Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CAT AND THE CANARY, THE

CAT AND THE CANARY, THE

Kot i kanarek

ocena:8
Rok prod.:1927
Reżyser:Paul Leni
Kraj prod.:USA
Obsada:Laura La Plante, Creighton Hale, Forrest Stanley, Tully Marshall, Gertrude Astor, Flora Finch, Martha Mattox
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:8
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Opowieści o starych nawiedzonych domach to najstarsza i jedna z najpopularniejszych odmian horroru. Jej historia sięga do 1896 r. i trwającego nieco ponad trzy minuty niemego filmiku w reżyserii Georges`a Meliesa pod tytułem „Diabelski zamek” („Le Manior du Diable”, 1896). To pierwszy „horror” w dziejach gatunku i co charakterystyczne pierwszy film z nurtu haunted house movies. Pierwszy artystycznie znaczący, pełnometrażowy obraz o domu z mroczną tajemnicą pochodzi jednak z okresu o wiele późniejszego, bo z 1927 r. W tym roku miał premierę amerykański obraz, „The Cat and Canary” w reżyserii czołowego reżysera niemieckiego ekspresjonizmu, Paula Leni. Co ciekawe, choć wiekową rezydencję z filmu nawiedza duch jego właściciela, grozę budzi nie on, lecz śmiertelnicy i ich nieokiełznana chciwość, doprowadzająca do najgorszych zbrodni.

Dni Cyrusa Westa, milionera i właściciel okazałej posiadłości dobiegają końca w samotności i chorobie. Wkrótce bogacz umiera, pozostawiając po sobie testament z rozporządzeniami dotyczącymi jego ogromnego majątku. Zgodnie z życzeniem zmarłego przez dwadzieścia lat testament spoczywa bezpiecznie w sejfie. Duch Cyrusa błąka się zgorzkniały po niekończących się korytarzach zamku, za towarzyszkę mając jedynie wierną służącą Mammy Pleasant. Tymczasem ziejąca ponurą pustka rezydencja powoli zapełnia się krewnymi Westa, którzy przybywają do zamku, by zrealizować ostatnią wolę ich kuzyna zawartą w testamencie. Nikt nie wie, komu stary West zapisał majątek, lecz każdy liczy, że będzie on nim. Po odczytaniu treści dokumentu okazuje się, że cały majątek dziedziczy Annabelle West. Jest jednak jeden warunek – przybyły do zamku lekarz ma stwierdzić, czy spadkobierca jest zdrowy psychicznie. Gdyby lekarz miał jakiekolwiek podejrzenia, majątek przechodzi na osobę wymienioną w oddzielnym liście, który spoczywa w kieszeni prawnika pana Crosby`ego. Tymczasem od momentu przeczytania treści testamentu w posiadłości zaczynają dziać się dziwne, a nawet przerażające rzeczy. Podczas rozmowy z Annabelle znika pan Crosby, jakaś zaopatrzona w szpony dłoń kradnie śpiącej Annabelle naszyjnik. Jakby tego było mało w zamku zjawia się strażnik informując, że z zakładu dla psychicznie chorych uciekł niebezpieczny szaleniec zwany „Kotem”. Czy to on jest odpowiedzialny za dziwne zdarzenia? Najwyraźniej ktoś stara się odebrać Annabelle odziedziczoną fortunę….

„The Cat and Canary” to tytuł popularnej w latach dwudziestych sztuki teatralnej pod tym samym tytułem autorstwa Johna Willarda. Sztuka cieszyła się ogromną popularnością – przez cztery miesiące wystawiono ją aż sto czterdzieści osiem razy. Nic dziwnego, że swoją kontynuację znalazła na dużym ekranie. Carl Leammle, ówczesny szef Universalu, posiadający niemieckie korzenie, powierzył reżyserię swojemu rodakowi, Paul`owi Leni. O wyborze zadecydował ostatni zrealizowany w Niemczech film, Leniego, „Gabinet figur woskowych” (1924), który zrobił spore wrażenie na amerykańskim producencie. W ten sposób niemiecki reżyser otrzymał szansę zrealizowania swego drugiego wybitnego dzieła, dzięki któremu przeszedł do historii.

„The Cat and Canary” to przykład pierwszego amerykańskiego filmu, kontynuującego tradycję niemieckiego ekspresjonizmu. To najważniejszy w dziejach kina grozy kierunek i zarazem styl, którego wpływy obecne są po dziś dzień. To niemieckim ekspresjonistom horror zawdzięcza najważniejsze elementy estetyki filmowej grozy: tzw. niski klucz, artystyczne wykorzystywanie światłocienia, gra sugestywną, często zdeformowaną scenografią, położenie nacisku na charakteryzację; w warstwie treściowej zaś charakterystyczne były motywy dwoistości ludzkiej natury, eksponowania szaleństwa, psychicznych patologii. Wszystkie te elementy znajdziemy w nowelowym „Gabinecie figur woskowych” i część z nich przeniknęła także do „Kota i kanarka”. Sceniczny oryginał był jednak czarną komedią, a zatem posiadał znacznie mniejszy ładunek grozy niż klasyczne ekspresjonistyczne filmy. Filmowa adaptacja niemieckiego reżysera stara się łączyć poetykę ekspresjonizmu z mniej mrocznym charakterem teatralnego oryginału. I czyni to w sposób mistrzowski. Z jednej strony urzekają w tym filmie ponure zdjęcia Gilberta Warrentona w niebywale nastrojowy sposób prezentujące gotyckie wnętrza zamku Cyrusa Westa (zwłaszcza ujęcia z zasłonami falującymi w wielkich oknach nienaturalnie długiego korytarza). Z drugiej zaś Leni kontrastuje sceny pełne grozy (prolog, sceny z tajemniczym napastnikiem itp) z zabawnymi momentami ( np. scena gdy jeden z gości utknął pod łóżkiem dwóch dam). Ale nie tylko strona wizualna zachwyca swoją realizacyjną innowacją (mamy np. wiele ujęć z lotu ptaka, efekty przenikania itp).

„Kot i kanarek” jest przede wszystkim niezwykle zajmującą historią. Intryga ma co prawda charakter wybitnie kryminalny – chodzi bowiem o ustalenie tożsamości tajemniczego i groźnego napastnika, krążącego po wnętrzu zamku - ale okazuje się ona nie pozbawiona elementów grozy. To zarówno ekspresjonistyczny styl filmowania, ale też wiele ekscentrycznych postaci: posępna służąca, niepokojąco wyglądający doktor oraz nie bez przyczyny kojarzący się z figurą Caligariego, grasujący po rezydencji intruz. Nie brakuje również napięcia – wszak wśród zamkniętych w zamku gości znajduje się morderca. Podejrzany jest każdy, łącznie z nieszczęsną Annabelle, która stara się wspierać zakochany w niej Paul Jones. Tytuł filmu odnosi się bowiem zarówno do sytuacji, w jakiej znalazł się Cyrus West otoczony przez chciwych, czyhających na jego śmierć krewnych, lecz także do sytuacji Annabelle, która jest niczym kanarek uwięziony w klatce, którego głodny kot zamierza pożreć. Choć czarno-biały film ma swoje lata ogląda się go z zainteresowaniem i bez znużenia. Na dodatek całość wieńczy zgrabny finał, który zawiera nawet zaskakującą puentę.

Jedyną przeszkodą w odbiorze filmu Leniego przez współczesnego widza może być ówczesna maniera aktorska – nadekspresyjna, przesadna i teatralna. Ale niewiele jesteśmy w stanie na to poradzić – w epoce kina niemego nie dało się dopowiedzieć emocji słowami, trzeba było je odegrać gestykulacją i mimiką. Fanom grozy może przeszkadzać także brak typowych elementów horroru: trupów, rozlanej krwi, duchów, potworów i atmosfery grozy. Niemniej warto przy ocenie „Kota i kanarka” pamiętać, że był to pierwszy film, który wprowadził do amerykańskiego kina grozy elementy ekspresjonistyczne udoskonalone później w filmach Jamesa Whale`a i pozostałych. Nieco zapomniane, ale nadal wielkie dzieło niemego kina.

Screeny

HO, CAT AND THE CANARY, THE HO, CAT AND THE CANARY, THE HO, CAT AND THE CANARY, THE HO, CAT AND THE CANARY, THE HO, CAT AND THE CANARY, THE HO, CAT AND THE CANARY, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klasyk światowego kina grozy
+ gotycka atmosfera
+ elementy ekspresjonistycznej poetyki
+ ciekawa fabuła
+ napięcie
+ mimo elementów horroru i komedii zdumiewająca spójność stylistyczna
+ sugestywna przypowieść o ludzkiej chciwości

Minusy:

- maniera aktorska

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -