Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BEGOTTEN

BEGOTTEN

Begotten

ocena:8
Rok prod.:1989
Reżyser:E. Elias Merhige
Kraj prod.:USA
Obsada:Brian Salzberg, Donna Dempsey, Stephen Charles Barry, James Gandia, Daniel Harkins, Michael Phillips
Autor recenzji:Lohikaarme
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:6.28
Głosów:32
Inne oceny redakcji:
GrzEGOrz - 3
M@rio - 5

Alfred Hitchcock zwykł mawiać, że film powinien zaczynać się o trzęsienia ziemi, a potem napięcie powinno stopniowo narastać. Na przestrzeni lat z realizacją tego postulatu różnie bywało, raz lepiej raz gorzej. W większości niestety gorzej. Ale trafiają się chlubne wyjątki. I takim właśnie chlubnym wyjątkiem jest niezwykły, amerykański film pod tytułem "Begotten".

"Begotten" w dużym stopniu realizuje wspomniane już powiedzenie. Tu też mamy takie "trzęsienie ziemi" na początku. I to nie byle jakie "trzęsienie"... Oto bowiem widzimy jak Bóg przy użyciu brzytwy popełnia samobójstwo... Scena ta jest dość długa, a to co się dzieje jest ukazane ze szczegółami, krew leje się na ziemię, a Bóg w drgawkach i konwulsjach wycina sobie wnętrzności z brzucha. Towarzyszą temu dźwięki jakie zwykle wydaje krztuszący się człowiek. Z jego przelanej krwi powstaje jakby bogini - Matka Ziemia. Zapładnia się boskim nasieniem i rodzi ludzkiego syna, który nosi znamienne imię Flesh On Bones. Oboje zstępują na ziemię gdzie są czczeni przez jakieś dziwne postacie, o których nic bliżej nie wiadomo. W momencie, gdy Matka Ziemia wraz z synem postanawia odejść, ściąga na siebie gniew swych wyznawców... Później jest już tylko coraz dziwniej i coraz bardziej tajemniczo.

"Begotten" to pod każdym względem film dziwny, a nawet bardzo dziwny. Na uwagę zasługuje już fakt, że pomimo iż powstał pod koniec lat 80-tych, to jest on czarno-biały. Jednak to akurat jeden z największych plusów, po prostu strzał w dziesiątkę. Rezygnacja z kolorowej taśmy tylko dodaje filmowi tajemniczości i niezwykłości. Jednak z tego samego powodu czasem ciężko się zorientować co jest pokazywane na ekranie. Takich momentów jest jednak niewiele, a przez większą część wszystkie sceny są w pełni ukazane, a dodać należy, że w filmie nie zabraknie gore. "Begotten" nie stroni od długich sekwencji w których ukazana jest przemoc, tortury, krew i inne wnętrzności. Takich widoków w tym filmie nie zabraknie.

Kolejną ciekawą rzeczą jest fakt, iż przez cały czas (nieco ponad godzinę) nie pada w nim ani jedno słowo. Ścieżka dźwiękowa ogranicza się w zasadzie do odgłosów cykających świerszczy i nieokreślonych dźwięków wydawanych przez niektóre postacie. Cała historia opowiedziana jest tylko i wyłącznie za pomocą obrazu. Nie ma żadnych efektów specjalnych czy innego tego typu bzdur. Realizacja jest bardzo oszczędna w środki wyrazu, można by w zasadzie zaliczyć ten film do tak zwanego kina artystycznego.

Jest to bez wątpienia jeden z najdziwniejszych filmów jakie w życiu widziałem. Jego ocena sprawiła mi też nie lada problem. Bo tak w zasadzie to nie za bardzo wiem jak do niego podchodzić. Jest bardzo trudny w odbiorze i aby móc w pełni go zrozumieć i odczytać zawarte w nim przesłanie trzeba by go chyba obejrzeć co najmniej kilka razy. Na pewno nie mogę go polecić jako dobrą rozrywkę na wieczór. Co to to nie. Do tego filmu trzeba mieć odpowiedni nastrój, wyciszyć się i przygotować na najdziwniejsze. Nie jest to jednak klasyczny horror, ani produkcja przeznaczona dla szerokiej publiczności. Ogólnie rzecz ujmując nie jest zbyt straszny, a przynajmniej nie jest straszny w sposób w jaki zwykle są horrory. Słyszałem skrajne opinie na jego temat: od uwielbienia do totalnego mieszania z błotem. Można by się też długo spierać co do ewentualnego przesłania lub przesłań jakie niesie ten film. Moim zdaniem wynika to po prostu z tego, że każdy, kto obejrzy "Begotten" odbierze go nieco inaczej (być może przez pryzmat własnych przemyśleń) i na coś innego zwróci uwagę. Na mnie wywarł ogromne wrażenie i na długo zostanie w mojej pamięci. Z czystym sumieniem polecam wszystkim, którzy lubią dziwaczne i niekonwencjonalne filmy.

Trzygroszówki

GrzEGOrz przyznał ocenę 3 i napisał:

Ten film jest naprawdę dziwny. Tak naprawdę to awangardowy eksperyment formalny. Czarno-białe zdjęcia, duża ziarnistość obrazu (czasem niemal uniemożliwiająca identyfikację, co tak naprawdę widzimy na ekranie), powtarzalność motywów wizualnych, brak ścieżki dźwiękowej sprawiają, że "Begotten" ogląda się z rosnącym znużeniem. O ile pomysł wyjściowy jest całkiem interesujący - Bóg popełniający samobójstwo, zapładniająca się Matka Ziemia toż to rekwizyty rodem z surrealizmu, o tyle wykonanie mocno szwankuje. Merhige jest twórcą niebanalnym, udowodnił to arcyciekawym "Shadow of a Vampire", ale tutaj niestety chciał być zbyt awangardowy. Pomysł na krótką nowelkę rozciągnął niemal do pełnego metrażu i poniósł porażkę. O takich filmach zdecydowanie ciekawiej się czyta, niż je ogląda. Jedni dopatrzą się w nim głębi, dla mnie jednak za fasadą "Begotten" kryje się niewiele.

Screeny

HO, BEGOTTEN HO, BEGOTTEN HO, BEGOTTEN HO, BEGOTTEN HO, BEGOTTEN HO, BEGOTTEN HO, BEGOTTEN HO, BEGOTTEN

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ niezwykły
+ tajemniczy
+ niekonwencjonalny
+ sporo gore

Minusy:

- czasami niewiele widać

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -