Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HOMETWON LEGENDS EP.08: RETURING LADY

HOMETWON LEGENDS EP.08: RETURING LADY

Powrót damy

ocena:7
Rok prod.:2008
Reżyser:Kim Yong Soo
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Lee Jin , Kang Sung Min, Jung Soo Young, Kim Hong Pyo, Lee Ji Hyun, Jin Seo Yeon
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

There are demons living in the hearts of people.
/cytat z filmu/

Korea XVI w. Soo Yeon oraz jej szwagierka, Unni zostają porwane przez chińskich żołnierzy do niewoli. Gdy jeden z nich zamierza zgwałcić Soo Yeon, Unni wbija mu nóż w plecy. Obie kobiety zmuszone są do ucieczki, której kres szczęśliwie kończy się w rodzinnej wiosce. Powrót Soo Yeon nie jest mile widziany. Brat odsyła ją do rodziny męża Jung Ina, którego ostatni raz widziała tuż po ślubnej uroczystości. Wtedy przybyli najeźdźcy i odcięli rękę męża starającego się obronić Soo Yeon przed napastnikami. Teść wita dziewczynę, którą większość mieszkańców uważała już za zmarłą, z otwartymi ramionami, ale teściowa jest niezadowolona – szuka bowiem nowej małżonki dla syna. Jung In tymczasem przebywa poza domem, wypełniając obowiązki sędziego. Na dodatek Soo Yeon dowiaduje się, że jej ukochany ojciec jest ciężko chory. Tymczasem teściowa pragnąc pozbyć się synowej pozoruje jej rzekome poronienie. Dziewczyna zostaje wygnana z wioski. Zhańbiona Soo Yeon mogła zrobić tylko jedno – udać się do lasu i popełnić samobójstwo, wieszając się na drzewie. Śmierć okazuje się nie być końcem cierpień dziewczyny. Jako błąkający się duch żyje wraz z innymi kobietami w zaświatach. Jeśli w ciągu 49 dni nie zabije śmiertelnika, który zajmie jej miejsce, utknie w świecie duchów na zawsze. Soo Yeon w końcu znajduje ofiarę. Okazuje się nią Jung In, który wciąż szuka swej żony.

Koniec wieńczy dzieło – chciałoby się napisać. Jeśli nawet to „dzieło”, to tylko telewizyjny serial grozy. Ostatni odcinek ośmioczęściowej serii koreańskiej stacji KBS2 pod tytułem „Hometown Legends” jest bowiem, obok dwóch pierwszych, najlepszym z całego serialu. I nie chodzi o niezwykle wysoki jak na standardy telewizyjne poziom realizacji – stylowe, dopracowane zdjęcia, scenografię wiernie oddającą Korę z epoki Joseon, bardzo dobrą grę aktorską czy interesującą, pełną nawiązań do ludowej muzyki ścieżkę dźwiękową. Największą wartością, i to nie tylko ostatniego epizodu „Hometown Legends” jest autentycznie interesująca i zaskakująco pojemna treściowo fabuła. Choć cały serial trzyma się konwencji ghost story, a scenariusz wszystkich odcinków zainspirowały rodzime legendy o duchach. Owszem, elementy grozy wypadają w większości odcinków raczej konwencjonalnie. Długowłose zjawy skrzywdzonych kobiet mszczą się powracają zza grobu by zemścić się na oprawcach, ale ten ograny motyw nie irytuje, ponieważ zostaje on obudowany dramatyczną, często przejmującą historią.

Bohaterkami tych historii są kobiety i ich smutny los, który nieoczekiwanie wysuwa się na pierwszy plan niemal całej serii „Hometown Legends”. Okazuje się, że w epoce Joseon kobietom żyło się wyjątkowo ciężko. Zachodniego, współczesnego widza, któremu pojęcie emancypacji kobiet wydaje się zupełnie czymś naturalnym, szokować musi obraz patriarchalnego społeczeństwa, w którym żona pozbawiona opieki męża stawała się faktycznie bezbronna i skazana tylko na siebie. Znamienna wydawać się może postawa brata Soo Yeon, który owszem cieszy się z powrotu przyrodniej siostry, lecz zaraz oznajmia jej, że będzie źle widziane, jeśli nie uda się natychmiast do rodziny męża. Na Dalekim Wschodzie kobieta po zamążpójściu zrywała całkowicie więzy ze swoją dotychczasową rodziną i stawała się częścią rodziny męża. Co więcej po rzekomym poronieniu nieślubnego dziecka brat jest pierwszym, który daje jej do zrozumienia, że hańbą, którą okryła nie tylko siebie ale rodzinę swoją i męża, może zmazać samobójczą śmiercią. Honor, dobre imię rodziny, lojalność wobec klanu były największymi wartościami dla ówczesnych Koreańczyków, mimo iż pod tymi hołubionymi wartościami kryła się jedynie hipokryzja a czasem nawet przyzwolenie na zło. Własnym życiem za mgliste pojęcie honoru i dobrego imienia rodziny musi zapłacić bohaterka „Returing Lady”. Nie musiała gdyby nie była częścią patriarchatu. Co prawda twórcy filmu nie obwiniają systemu, podsuwając myśl, że to zło ukryte w serach ludzi jest źródłem krzywdy, lecz nie ma wątpliwości, że system ułatwia a nawet usprawiedliwia krzywdzenie innych.

Najważniejszym tematem „Returing Lady”, jak też pozostałych odcinków serii „Hometown Legends” , jest bowiem konflikt między jednostką a patriarchalnym społeczeństwem. Ciekawe, że twórcy filmu, jeśli nie bronią jawnie jednostki, to dopuszczają interpretację, że organizacja społeczeństwa wymyślona niegdyś przez Konfucjusza i wcielona w życie, sprzyja nadużyciom, społecznej niesprawiedliwości a nawet czynieniu zła. Nic dziwnego, że prawie zawsze ofiarami padają kobiety – system patriarchalny umiejscawia je najniżej w hierarchii i podporządkowuje woli mężczyzn. Dlatego też jedyną formą zadośćuczynienia za doznane krzywdy jest zemsta zza grobu – świat duchów nie podlega bowiem ludzkim prawom.

Z konfliktem między jednostką a społeczeństwem wiążą się bardzo często doniosłe dylematy moralne. Są one obecne także w „Returing Lady”, co zważywszy, że mamy do czynienia z produkcją rozrywkową i telewizyjną, należy uznać za dodatkowy atut tego odcinka „Hometown Legends”. Wprawdzie nie mamy tutaj tak wyraziście zarysowanego konfliktu między jednostką a otoczeniem jak w epizodzie szóstym, w którym bohaterowie musieli wybierać między ratowaniem mniejszości kosztem zagłady większości a miedzy zagładą wszystkich. W pewnym jednak sensie postępowanie teściowej i brata Soo Yeon uzasadnione było wyborem większości - trzeba było poświecić jednostkę aby ratować „dobro ogółu”. Inna sprawa, że owo „dobro ogółu” było w istocie przykrywką dla realizacji własnych niecnych interesów. Dlatego też jeszcze bardziej dramatyczny charakter ma inny wybór moralny, którego musi dokonać bohaterka. Musi zabić, aby uwolnić się z pułapki wiecznego trwania w zaświatach. Sęk w tym, że ofiarą jest jej ukochany mąż.

Ósmy odcinek godnie kończy serię „Hometown Legends”. Historia, którą opowiada, posiada wysoką temperaturę emocjonalną – los bohaterów autentycznie wzrusza i przejmuje. Nawet sceny grozy, choć niczym nie zaskakują, odznaczają się urokiem przywodzącym na myśl japoński horror klasyczny, kaidan eiga. W filmach tych od straszenia widza ważniejsza okazywała się wizja świata jak miejsca wiecznej udręki a ludzkich losów jako okrutnej, niezrozumiałej igraszki przeznaczenia. „Returing Lady” jest zatem faktycznym zwieńczeniem znakomitego, niezwykle wyrównanego artystycznie serialu grozy. A zarazem jest on zapowiedzią nowego sezonu, z 2009 roku.

Screeny

HO, HOMETWON LEGENDS EP.08: RETURING LADY HO, HOMETWON LEGENDS EP.08: RETURING LADY HO, HOMETWON LEGENDS EP.08: RETURING LADY HO, HOMETWON LEGENDS EP.08: RETURING LADY HO, HOMETWON LEGENDS EP.08: RETURING LADY HO, HOMETWON LEGENDS EP.08: RETURING LADY HO, HOMETWON LEGENDS EP.08: RETURING LADY HO, HOMETWON LEGENDS EP.08: RETURING LADY HO, HOMETWON LEGENDS EP.08: RETURING LADY HO, HOMETWON LEGENDS EP.08: RETURING LADY

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ bardzo dobra realizacja
+ warstwa wizualna
+ stylowa, choć niestraszna groza
+ fabuła
+ gra aktorska
+ jak na produkcję telewizyjną niezwykłe bogactwo ukrytych treści

Minusy:

- jako horror jest konwencjonalny
- nieco pompatycznie w finale

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -