opowieści z dreszczykiem. Paradokumentalny styl filmowania, ruchoma reporterska kamera, naturalne wnętrza i plenery, nieopatrzone twarze aktorów - wszystkie te elementy gratyfikują realizm i autentyzm. I to nic, że ten drugi jest w istocie udawany, skoro skromny film młodych Amerykanów, Eduardo Sancheza i Daniela Myrick`a, „The Blair Witch Project”, zrealizowany wedle tej konwencji, stał się marketingowo-medialnym fenomenem. Film kosztował ledwie 22 tys. dolarów, a zarobił 250 mln dolarów. Słynny obraz dwojga Amerykanów pochodził z 1999 r. i od tego czasu kina na całym świecie przypuściły istną nawałnicę filmów, starających się powtórzyć sukces „The Blair Witch Project”. I jak łatwo się domyślić, z nielicznymi wyjątkami, tej sztuki nie udało się dokonać. Natomiast ożywcza formuła „reporterskich” horrorów szybko skostniała w opornej na wszelkie innowacje konwencji. Horror w wydaniu mockumentary stał się przeraźliwie nudny – powtarzano te same motywy i rozwiązania fabularne a ich twórcy naiwnie wierzyli, że widz da się nabrać po raz enty na koncept z „autentycznym zapisem z miejsca nadprzyrodzonych zdarzeń”.

Pierwsza i niestety najdłuższa połowa „Haunted Changi” zawiera wszystko to, co najgorsze w formule paradokumentalnego horroru. A zatem gadanie, oglądanie ruin, zdewastowanych pomieszczeń i błąkający się z kamerą bohaterowie - słowem nuda. Inne są tylko twarze – tym razem trzech mężczyzn i kobieta oraz sceneria w postaci zrujnowanego kompleksu budynków szpitala Changi. W pewnym jednak momencie twórcy singapurskiego filmu wprowadzają wątek nieobecny w innych mockumentary w wydaniu horrorowym. Otóż reżyser filmu (tego w …filmie), Andrew samotnie eksplorując wnętrza Changi natrafia na tajemniczą Chinkę. Wedle jego opowieści dziewczyna skryła się w opuszczonym budynku, ponieważ uciekła gangsterom zmuszającym ją do prostytucji. Ale czy można jej wierzyć? Czy można wierzyć Andrew? Od pojawienia się tego wątku w filmie Kerna, staje się on naprawdę interesujący. I coraz bardziej niepokojący. Jedyna w ekipie kobieta, Sheena dostrzega tajemniczą postać dziewczyny, na krótką chwilę rejestruję ją kamerzysta. Czy to Chinka, o której wspominał Andrew a może duch? Po tym zdarzeniu wszyscy członkowie ekipy filmowej zaczynają się dziwnie zachowywać. Jakby ukryte w ścianach budynku zło zakaziło dusze filmowców.

Widać w „Haunted Changi” próbę wyjścia poza schemat „udawanych dokumentów”. Ta próba dotyczy wprawdzie fabularnych niuansów, jak choćby motywu opętania przez nawiedzony budynek (choć w tym przypadku należałoby napisać o „złym uroku”), lecz warto ją odnotować. Najbardziej jednak udanym elementem filmu Kerna jest sposób prezentowania grozy. Nie ma mowy o żadnej rewolucji, ale metoda powolnego i oszczędnego zagęszczania atmosfery sprawdza się znakomicie. W gruncie rzeczy nie dzieje się nic przerażającego –ot, gdzieś ukradkiem, na krótką chwilę oko kamery uchwyci czyjąś postać. Nagle na ułamek sekundy w kadr wciśnie się czyjaś twarz, lecz nawet nie jesteśmy w stanie ustalić, czy była ona kobieca czy męska. Wstrzemięźliwość w efektach grozy pracuje jednak na autentycznie niepokojącą, a nawet przerażającą atmosferę, skutecznie wzbudzającą w widzu poczucie obcowania z nienazwanym, niewidzialnym złem. Dlatego nawet rój much, który siada nagle na obiektyw kamery rejestrującej wnętrza nawiedzonego szpitala, może nieźle wystraszyć. Niestety aby dotrwać do najlepszych, końcowych fragmentów trzeba wytrwać przez 3/4 nudnego i wtórnego do bólu filmu. Ostateczna ocena nie może być zatem nazbyt wysoka.

Screeny

HO, HAUNTED CHANGI HO, HAUNTED CHANGI HO, HAUNTED CHANGI HO, HAUNTED CHANGI HO, HAUNTED CHANGI HO, HAUNTED CHANGI HO, HAUNTED CHANGI HO, HAUNTED CHANGI

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ przyzwoita realizacja
+ autentyczny budynek szpitala Changi i jego mroczna historia
+ nieśmiała próba rozruszania konwencji mockumentary
+ atmosfera, ale dopiero pod koniec filmu
+ oszczędne stosowanie grozy

Minusy:

- przez większość filmu – nudno i wtórnie
- w sumie mało straszny

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -