Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ONE FRIGHTENED NIGHT

ONE FRIGHTENED NIGHT

One Frightened Night

ocena:7
Rok prod.:1935
Reżyser:Christy Cabanne
Kraj prod.:USA
Obsada:Grapewin, Lucien Littlefield, Mary Carlise, Regis Toomey
Autor recenzji:Joanna Konik
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Stare kino grozy zachwyca widza na milion sposobów. Patrząc na kolejne produkcje jesteśmy urzeczeni raz grą aktorską, innym razem pomysłowością lub też prostymi efektami specjalnymi, które mimo upływu czasu nie starzeją się. Innym razem to właśnie muzyka zwraca naszą uwagę. Powyższe zalety znaleźć można w „One Frightened Night”, który w bardzo dobry sposób serwuje widzowi to, co chciałby zobaczyć w filmie nakręconym wiele lat temu.

Ekscentryczny milioner, Jasper Whyte chce u schyłku życia podzielić swój majątek. Jego najbliższą krewną jest wnuczka, której nie sposób odnaleźć. W związku z tym Jasper wzywa do swojej rezydencji współpracowników, lekarzy i bardzo daleką rodzinę po to, by ofiarować im część swego bogactwa. Ku zdziwieniu wszystkich na spotkanie stawiają się też dwie kobiety podające się za wnuczkę Whyte'a. Problem podziału majątku oraz rozstrzygnięcia tożsamości kobiet narasta w momencie popełnienia pierwszego zabójstwa. Kolejne wydarzenia coraz bardziej komplikują akcję.

Początkowo bardzo denerwującym jest fakt, iż aktorzy są tak bardzo podobni do siebie. W pewnym momencie można by powiedzieć, że cały film zagrany jest przez jednego zwielokrotnionego aktora. Z czasem jednak, w miarę rozwoju akcji, zabieg ten staje się coraz bardziej wartościowym, gdyż wprowadza widza w świat filmu, w którym bohaterowie szukając mordercy gubią się w tym, kto jest kim. Obwiniają siebie nawzajem o spowodowanie śmierci. Wręcz wytwarza się sytuacja, w której nieważne jest kto umarł. Istotne jest samo poszukiwanie sprawcy.

Jedynym minusem całego dzieła wydaje się muzyka, która w filmie odgrywa bardzo ważną rolę. Wręcz można powiedzieć, że brak tutaj jakiejkolwiek linii melodyczne lub, co gorsza, jest ona tak nieumiejętnie dobrana, że ginie w pomyśle ujednolicenia aktorów. O ile sam humor doskonale równoważy grozę całego zajścia tak muzyka powinna podkreślać sam tok akcji, pogoń za złoczyńcą, poszukiwania itd. Tutaj zdecydowanie brakuje tego elementu. Oczywiście można tutaj powiedzieć, że przecież równie dobrze, jak cała orkiestra w obrazie filmowym może grać cisza. Świadomy brak muzyki, podobnie jak umiejętny jej dobór, może budować konsekwentnie linię melodyczną filmu, niestety w naszym obrazie tak się nie dzieje.

Pomijając element muzyczny sam film jakim jest „One Frightened Night” bardzo dobrze się ogląda. Szczególnie ze względu na humor samego dzieła, prezentowany przez gentlemanów w garniturach i mdlejące niewiasty. Obraz ten, będąc zarówno jednolity jak też konsekwentny w swej akcji, z pewnością zadowoli tych, którzy nie boją się sięgnąć po dreszczowiec z 1935 roku.

Screeny

HO, ONE FRIGHTENED NIGHT HO, ONE FRIGHTENED NIGHT HO, ONE FRIGHTENED NIGHT HO, ONE FRIGHTENED NIGHT HO, ONE FRIGHTENED NIGHT HO, ONE FRIGHTENED NIGHT HO, ONE FRIGHTENED NIGHT HO, ONE FRIGHTENED NIGHT

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ gra aktorska
+ pomysł reżysera
+ scenografia
+ humor
+ akcja

Minusy:

- muzyka

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -