Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SCARLET CLAW, THE

SCARLET CLAW, THE

Scarlet Claw, The

ocena:8
Rok prod.:1944
Reżyser:Roy William Neill
Kraj prod.:USA
Obsada:Basil Rathbone, Nigel Bruce, Paul Cavanagh, Arthur Hohl
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Filmy o Sherlocku Holmesie z Basilem Rathbone’em i Nigelem Bruce’em uchodzą za najlepsze ekranizacje utworów Arthura Conan Doyle’a, a film „The Scarlet Claw” jest przez wielu krytyków uznawany za najdoskonalsze dzieło tego cyklu zrealizowane w wytwórni Universal (najwcześniejsze filmy z tym duetem aktorskim powstawały w Twentieth Century Fox). Do tego jest to – obok „Psa Baskerville’ów” (1939) – najbardziej satysfakcjonujący film serii z punktu widzenia wielbicieli kina grozy: mamy tu atmosferę niczym z universalowskiego „Wilkołaka”, mamy serię krwawych morderstw dokonywanych za pomocą diabolicznie wyglądającego metalowego „szponu”, a do tego dowiadujemy się, że być może jest za nie odpowiedzialna tajemnicza, świecąca się istota szwendająca się po zasnutych mgłą moczarach.

Tym razem spotykamy Holmesa i Watsona w… Kanadzie. I choć początkowo wydaje się, że nie jest to idealna lokalizacja do odtworzenia gotyckiej atmosfery najlepszych opowiadań o słynnym detektywie, szybko okazuje się to nieprawdą. Tyle tu mgły, mrocznych lasów i niepokojących domostw, że niemal od razu zapominamy, że nie znajdujemy się na angielskiej, ale na kanadyjskiej prowincji. Holmes przyjeżdża do wioseczki o mało optymistycznej nazwie La Mort Rouge (Czerwona śmierć), aby rozwiązać zagadkę morderstwa pewnej kobiety, której rozdarto gardło jakimś nietypowym narzędziem zbrodni. Nie wszyscy mieszkańcy wioski chcą z nim jednak uczciwie współpracować i w niedługim czasie dochodzi do kilku kolejnych śmierci, a sam Holmes też w końcu znajdzie się na czarnej liście mordercy.

Sporo tu nawiązań do słynnego „Psa Baskerville’ów” – są mgły, moczary, a nawet mordercza istota jaśniejąca nieziemskim blaskiem – co osobiście uznaję za zaletę filmu, ale znajdą się pewnie fani Holmesa, którzy będą narzekać, że pachnie to brakiem świeżych pomysłów ze strony filmowców. Cóż, może i tak – ale ja nie mam nic przeciwko temu żeby od czasu do czasu powrócić do podobnych klimatów, co w tamtym słynnym filmie z Rathbone’em i Bruce’em (oraz w opowiadaniu Conan Doyle’a), tym bardziej, że w tym wypadku zadbano o lepsze niż przed laty efekty specjalne pozwalające przekonująco pokazać na ekranie ową niezwykłą „świecącą istotę”. Poza tym, nie mamy tu do czynienia z bezmyślnym kalkowaniem dawnych pomysłów, ale ze świadomym, sentymentalnym powrotem do najzacniejszej przeszłości cyklu; „The Scarlet Claw” był w pewnym sensie manifestem określającym kształtujący się właśnie wówczas, w połowie lat 40. XX w., charakter filmów o Holmesie: postanowiono zerwać z poruszaną wcześniej tematyką wojenno-szpiegowską i powrócić do tej, która pierwotnie zadecydowała o sukcesie historii o Holmesie i Watsonie.

Czy jednak „The Scarlet Claw” rzeczywiście jest najlepszym filmem o Holmesie z lat 40.? Choć bardzo go lubię i uważam, że pod względem atmosfery rzeczywiście znajduje się w ścisłej czołówce wszystkich „Holmesów”, jakie kiedykolwiek powstały, pozwolę sobie wytknąć mu jeden zasadniczy problem: otóż scenariusz prawie w ogóle nie zmusza Holmesa do ruszenia głową! Detektyw popisuje się tu odwagą, charyzmą i odrobiną bezczelności, ale strasznie ociąga się z rozwikłaniem zagadki przez co pada kilka kolejnych trupów, a w kilku sytuacjach wręcz rozczarowuje brakiem spostrzegawczości (np. mimo, że staje w pewnym momencie twarzą w twarz z mordercą i prowadzi z nim długą dyskusję, później trudno mu go rozpoznać w dość delikatnym przebraniu). Choć więc na pewno warto „The Scarlet Claw” zobaczyć – choćby po to, aby podelektować się ponurą atmosferą filmu i znakomitą współpracą duetu Rathbone/Bruce – tak naprawdę nie mamy tu do czynienia z tym samym genialnym Holmesem, jakiego pamiętamy z utworów Conan Doyle’a i paru innych epizodów tego ekranowego cyklu.

Screeny

HO, SCARLET CLAW, THE HO, SCARLET CLAW, THE HO, SCARLET CLAW, THE HO, SCARLET CLAW, THE HO, SCARLET CLAW, THE HO, SCARLET CLAW, THE HO, SCARLET CLAW, THE HO, SCARLET CLAW, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimat niczym z wczesnych horrorów wytwórni Universal
+ świetne role Rathbone’a i Bruce’a
+ nawiązania do „Psa Baskerville’ów”
+ parę naprawdę dramatycznych i gorzkich momentów

Minusy:

- Holmes nie popisuje się tu zbyt często ani swoją nadzwyczajną inteligencją, ani zdolnościami dedukcji

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -