Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MANSION OF THE GHOST CAT, THE a.k.a. Bôrei kaibyô yashiki

MANSION OF THE GHOST CAT, THE a.k.a. Bôrei kaibyô yashiki

The Mansion of the Ghost Cat

ocena:8
Rok prod.:1958
Reżyser:Nobuo Nakagawa
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Keinosuke Wada, Ryozaburo Nakamura, Toshio Hosokawa, Yuriko Ejima
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Koty nigdy nie miały dobrych notowań u ludzi. W średniowiecznej Europie palono je na stosie razem z oskarżonymi o czary wiedźmami, nawet w egzotycznej Japonii uważano koty za zwierzęta przeklęte. Nic dziwnego, że czworonogi te stały się bohaterami licznych ludowych opowieści grozy o kocich potworach (bakeneko), które miały w zwyczaju przybierać postać zwodniczo pięknej kobiety, sprowadzającej nieszczęście na nieświadomego zagrożenia mężczyznę. Koty odznaczały się jeszcze jedną cechą: potrafiły przejąć duszę zmarłej tragicznie osoby i stać się powiernikiem zemsty nieboszczyka. Ten patent obecny jest w jednym z najlepszych klasycznych horrorów Nobuo Nakagawy, „The Mansion of the Ghost Cat” (znanym również jak „Black Cat Mansion”).

Doktor Tetsuichiro wyjeżdża na prowincję z nadzieją, że wiejski klimat będzie lepiej służył jego chorej na gruźlicę żonie, Yoriko. Oboje zamieszkują we wiekowej, opuszczonej rezydencji, w której lekarz zakłada prywatną klinikę. Od początku pobytu w posiadłości Yoriko czuje się niespokojna. Nawiedzają ją senne koszmary, a on sama przeczuwa niesprecyzowane niebezpieczeństwo. Pewnej nocy, gdy Tetsuichiro zostaje wezwany do pacjenta, Yoriko zostaje zaatakowana przez tajemnicza starszą kobietę, która nie wydaje się być śmiertelną osobą. Stan żony lekarza ulega pogorszeniu, a zrozpaczony Tetsuichiro dowiaduje się od brata Yorikio, że rezydencja może skrywać mroczoną tajemnicę, z którą być może związany jest los jego żony. Udają się zatem do pobliskiej świątyni, w której od buddyjskiego mnicha dowiadują się o straszliwej historii związanej z posiadłością. Niegdyś należała ona do bogatego samuraja, lorda Shogena znanego w okolicy ze swego porywczego charakteru. Pewnego razu podczas gry w go z młodym samurajem, Kokingo doszło do sprzeczki między nim a Shogenem. Ten ostatni w porywie złości zabił młodszego rywala. Ciało zamordowanego zamurował w ścianie swej rezydencji, a matkę Kokingo, lady Miyaji poinformował, że syn niespodziewanie wyjechał w długą podróż. Ale w noc swej śmierci duch zabitego młodzieńca objawił się matce, dając do zrozumienia, kto jest jego mordercą. Zrozpaczona matka udała się do Shogena, zamierzając pomścić śmierć syna, ale samuraj nie tylko obezwładnił kobietę, ale także ja zgwałcił. Zhańbiona kobieta popełniła samobójstwo, ale nim odebrała sobie życie rzuciła klątwę na cały ród i wszystkie pokolenia Shogena. Narzędziem jej zemsty miał być kot Tama, który – zgodnie z japońskimi wierzeniami – zlizawszy krew Miyaji, przejął jej dusze. Od tego momentu Shogen i jego rodzina stały się celem bezlitosnej zemsty kociego ducha, która dosięga także potomkinię rodu, Yoriko.

Zło nie popłaca, za każde wyrządzone zło trzeba zapłacić, prawo karmy jest nieubłagane – działa po śmierci i wpływa na następne pokolenia – oto najkrótsze streszczenie przesłania, do którego skłania jeden z pierwszych ważnych filmów, „ojca japońskiego kina grozy”, Nobuo Nakagawy. Scenariusz „The Mansion of the Ghost Cat” autorstwa Jiro Fujishimy i Yoshihiro Yoshikawy powstał na podstawie opowiadania Sotoo Tachibany, ale trudno nie dostrzec w fabule obrazu wielu podobieństwo do słynnego utworu Edgara Allana Poe, „Czarny kot” (1843). Nie mam pojęcia czy Tachibana inspirował się utworem Amerykanina czy czerpał z bogactwa rodzimego folkloru, w którym postać kota jest częstym bohaterem licznych legend. Całkiem możliwe, że źródłem inspiracji mogły być zarówno rozpowszechnione w Japonii wierzenia dotyczące kocich duchów, bakeneko (kabiyo), jak też klasyczny tekst grozy Poe`ego. W każdym razie i u Nakagawy i u Amerykanina kot staje się „czarnym charakterem”, w obu dziełach mamy również morderstwo i ukrycie zwłok w zamurowanej ścianie domu, w obu też sprawca zbrodni popada w szaleństwo. Oczywiście istnieje wiele różnic, ale wydaje się kuszącym by potraktować „The Mansion of the Ghost Cat” jako reinterpretację tekstu Poe przeniesiono na grunt japońskiej kultury i buddyjskiej filozofii. Wszak tematyka odległych w czasie i różnych w formie utworów jest zaskakująco zbliżona – chodzi o zło, które człowiek z przerażającą łatwością jest w stanie wyrządzić innej żywej istocie. Rzecz jasna, na postać lorda Shogena, sprawcy zła, można spojrzeć także przez pryzmat samurajskiego honoru, który dla japońskich wojowników był cenniejszy niż życie. Niemniej nawet obrona honoru nie usprawiedliwia zbrodni a także okrucieństwa Shogena – ono jest cechą nie konkretnej osoby, lecz immanentną częścią ludzkiej natury.

Jednak najlepsze filmy Nobuo Nakagawy zawdzięczają swą nieśmiertelność nie fabułom, które raczej nie odznaczały się szczególną wnikliwością czy odkrywczością, ale potencjałem grozy i sposobem prezentacji jej na ekranie. Nakagawa odmienił oblicze japońskiego horroru a jego osiągnięcia w gatunku są dziedzictwem, z którego korzystają kolejne pokolenia twórców filmowej grozy. Pod tym względem „The Mansion of the Ghost Cat” jest jednym z najbardziej inspirujących filmów. Powszechnie uważa się późniejszą o rok „The Ghost of yotsuya” za najdoskonalszy horror Nakagawy, ale omawiany w tej recenzji film nie wydaje się być w niczym gorszy, a nawet przewyższać w niektórych aspektach słynniejszy obraz z 1959 r.. „The Mansion of the Ghost Cat” to bowiem jeden z najefektowniej zrealizowanych horrorów nie tylko w dorobku Nakagawy, ale w całym nurcie klasycznych horrorów japońskich z lat 50. i 60. Zaskakująca jest odwaga i pomysłowość z jaką Japończyk wykorzystuje travellingi i panoramowanie w swym filmie – nie przypominam sobie filmu grozy z tego okresu, w którym kamera byłaby tak wszędobylska i ruchliwa. Warto zwrócić uwagę choćby na początkową kilkuminutową scenę w szpitalu, tonącym w mroku, gdy kamera porusza się za przesuwającą się plamą światła z latarki, wydobywając z ciemności coraz bardziej zaskakujące szczegóły pomieszczeń. Innego przykładu realizacyjnego mistrzostwa Nakgawy dostarcza także scena, gdy bohaterowie wchodzą przez bramę nawiedzonej rezydencji do zapuszczonego ogrodu. Dodajmy tylko, że obie wymienione sceny to również przykłady fenomenalnego kreowania nastroju grozy z wykorzystaniem ruchów kamery. Ale Nakagawa zaprzęga w służbę filmowej grozy nie tylko ruch kamery, ale także ruch w wewnątrz precyzyjnie zainscenizowanych kadrów. Jeden ze współczesnych mistrzów horroru Kiyoshi Kurosawa w jednym wywiadów wyznał, że buduję grozę poprzez specyficzne ustawienie w wewnątrz kadru aktorów. Ale nie był pierwszy. Nakagawa już w latach pięćdziesiątych odkrył, że aktorzy pojawiający się w nietypowych punktach kadru kreują uczucie niesamowitości. Dowodem w tym względzie jest scena, gdy w prawym boku kadru pojawia się nagle skulona postać staruszki-ducha, która powoli przybiera wyprostowaną pozycję. Motyw ten możemy spotkać dziś w wielu horrorach, ale autorem tego patentu jest Nakagawa.

„The Mansion of the Ghost Cat” nie zyskał sławy “The Ghost of Yotsuya”, bo też nie przedstawiał on niezwykle popularnej legendy, ale z całą pewnością należy się mu uznanie. Uznanie należy mu się za niezwykle nowoczesną, zdumiewającą inwencję realizacji oraz popisowe kreowanie nastroju grozy. Jasne, Nakagawa niczego nowego nie wymyślił. Czerpie z estetyki z niemieckiego ekspresjonizmu i estetyki brytyjskiego studia Hammera, lecz czerpie w sposób niebywale twórczy, uzupełniając charakterystyczne elementy wspomnianych stylistyk o osiągnięcia estetyczne teatru kabuki. Efekt jest powalający!

Screeny

HO, MANSION OF THE GHOST CAT, THE a.k.a. Bôrei kaibyô yashiki HO, MANSION OF THE GHOST CAT, THE a.k.a. Bôrei kaibyô yashiki HO, MANSION OF THE GHOST CAT, THE a.k.a. Bôrei kaibyô yashiki HO, MANSION OF THE GHOST CAT, THE a.k.a. Bôrei kaibyô yashiki HO, MANSION OF THE GHOST CAT, THE a.k.a. Bôrei kaibyô yashiki HO, MANSION OF THE GHOST CAT, THE a.k.a. Bôrei kaibyô yashiki HO, MANSION OF THE GHOST CAT, THE a.k.a. Bôrei kaibyô yashiki HO, MANSION OF THE GHOST CAT, THE a.k.a. Bôrei kaibyô yashiki HO, MANSION OF THE GHOST CAT, THE a.k.a. Bôrei kaibyô yashiki HO, MANSION OF THE GHOST CAT, THE a.k.a. Bôrei kaibyô yashiki

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ jeden z najlepszych japońskich horrorów klasycznych
+ efektowna, mistrzowska realizacja
+ mistrzowskie kreowanie nastroju grozy
+ źródło inspiracji dla wielu współczesnych horrorów

Minusy:

- kolejna opowieść o zemście zza grobu
- skacząca ze zwinnością kota staruszka

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -