Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ALIEN VS. NINJA

ALIEN VS. NINJA

Obcy kontra Ninja

ocena:6
Rok prod.:2011
Reżyser:Seiji Chiba
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Mika Hijii, Ben Hiura, Shûji Kashiwabara, Masanori Mimoto
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Jak powszechnie wiadomo Obcy od tysiącleci zamieszkują naszą Zieloną Planetę. Część z nich doskonale z asymilowała się ze społeczeństwem ludzi. I to do tego stopnia, że trudno ich rozpoznać, wśród zwykłych ludzi. Ten rodzaj kosmitów, jak każdy zresztą, dąży do podboju Ziemi (a do czego innego mieliby dążyć?) wykorzystując podstęp i umieszczając swoich przedstawicieli wśród elity władzy (swoją drogą większość polityków zachowuje się jak kosmici). Istnieje jednak drugi rodzaj Obcych, którzy preferuje rozwiązania siłowe. Co prawda do tej pory najwięcej tego typu nastawionych na przemoc Obcych pojawiało się w kinie science fitcion, niemniej historia ludzkości zna tyle różnego rodzaju konfliktów, że przynajmniej część z nich mogła zostać wywołana przez krwiożerczych kosmitów. O jednym wiemy zresztą na pewno. Zdarzył się on we feudalnej Japonii i rozegrał się między legendarnymi wojownikami ninja a oślizgłymi Obcymi. No tak, i miał on miejsce w filmie Seiji Chiby, „Alien vs Ninja”.

W pobliżu osady zamieszkanej przez klan wojowników ninja rozbija się tajemniczy meteoryt. Przywódca klanu wyznacza grupę ochotników ze swoich ludzi by sprawdzili co faktycznie spadło z nieba. Oddziałowi przewodzi troje mistrzów ninja: Yamagata, Yunei oraz dziewczyna Rin. Bohaterowie wyruszają do okalających osadę lasów i tam też dochodzi do pierwszego starcia z nieznanym wrogiem, który dziesiątkuje w krwawy sposób ninja. Okazuje się, że z kosmosu przybyli na Ziemię Obcy a ich jedynym celem jest eksterminacja ludzi. Ofiara pozaziemskich napastników pada Yunei, który zostaje porwany przez kosmitów. Rin, Yamagata oraz dwoje ocalałych wojowników wyrusza na ratunek.

Czegoż się spodziewać po filmie którego tytuł brzmi: „Obcy kontra Ninja”? Może Obcych i wojowników ninja? A czegoż się spodziewać po filmie, który wyprodukowała mała, ale prężna i dziś na świecie najlepiej znana japońska wytwórnia, jaką jest Sushi Typhoon? Jeśli ktoś czuję się zdezorientowanym tym pytaniem, to wyjaśnię, że dla tego studia pracują Noboru Iguchi, Yoshihiro Nishimura i Tak Sakaguchi – troje twórców, którym japońskie gore zawdzięcza swój renesans. Choć obrazy wyreżyserowane przez tych reżyserów takie, jak „The Machine Girl”, „Tokyo Gore Police” oraz „Samurai Zombie” nie powstały w Sushi Typhoon, to tradycję żywiołowego, hiperbrutalnego a jednocześnie mocno karykaturalnego kina włodarze wytwórni z konsekwencją kontynuują (czego dowodem choćby „Mutant Girls Squad”). „Alien vs Ninja” nie różni się w swej estetyce od tego ostatniego z wymienionych filmów. Jest to właściwie kino akcji, tyle że wzbogacone o makabryczno-groteskowe efekty gore. Tym razem za ten element produkcji nie odpowiadał Yoshimura i jego ekipa Nishi-Eizo, lecz Shoichi Umezawa, który wywiązał się z zadania z całkiem niezłym skutkiem. Krew tryska malowniczo, ciała są rozrywane efektownie a urwane głowy, odcięte kończyny i rozrzucone wnętrzności prezentują się stosownie makabrycznie. Jest też kilka obrzydliwych obrazków, związanych z cyklem życia Obcych (jakoś dziwnie przypominającym serię filmów o…Obcym). Ogólne wrażenie, które fan gore może odnieść po seansie filmu Seiji Chiby jest jak najbardziej pozytywne. Tak na marginesie, to zadziwia mnie surrealistyczno-upiorna wyobraźnia Japończyków – miałem okazję obejrzeć niemal wszystkie obrazy z nurtu „nowej fali” gore, a mimo to wciąż jestem zaskakiwanym pomysłowością twórców efektów gore (w „Alien vs Ninja” jest nią np. scena z obgryzionymi do kości nogami u wciąż żyjącego nieszczęśnika).

Szybka akcja oraz mnóstwo krwawych atrakcji to nie wszystkie stałe elementy konwencji „nowej fali” gore. Konwencję uzupełnia nadto jeszcze udział w roli głównej seksownej aktorki, przeważnie popularnej tzw. gravure idol lub gwiazdy filmów porno. Mika Hijii w roli Rin jest co prawda członkinią j-popowej grupy muzycznej GARO Project i choć ubrana jest w skórzany kostium szczelnie zapięty po samą szyję, prezentuje się wyjątkowo seksownie - czyli tak jak nakazuje konwencja. Ewidentnie erotyczny charakter granej przez Hijii postaci uwidocznia się chyba najbardziej w zadziwiającym pojedynku Riny z jednym z osobników z rasy Obcych. Pełno w nim akrobatycznych, wyuzdanych pozycji i fallicznej symboliki zakończonej wbiciem noża w krocze kosmity.

No i właściwie w tym miejscu recenzja mogłaby się zakończyć, ponieważ cała reszta w tym filmie powinna pozostać milczeniem. Nieprzyzwoity fabularny prymitywizm intrygi, papierowe, irytujące postacie, tandetnie wykonane kostiumy Obcych, humor na poziome wojskowych koszar, tak sztuczne, nienaturalne efekty wizualne, że można zasadnie przypuszczać, iż miały być one ich parodią. Ale „Alien vs Ninja” to film, który wbrew pozornej prostocie wymaga, od widza stosownej wiedzy, wiedzy o konwencji, do której przynależy. Bowiem znajomość schematów fabularnych, powtarzających się wątków, motywów i wizualnych elementów typowych dla „nowej fali” gore pozwala oczekiwać od filmu tego, co rzeczywiście w nim się może znaleźć. Dlatego też nie jestem, w przeciwieństwie do wielu recenzentów (zobacz strona filmu na IMDB) jego zawartością rozczarowany. Otrzymałem dokładnie to, czego się spodziewałem plus kilka niezłych, efektownie zainscenizowanych scen walki. Nie jest to jednak obraz na miarę „Vampire Girl vs Frankenstein Girl” czy nawet „Mutant Girls Squad”, który niespecjalnie przypadł mi do gustu, ale który imponował rozmachem i twórczą inwencją w dziedzinie ekranowej makabry. Do tych tytułów filmowi Chiby wiele brakuje, choć i tak jest całkiem udanym czasoumilaczem.

Screeny

HO, ALIEN VS. NINJA HO, ALIEN VS. NINJA HO, ALIEN VS. NINJA HO, ALIEN VS. NINJA HO, ALIEN VS. NINJA HO, ALIEN VS. NINJA HO, ALIEN VS. NINJA HO, ALIEN VS. NINJA

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ kolejny przedstawiciel „nowej fali” japońskiego gore, tyle że rozgrywający się w czasach szogunów
+ niezwykle żywiołowe kino
+ sceny walki
+ efekty gore
+ erotyczny pojedynek Miki Hijii
+ ot, taki czasoumilacz

Minusy:

- prymitywna fabuła
- zrzynka z całej masy filmów o potwornych kosmitach
- papierowe postacie bohaterów
- japoński humor
- efekty wizualne
- kaskaderzy przebrani za Obcych
- więcej tu akcji niż gore

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -