Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TAINT, THE

TAINT, THE

Skażony

ocena:7
Rok prod.:2010
Reżyser:Drew Bolduc, Dan Nelson
Kraj prod.:USA
Obsada:Drew Bolduc, Colleen Walsh, Ariel Canton, Cody Crenshaw, Kenneth Hall, Richard Clarkson
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

The Taint jest wysokogatunkowym, bezbudżetowym obrzydlistwem. - można by pomyśleć, że tego rodzaju określenie to zdanie wyrwane z recenzji jakiegoś oburzonego, rozwścieczonego krytyka. Ale to błędne wrażenie. Zdanie to pochodzi z materiałów prasowych do niskobudżetowego, undergroundowego horroru „The Taint” w reżyserii Drew Bolduca i Dana Nelsona. I nie jest to zdanie pejoratywne, ale reklamujące film. I co więcej jest ono w 100% prawdziwe. Podobne jak jeszcze jeden fragment z materiałów promujących: „Jest tak odrażający, tak pełen przemocy i seksualności, że zawstydzi i Tromę.” Niezła zachęta, prawda? Fani kina trashowego, obrazoburczego i złośliwie niesmacznego mogą zacierać ręce z radości.

Phil O` Ginny jest zblazowanym nastolatkiem z Richmond, który pewnego dnia staje się świadkiem niezrozumiałych, przerażających zdarzeń. Nagle zaczyna spotykać oszalałych mężczyzn z obnażonymi sterczącymi penisami, którzy bez wyraźnego powodu atakują kobiety w okrutny sposób je mordując . Phil wkrótce poznaje Misandrę , która uzbrojona w strzelbę, odstrzela otępiałych od żądzy mordu mężczyzn. Od niej też chłopak dowiaduje się, że woda w okolicy została skażona a każdy facet, który ją wypije zamienia się w bestię przepełnioną nienawiścią do kobiet i pragnieniem ich mordowania. Misandra prowadzi Phila przez świat opanowany przez oszalałych morderców do studni z nieskażoną wodą. Po drodze zostają zaatakowani przez gang gwałcicieli pod wodzą Houidiniego, byłego nauczyciela WF-u Philla – zatwardziałego macho i mizogina. Niespodziewanie z opresji ratuje chłopaka i dziewczynę tajemniczy nieznajomy w masce i przebraniu - niejaki Ludus. Jak się okazuje jest nim potwornie oszpecony naukowiec, którego eksperymenty nad męską potencją doprowadziły w konsekwencji do skażenia środowiska i rozprzestrzenia się pełnego agresji wirusa mizoginizmu.

„Fuck political correctness!” – tak mogło by brzmieć motto filmu młodych Amerykanów. Poprawność polityczna to jeden z najgłupszych wymysłów amerykańskich obrońców moralności – doprowadzony do absurdu język hipokryzji, który miał wyrażać równość wszystkich obywateli USA bez względu na orientację seksualną, przynależność polityczną, wyznania religijne czy rasę. W istocie polityka równości i nie narażania się mniejszościom rasowym, religijnym, seksualnym i innym nie zniosła żadnych podziałów a tylko wyrugowała (albo starała się to uczynić) otwarte mówienie o nich. Bolduc i Nelson pokazują poprawności politycznej wyprostowany środkowy palec i wypełniają swój film po brzegi wszystkim tym z czego political correctness uczyniła tabu. Mamy zatem mizoginizm w ilości przytłaczającej, zwulgaryzowaną męskość wyrażającą się w wielkich sterczących penisach sikających spermą oraz bezlitośnie wykpione stereotypy dotyczącego tego, co nazywa się płcią społeczną- kulturową (gender). Ale to nie wszystko: mamy aborcję za pomocą drucianego wieszaka, rzeż zwierzątek (nic, że sztucznych – sugestia jest wystarczająca), przemoc wobec dzieci, rodzinne patologie, a nawet – co jak przypuszczam musiało być szczególnie bolesne dla wielu amerykańskich patriotów – flagę USA użytą jako szmata do wytarcia krwi, pochodzącej z odstrzelonych męskich członków. Dostaje się także amerykańskiemu kinu popularnemu – jeśli trafnie odczytałem intencje, to na liście znalazły się głupie młodzieżowe komedie erotyczne o szkolnej młodzieży, której buzują hormony („American Pie”), seria „Piła” (maska Ludusa), „Teksańska masakra piłą mechaniczną”, brutalne kreskówki, cały subgatunek „horrorów infekcyjnych” w stylu „28 dni później”, horrorów science-fiction o szalonych naukowcach i eksperymentach wymykających się kontroli (w tym przypadku specyfik o wdzięcznej nazwie Cockzantium, powodujący niepohamowany rozrost męskich hormonów i wyzwalający amok nienawiści do kobiet). Nade wszystko jednak Bolduc i Nelson bez skrupułów rozprawiają się z tym, co zwykło nazywać się dobrym smakiem. W „The Taint” mamy przekleństwa jako przecinki, wydalanie, oddawanie moczu, wymiotowanie, niezliczoną ilość wytrysków „o sile wodospadu” oraz mnóstwo gore. I to nie szkodzi, że miażdżone, roztrzaskiwane i wysadzane w powietrze głowy (głównie kobiet) są gumowe. Tandetność krwawych efektów wpisuje się w stylistyczną konsekwencję świadomie trashowego kina - ostentacyjnie wulgarną, niesmaczną, splugawioną wizję świata, w którym prymitywna żądza mordu i kopulacji zerwała się z łańcucha fałszu kultury i politycznej poprawności.

Oryginalny tytuł „The Taint” brzmi wieloznacznie. W angielskim słowo to występuje zarówno jako rzeczownik, czasownik i przymiotnik i może m.in. oznaczać: „plamę”, „skazę”, „zepsucie”, „plamić”, „splugawić”, „skazić”, „popsuć” a także ”skażony” i „splugawiony”. Wszystkie te określenia można odnieść do fabuły, wszak woda jest skażona, skażone nią są umysły mężczyzn, zamieniających się w oszalałe od nienawiści do kobiet bestie, a właściwie cały męski rodzaj skażony jest mizoginizmem. W ujęciu alegorycznym skażenie obejmuje cały świat, który pokazują młodzi twórcy. Toczy go bowiem zaraza zła, przemocy, prymitywna żądzą kopulacji i mordu. Paradoksalnie jednak ten chory, splugawiony, skażony świat, choć przepuszczony przez konwencję niskobudżetowego horroru gore i wyzywającą estetykę złego smaku, bliższy jest rzeczywistości niż świat politycznej poprawności, w której wszyscy są równi, kochani i mili.

„The Taint” pozytywnie zaskakuje nie tylko nad wyraz konsekwentnym i niegłupim komentarzem do amerykańskiej rzeczywistości i pop kultury, lecz także sprawną, pomysłową realizacją (animowana sekwencja, zdjęcia czarno-białe, sceny sennych koszmarów itp). Po filmie, który kosztował ledwie 6 tys. dolarów (dla przykładu budżet „The Blair Witch Project” wyniósł 22 tys. dolarów) można by się spodziewać wpadek w rodzaju odbicia ekipy filmowej w lustrach czy mikrofonów wciskających się w kadr. Nic z tych rzeczy nie zobaczymy w filmie Bolduca i Nelsona, co zapewne w znacznej mierze jest zasługa tego ostatniego – absolwenta studiów filmowych. Aczkolwiek do ostatecznego kształtu przyłożył się także i Bolduc (m.in. scenariusz, muzyka i główna rola), Jessica Emilia Martin (m.in. kostiumy) oraz cała rzesza przyjaciół, znajomych i studentów z Uniwersytetu z Richmond.

„The Taint” nie jest jednak filmem bez wad, aczkolwiek te, które zwróciły moją uwagę mają charakter raczej subiektywnych odczuć niż obiektywnych mankamentów. Momentami fabuła bywa zbyt monotonna, niektóre sceny można by skrócić lub pominąć, pomysł z tryskającymi biała cieczą członkami jest zdecydowanie nadużywany – wszystkie te elementy sprawiły, że „The Taint” brakuje nieco tak niezbędnej przy przyjętej formule lekkości. Wydaje się, że młodzi Amerykanie albo za bardzo zatracili się w zabawie w makabrę albo w zajadłości w tępieniu fałszu politycznej poprawności. Szkoda, także że fabuła nie potoczyła się w kierunku totalnego absurdu a ostatecznie kończy się niezbornym z tonacją większości filmu finałem, w którym nieoczekiwanie pobrzmiewa nuta zadumy No, ale w gruncie rzeczy są to drobiazgi, które nie wpływają na ocenę „The Taint” jako filmu dostarczającego chorej radości płynącej z bezceremonialnego obrazoburstwa i emanującego nieskrępowaną artystyczną wolnością.

Oficjalna strona THE TAINT

Screeny

HO, TAINT, THE HO, TAINT, THE HO, TAINT, THE HO, TAINT, THE HO, TAINT, THE HO, TAINT, THE HO, TAINT, THE HO, TAINT, THE HO, TAINT, THE HO, TAINT, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ jak na kino bardzo niskiego budżetu znakomita realizacja
+ „Bad Taste”, „Evil Dead”, Troma i wszystko jasne
+ anarchistyczne, bezkompromisowe w ostentacyjnie złym smaku kino
+ mnóstwo kiczowatego gore
+ dużo się dzieje
+ specyficzny czarny humor
+ fuck political correctness!

Minusy:

- momentami bywa monotonny
- nadużywanie kilku pomysłów (tryskające białą cieczą penisy)
- tonacja finału

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -