Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MARKHEIM

MARKHEIM

Markheim

ocena:5
Rok prod.:1971
Reżyser:Janusz Majewski
Kraj prod.:Polska
Obsada:Aleksander Bardini, Jerzy Kamas, Grażyna Długołęcka
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Patrząc na polską kinematografię z perspektywy czasu dostrzec można twórców, których kino fantastyczne, w tym i te posiłkujące się elementami konwencji grozy, na tyle intrygowało, że co jakiś czas starali się oni wykorzystywać jego potencjał w swoich staraniach twórczych. Jednym z takich reżyserów jest Janusz Majewski. W 1967 roku na podstawie noweli Henryka Rzewuskiego zrealizował on film „Ja gorę!”. Trzy lata później twórca w obrazie „Lokis. Rękopis profesora Wittembacha” zaadaptował powieść Prospera Merimee, zaś w 1971 roku spod jego ręki wyszedł film „Markheim” będący ekranizacją noweli Roberta L. Stevensona.

Bohaterem filmu Majewskiego jest młody człowiek, który w wigilijny wieczór przybywa do starszego i niezbyt przyjemnego w obyciu człowieka zajmującego się skupem antyków. Grany przez Aleksandra Bardiniego kolekcjoner, persona cyniczna i epatująca pogardą wobec każdego, ewidentnie pełni w obrazie twórcy „C. K. Dezerterów” funkcję czarnego charakteru. Szydzi ze swej służącej, jest nielubiany przez sąsiadów, drwi z przybyłego gościa. Po zachowaniu tego ostatniego zorientować się można, iż przybył do salonu antykwariusza z nie do końca szlachetnymi zamiarami. To jednak, co dokona się w sklepie, będzie zaskoczeniem nie tylko dla niego, lecz także dla nas, widzów.

Film Majewskiego opowiada o dwoistości natury człowieka oraz o jego nieustannym zmaganiu się ze złem. Z niewiadomych dla nas przyczyn tytułowy bohater pragnie popełnić zbrodnię. Jest zdeterminowany i przygotowany na wszystko. Nie jest jednak człowiekiem złym, bo, jak się później okazuje, nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie spustoszenie w jego psychice może spowodować popełnienie tak ciężkiego wykroczenia. Dlatego właśnie, że mamy do czynienia z człowiekiem dalekim od jednoznaczności, w swej warstwie znaczeniowej film Majewskiego intryguje i zmusza do refleksji. Postać Markheima bowiem pełni funkcję zwierciadła, w którym przejrzeć się możemy my, widzowie. Nikt z nas nie jest „urodzonym mordercą”, większość ludzi nie przejawia skłonności morderczych. Niemniej jednak kiedyś możemy zostać postawieni pod przysłowiową ścianą i wtedy nasze decyzje znacznie mogą odbiegać o tych, które podejmujemy na co dzień. Reżyser więc ukazując moralne zmagania się Markheima, stara się zgłębić istotę rodzącego się w człowieku zła.

Jakkolwiek do samej historii oraz zawartej w niej treści trudno się przyczepić, tak strona wizualna filmu pozostawia wiele do życzenia. Obraz Majewskiego jest bardzo statyczny, brakuje w nim elementu przyspieszenia czy choćby chwilowego zdynamizowania akcji, dzięki czemu widz poczułby, iż ogląda przecież historię z dreszczykiem. Przez cały seans „Markheim” ma się wrażenie, iż obcuje się nie z filmem fabularnym, a z teatrem telewizji, którego nawet sceny plenerowe zainscenizowane zostały w studiu telewizyjnym. I nawet interesujące kreacje aktorskie Jerzego Kamasa i Aleksandra Bardiniego nie rekompensują tego, iż w porównaniu z produkcjami zachodnimi wyprodukowanymi w pierwszej połowie lat 70. film Janusza Majewskiego dzisiaj jest niczym innym jak rażącą swą archaicznością ramotką.

Screeny

HO, MARKHEIM HO, MARKHEIM HO, MARKHEIM HO, MARKHEIM HO, MARKHEIM

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ całkiem niezła, wieloznaczna historia
+ role Kamasa i Bardiniego
+ kilka spostrzeżeń dotyczących natury ludzkiej

Minusy:

- sztuczność rodem ze starych przedstawień w Teatrze Telewizji
- nieumiejętność nowoczesnego prowadzenia narracji
- tania, momentami tandetna scenografia

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -