Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DISAPPEARED, THE

DISAPPEARED, THE

Zniknięcia

ocena:9
Rok prod.:2008
Reżyser:Johnny Kevorkian
Kraj prod.:Wielka Brytania
Obsada:Harry Treadaway, Greg Wise, Alex Jennings, Tom Felton, Nikki Amuka-Bird, Ros Leeming, Lewis Lemperuer Palmer
Autor recenzji:Drakul
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:6.67
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Jak sądzicie, ile przypadków zaginięć osób kończy się w sposób definitywny, tzn. nigdy nie zostają odnalezieni lub są znajdowani martwi? Od dawna się nad tym zastanawiam i przyznam, że pojęcie „zaginiony” niemal zawsze utożsamiam z „prawdopodobnie nie żyje”. Istnieją na szczęście wyjątki od tej smutnej reguły, ale obawiam się, że dość rzadkie. Czego to wszystko dowodzi? Moim zdaniem tego, że świat pełen jest zwyrodnialców i maniaków, którzy żyją tylko po to, by nieść śmierć i rozpacz. Mało to odkrywcze stwierdzenie, ale nie zawsze człowiek pamięta o tym, że świat to niebezpiecznie miejsce, a pozorny komfort życia i tzw. czasy pokoju usypiają bądź eliminują nasze naturalne instynkty, zamieniając w nas w łatwiejsze ofiary. Nie wiadomo jedynie do końca, czy wzrost liczby psychopatów powoduje wzrastająca ilość ofiar , czy też może myśliwych zawsze było mniej więcej tyle samo, tylko dziś jest łatwiej polować?

Historia opowiedziana przez Kevorkiana (kapitalne nazwisko!) dotyczy właśnie pasma zaginięć, do jakich dochodzi od wielu lat w Południowym Londynie, dzielnicy marginesu społecznego i ludzi, którym się w życiu nie powiodło. Taką tragedią została dotknięta rodzina Ryanów (ojciec i dwóch synów), do której doszło podczas zabawy urodzinowej starszego z synów, Matthew. Młodszy, Tom, nudząc się i nie mając z kim porozmawiać poszedł na plac zabaw, aby już nigdy nie wrócić. Mimo usilnych prób nigdy nie udało się go znaleźć, a pozostałym dwóm mężczyznom przyszło zapłacić za to ogromną cenę: ojciec stoczył się w alkoholizm, a Matthew zaczął cierpieć na urojenia, które poprowadziły go wprost w objęcia ośrodka odosobnienia. Po wielu latach Matt wraca do domu, ale jego stosunki z ojcem są więcej niż napięte. Wyraźnie widać, że obwinia on starszego syna o zaginięcie młodszego i wcale nie chce, aby Matt pojawił się znów w jego życiu. Matthew ma problemy z odnalezieniem się w świecie bez brata i czuje się kompletnie wyobcowany. W czasie przeszukiwania szpargałów w szafie natrafia na kasetę wideo z zapisem doniesień o zaginięciu Toma i dramatycznymi apelami ojca do domniemanych porywaczy. W czasie oglądania nagrań dobiega go głos zaginionego brata. Sytuacja wielokrotnie się powtarza. Matt mówi o tym ojcu i dawnemu przyjacielowi, Simonowi, ale skutkuje to tylko tym, że znów pojawiają się podejrzenia o urojenia, a stosunki z ojcem jeszcze się pogarszając. Dopiero przypadkowo spotkana po sąsiedzku dziewczyna, Amy, utwierdza go w przekonaniu, że to, co słyszy, może być prawdą. Podpowiada mu, aby spotkał się z miejscowym medium, Shelley – kobietą, którą otacza aura tajemnicy i niechęci ludzi. Po spotkaniu z Shelley Matt nabiera przekonania, że młodszy brat próbuje nawiązać z nim kontakt, żeby mu coś powiedzieć. Opowiada o spotkaniu Simonowi, ale okazuje się to początkiem obłędu, bo dowiaduje się od Simona, że Shelley wiele lat temu spłonęła w pożarze. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy ojciec postanawia ponownie odesłać Matta na leczenie psychiatryczne. Nie mając nikogo po swojej stronie, Matt musi na własną rękę rozwikłać tajemnicę zaginięcia brata.

Film Kevorkiana jest doskonale skonstruowany. Mrok i obskurność dzielnic Południowego Londynu jest tak przejmująca i sugestywna, że nie sposób nie popaść w pewien rodzaj depresji podczas oglądania tego filmu. Pokazani w nim ludzie są jakby od razu skazani na niedolę i rozpacz, a ich codzienność to brud, izolacja i beznadzieja. Wiem, że takie dzielnice, a nawet całe kwartały miast istnieją w wielu miejscach na świecie, co dodatkowo przydaje temu filmowi autentyzmu. Warto w ogóle powiedzieć, że świat przedstawiony jest odrębnym bohaterem tego filmu, który współistnieje z opowiadaną historią. Matt czy Amy snujący się po zaśmieconych i obskurnych blokowiskach to portret beznadziei i klęski, szarego i czasem bezcelowego życia, które jest udziałem tak wielu ludzi i to nie zawsze z ich winy. Nawet bez elementów horroru film Kevorkiana obroniłby się jako doskonały dramat społeczny, gdzie ludzie są pozostawieni sami sobie i nie potrafią zmienić biegu rzeczy. Nie wyobrażam sobie mieszkania w takim miejscu, gdy zewsząd otacza człowieka szarość i patologie, a wokół krążą bandy wyrostków, których jedyną rozrywką jest przemoc. Wpuszczenie w taki świat elementu zbrodni to sprawia, że bohaterowie nie mają szans na zwycięstwo – polegną, szamocząc się z rzeczywistością, opuszczeni i zrezygnowani. Tak właśnie wygląda sytuacja Matta, który musi działać sam, bez wsparcia rodziny i przyjaciół, mając wsparcie jedynie we własnym umyśle, który zdaje się nie działać zbyt dobrze. To, czego doświadcza Matt można odczytywać i jako zwykłe urojenia umęczonego umysłu, a także jako mękę wyrzutów sumienia i rozpaczy, jaką musi przechodzić ktoś, kto przyczynił się do zaginięcia własnego brata. Wszystko to razem zamienia film w beczkę smoły, w której grzęźniemy razem z Mattem i podskórnie przeczuwamy, że dobrze to się nie skończy.

Chwilami zastanawiałem się, czy film można w ogóle zakwalifikować jako horror. Nie ma to jednak większego znaczenia, bowiem jest tu tyle czerni, zła i brudu, że do ostatniej minuty nie opuści nas poczucie zagrożenia, niepewności i strachu. Napięcie zbudowane jest tu iście mistrzowsko, a upływające minuty wcale nie przybliżają nas do wyjaśnienia czegokolwiek. Film nie jest też typową opowieścią o duchach, a raczej przypowieścią o ludzkim źle, tym uniwersalnym i ponadczasowym. Źle, które nie wymaga uzasadniania i argumentowania, bo ono zawsze było i będzie – nie da się go pokonać. Takie zło jest symboliczne i myślę, że to właśnie Kevorkian chciał pokazać w swoim filmie. Ten „zły” bohater, który funkcjonuje w filmie nie jest nikim konkretnym – nie ma nawet imienia i nikt go nie zna. To symbol, alegoria mroku ludzkiej egzystencji, nie żaden Szatan czy inne bzdury – to coś znacznie bardziej realnego i strasznego. Z takim złem nie można walczyć, bo można je usunąć tylko w jeden sposób: likwidując cały gatunek ludzki, bo dopóki żyją ludzie, dopóty będzie istnieć takie zło.

Osobne oklaski należą się aktorom, a zwłaszcza odtwórcy roli Matta, który namalował portret zagubionego i zrozpaczonego nastolatka, który szuka odkupienia swojej winy pośród świata, który chwilami przypomina piekło. Jego gra jest momentami tak realistyczna i dramatyczna, że rzeczywistość filmowa zamienia się w dokumentalną – jakby to naprawdę się zdarzyło. Nie każdy podzieli oczywiście moją fascynację tym obrazem i uzna, że tym razem przegiąłem, ale będę stał na swoim: dawno już nie widziałem niczego tak sugestywnego, mrocznego i autentycznie bolesnego. Perełka.

Screeny

HO, DISAPPEARED, THE HO, DISAPPEARED, THE HO, DISAPPEARED, THE HO, DISAPPEARED, THE HO, DISAPPEARED, THE HO, DISAPPEARED, THE HO, DISAPPEARED, THE HO, DISAPPEARED, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimat, mrok i niemal namacalny brud
+ dramatyczna i bardzo autentyczna historia, która nie raz zdarzyła się naprawdę
+ sceneria Południowego Londynu – zimnego, szarego, zapomnianego
+ gra aktorska głównych bohaterów
+ film autentycznie dołuje i pogrąża widza w beznadziei
+ bardzo sugestywne memento, że największe zło tkwi w samych ludziach

Minusy:

- nie potrafiłem znaleźć żadnego...

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -