Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PINK FLAMINGOS

PINK FLAMINGOS

Pink Flamingos

ocena:10
Rok prod.:1972
Reżyser:John Waters
Kraj prod.:USA
Obsada:Divine, David Lochary, Mary Vivian Pearce, Mink Stole, Danny Mills
Autor recenzji:Joanna Konik
Ocena autora:10
Ocena użytkowników:7
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

„Pink Flamingos” w fantastyczny sposób przełamują wszelkie granice przyzwoitości i dobrego smaku. Dlaczego tak się dzieje? Z jednej strony ze względu na postać głównej bohaterki – otyła Divine a.k.a Babs Johnson pręży swe wątpliwe wdzięki przywdziewając coraz to bardziej krzykliwe stroje. Robi to w tak przesadny i skrajnie niesmaczny sposób, że już po pierwszych minutach filmu widz zakochuje się w jej sposobie bycia. W końcu to właśnie ona jest najbardziej sprośną istota na świecie. Co zatem oprócz stroju zdobi królową z Baltimore?

Wyrafinowana Babs wraz z matką i dwójką dzieci zamieszkuje różową przyczepę kempingową na przedmieściach Baltimore. Surrealistyczny plan na życie, od lat wypracowywany przez jej rodzinę, jest częstym tematem artykułów prasowych. Natomiast tytuł Najsprośniejszej Osoby Na Świecie bardzo często przyciąga wrogów. Tym razem Divine zmuszona jest pokonać podstępne knowania Connie i Raymonda Marble. Małżeństwo znudzone codziennym handlem dziećmi postanawia odebrać Babs jej ciężko wypracowany tytuł.

Trudno określić w kilku zdaniach co sprawia, że film ten jest arcydziełem. Wypadałoby przede wszystkim powiedzieć, że jest to paradoksalne piękno, którym otacza się przeraźliwie kiczowata Divine. Agresywność jej ubioru w doskonały sposób znajduje odzwierciedlenie w ekstrawertycznym charakterze. Niemniej jednak wyważenie i klasa w tym co robi sprawia, że postrzegana jest jako pozytywna postać. Dodatkowo jej osoba skonfrontowana z małżeństwem Marble’ów pragnących za wszelką cenę zawładnąć jej tytułem sprawia, że trudno pomyśleć o Babs jako o negatywnej bohaterce.

W obrazie mamy do czynienia z muzyką, która na wzór filmów z superbohaterami, karatekami czy ponadnaturalnymi detektywami doskonale umila czas, w którym Divine załatwia banalne sprawy życia codziennego. Proste piosenki z niebanalnymi tekstami wciągają coraz bardziej w świat magicznego Baltimore.

W filmie poruszający jest również dobór rekwizytów. Oto każda scena jest ozdobiona różnorakimi elementami początkowo odsyłającymi widza do domów starych panien, w których posążki Matki Boskiej przeplatają się ze sztucznymi kwiatami i ogromnymi ilościami koronek. Koniec końców jednak ten zabieg skontrastowany jest zawsze z „elementami mięsnymi”. Raz widzimy zakrwawionego koguta, innym razem świńską głowę lub barani udziec. A wszystko po to, by na wzór samej głównej bohaterki ukazać piękno w czymś, co z samej zasady jest brzydkie.

Dzieło w doskonały sposób wykorzystuje barwę. Jak przystało na produkcje ocierające się o horror dominuje tu oczywiście kolor czerwony. Wyważenie i odpowiednie wprowadzenie jaskrawych elementów doskonale podkreśla powagę i jakość akcji. W końcu nie można wyobrazić sobie finałowej sceny w innym kolorze niż krwisty.

Te i wiele innych elementów sprawiają, że widz jest raz zdumiony, raz osłupiony. Innym razem może być kompletnie zdegustowany, momentami oczarowany lub roztrzęsiony do granic wytrzymałości. Niemniej jednak nigdy nie jest obojętny czy znudzony, dzięki czemu filmu nie da się wymazać z pamięci. W pewnym sensie „Pink Flamingos” jest żywy jak czerwień sukienki Divine.

Screeny

HO, PINK FLAMINGOS HO, PINK FLAMINGOS HO, PINK FLAMINGOS HO, PINK FLAMINGOS HO, PINK FLAMINGOS HO, PINK FLAMINGOS HO, PINK FLAMINGOS HO, PINK FLAMINGOS HO, PINK FLAMINGOS HO, PINK FLAMINGOS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ scenografia
+ pomysł
+ fantastyczna stylizacja postaci
+ muzyka
+ akcja i napięcie

Minusy:

- brak

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -