Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TORTURED, THE

TORTURED, THE

Tortured, The

ocena:7
Rok prod.:2010
Reżyser:Robert Lieberman
Kraj prod.:USA / Kanada
Obsada:Jesse Metcalfe, Erika Christensen, Bill Moseley
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Zacznę na bardzo osobistą nutę. Są filmy, których odbiór „na zimno” jest niemożliwy. Tak bardzo bowiem wpływają na emocje widza (lub widzów), iż niezwykle trudno jest spoglądać na nie tylko i wyłącznie przez pryzmat narzędzi analitycznych. W moim przypadku jednym z takich filmów jest „The Tortured” Roberta Liebermana. Prosty w swej konstrukcji, amerykański obraz traktuje o gwałcie, jaki zadany zostaje szczęśliwej rodzinie przez zwyrodniałego psychopatę. Co więcej, potworna przemoc, która całkowicie demoluje życie trojga ludzi, zadana zostaje dziecku. To świadomość bólu, jaki został mu zadany powoduje, iż normalne i żyjące dotąd w spokoju małżeństwo przedzierzga się żądne krwi monstra.

Pewnego słonecznego dnia z podwórka Elise i Craiga zostaje porwany ich kilkuletni syn. Dziecko bestialsko torturowane przez szaleńca, Kozlowskiego, umiera w jego piwnicy. Dla bohaterów śmierć jedynej pociechy staje się początkiem piekła. Nie mogą bowiem przejść do porządku dziennego nad tym, iż ich synowi przez długi czas zadawano cierpienie. Głęboko także poruszeni są faktem, iż mordercy za zabicie dziecka wymierzono karę dwudziestu pięciu lat więzienia. Nie mogąc ukoić żalu, jaki paraliżuje ich życie, Elise i Craig postanawiają własnoręcznie wymierzyć sprawiedliwość. Porywają Kozlowskiego i w oddalonym od cywilizacji domostwie urządzają mu prawdziwą kaźń.

Zdecydowana większość widzów sięgnie po film Liebermana zapewne po to, by przekonać się kto na kim dokonuje tortur. Te, owszem, w filmie występują, jednak śmiem twierdzić, iż nie dla drastycznych scen amerykański twórca nakręcił swój film. Moim zdaniem jego głównym celem było sprowokowanie nas do odpowiedzi na pytanie dotyczące tego, czy główni bohaterowie produkcji mieli prawo do tego, by własnoręcznie wymierzyć sprawiedliwość mordercy ich syna. W pewnym sensie także film skłania do refleksji nad tym, co państwo w imieniu swych obywateli powinno czynić z najbardziej zdegenerowanymi psychopatami. Z jednej strony obrońcy praw człowieka widzą w nich ludzi, którzy powinni mieć szansę resocjalizacji, z drugiej zaś rodziny ofiar i wszyscy ci, którzy cenią sobie bezpieczeństwo, pragną, aby tego typu indywidua były po prostu eliminowane. Trudno nie przyznać racji jednym i drugim. Mnie jednak pełne wzniosłych ideałów perory humanistów nieszczególnie przekonują. Koncepcja praw człowieka, w tym prawa do życia, nie powinna bowiem dotyczyć tych, którzy w sposób niezwykle drastyczny nastawają na życie innych istot ludzkich.

Niewątpliwie podobnego zdania są bohaterowie „The Tortured”. Decydują się bowiem na krok, który może zaważyć na całym ich późniejszym życiu. Nie tylko obmyślają sposób porwania zabójcy ich syna, lecz przede wszystkim planują cały szereg tortur, które uzmysłowić mu mają rozmiar cierpień, jaki zadawał swoim ofiarom (jak się później okazuje, było ich dużo). Czy zadając nieprawdopodobny ból oprawcy ich dziecka, bohaterowie stają się tacy sami jak on? Myślę, że jest to kolejna kwestia, do której ustosunkowania zapraszają nas twórcy filmu „The Tortured”. Problem jest na tyle drażliwy, iż może bardzo spolaryzować zdania poszczególnych odbiorów. Mam też wrażenie, iż twórcy osadzając swój film na fundamencie końcowego, dość zaskakującego, zwrotu akcji, chcieli jednak wyrazić swą dezaprobatę dla poczynań swych bohaterów. To jednak tylko moja interpretacja, ktoś inny może na ten temat mieć zupełnie inne zdanie.

Jako dramat, film spisuje się naprawdę dobrze. Chyba tylko ktoś całkowicie pozbawiony empatii mógłby się nie przejąć zarówno losem bohaterów jak i cierpieniem ich syna. A jak „The Tortured” Roberta Liebermana sprawdza się jako horror? Myślę, że spokojnie zaliczyć można go do solidnych średniaków. Film nie nudzi, od samego początku trudno nie zainteresować się losami bohaterów, a kiedy wreszcie ci podejmują decyzję, by pokazać mordercy, do czego zdolni są zdesperowani ludzie, napięcie zaczyna rosnąć, bowiem wiemy, iż Elise i Craig nie zastosują wobec oprawcy swojego syna taryfy ulgowej. Dzieło Liebermana nie jest oczywiście obrazem wyjątkowym, choćby przez liczne uproszczenia i nielogiczności, jednak dzięki sprawnej realizacji i odpowiednio dawkowanemu napięciu ogląda się go naprawdę dobrze. Warto także podkreślić, iż w przeciwieństwie do mnóstwa innych horrorów „The Tortured” nie epatuje bezlikiem bezsensownych scen przemocy. Te, z którymi podczas projekcji mamy do czynienia, wynikają nie z chęci zniesmaczenia widza, a z konsekwencji decyzji, jaką podjęli wściekli i zrozpaczeni rodzice.

Podsumowując, myślę, iż osiemdziesiąt minut poświęcone „The Tortured” Roberta Liebermana dla nikogo nie będzie czasem straconym.

Screeny

HO, TORTURED, THE HO, TORTURED, THE HO, TORTURED, THE HO, TORTURED, THE HO, TORTURED, THE HO, TORTURED, THE HO, TORTURED, THE HO, TORTURED, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ intrygująca historia
+ przez cały seans nie nudzi
+ interesujący bohaterowie
+ niezły Bill Moseley
+ sceny tortur
+ zakończenie
+ skłania do refleksji

Minusy:

- kilka bzdurek, uproszczeń i niekonsekwencji w postępowaniu bohaterów

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -