Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MASTERS OF HORROR II, EP. 09: RIGHT TO DIE

MASTERS OF HORROR II, EP. 09: RIGHT TO DIE

Masters of Horror II, Ep. 09: Right to Die

ocena:6
Rok prod.:2007
Reżyser:Rob Schmidt
Kraj prod.:USA
Obsada:Martin Donovan, Julia Benson, Robin Sydney, Corbin Bernsen
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:5.67
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Na firmamencie gwiazd amerykańskiego horroru Roba Schmidta umieścić można w dziale komet. Gość bowiem w 2003 roku błysnął filmem „Wrong Turn”, skądinąd bardzo sympatycznym i emocjonujący, po czym wena musiała go opuścić, bo kolejny film nakręcony pięć lat później, „The Alphabet Killer”, to bardzo przeciętne dziełko raczej z tych do zapomnienia. Gdyby nie Mick Garris i jego seriale, „Masters of Horror” i „Fear Itself” o Schmidcie wszyscy by zapomnieli. O jego epizodzie z „Fear Itself” na stronach Horror Online już możecie przeczytać. Czas teraz na krótką recenzję odcinka „popełnionego” w ramach „Masters of Horror” (określenie z tytułu pasuje do Schmidta jak pięść do nosa).

Samochód Cliffa i Abbey Addisonów uderza w drzewo. On wychodzi z wypadku właściwie bez szwanku. Ona zaś z całkowicie spaloną skórą czeka przeszczep. Kiedy staje się jasne, iż nie znajdzie się dawca, bohater podejmuje decyzję o odłączeniu żony od aparatury, a tym samym o skróceniu jej cierpienia. W międzyczasie jednak dowiadujemy się, iż ostatnio między małżonkami nie układało się. Co więcej, zaraz po ogłoszeniu tego, iż przestaną być podtrzymywane funkcje życiowe Abbey, wokół Cliffa zaczynają dziać się coraz straszniejsze wydarzenia. Mężczyzna uświadamia sobie, iż w jakiś tajemniczy sposób jego bezpieczeństwo związane jest z życiem żony.

W wielu filmowych recenzjach krytycy punktując dłużyzny i niepotrzebne wątki, ów defekt tłumaczą barkiem fabularnego potencjału na długometrażową produkcję. Można więc przypuszczać, iż sześćdziesiąt minut to idealna ilość czasu na to, by jakiś błyskotliwy pomysł opakować w efektowną i pozbawioną fabularnych mielizn akcję. Idea ta w wielu epizodach „Masters of Horror” doskonale się sprawdziła. Niestety, jakkolwiek udział Roba Schmidta w tymże przedsięwzięciu nie wypadł może najgorzej, niemniej jednak po seansie jego „Right to Die” pozostaje duży niedosyt. To bowiem, co w swoim filmie zaoferował nam twórca „Wrong Turn” jest niczym innym jak kolejną wariacją wielokrotnie podejmowanego już zarówno w kinie jak i literaturze tematu dotyczącego zemsty zza grobu. Ileż to już widzieliśmy duchów i zjaw „wykiwanych” za życia, które po śmierci wracają, by swym wrogom dać odwet za wszystkie cierpienia, jakich wcześniej doświadczyli. Pierwszy przykład z brzegu – „The Crow” Alexa Proyasa. Scenariusz wręcz trywialny (a może genialny w swej prostocie?), ale przełożenie go na język filmu genialne!

„Right to Die” od zatopienia w przeciętniactwie i banale ratują dwie rzeczy – zaproszenie widza do dyskursu o eutanazji oraz nielinearne prowadzenie akcji. Ciekawy jest zwłaszcza ten drugi zabieg. W trakcie seansu, dzięki krótkim epizodom z przeszłości, powoli zaczynamy odkrywać, iż to, co dotąd wiedzieliśmy o bohaterach, nie do końca pokrywa się z prawdą. Szkoda tylko, że po pierwszym zwrocie akcji kolejne są już bardzo łatwe do przewidzenia. Schmidt może zdając sobie z tego sprawę, pod koniec postanawia znokautować widza scenami krwawej makabry przyprawionej smoliście czarnym humorem.

W epizodzie skleconym przez autora „Wrong Turn” nie zabrakło więc ani dowcipu, ani widoków ludzkiego ciała poddanego dość potwornym zabiegom medycznym. Co bardziej spostrzegawczy widz dostrzeże także dużą dawkę cynizmu, którym poszyte są działania co poniektórych bohaterów. Mnie jednak w „Right to Die” zabrakło jakiegoś fabularnego czy wizualnego błysku, dzięki któremu produkcję Schmidta można by zapamiętać na dłużej.

Screeny

HO, MASTERS OF HORROR II, EP. 09: RIGHT TO DIE HO, MASTERS OF HORROR II, EP. 09: RIGHT TO DIE HO, MASTERS OF HORROR II, EP. 09: RIGHT TO DIE HO, MASTERS OF HORROR II, EP. 09: RIGHT TO DIE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ogląda się bez bólu
+ czarny humor
+ bardzo dwuznaczna wymowa filmu
+ zakończenie
+ ujęcia spalonego ciała jeden z bohaterek filmu

Minusy:

- nic nowego
- film Schmidta momentami mógł być odważniejszy

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -