Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PRIEST

PRIEST

Ksiądz

ocena:5
Rok prod.:2011
Reżyser:Scott Stewart
Kraj prod.:USA
Obsada:Paul Bettany, Karl Urban, Cam Gigandet, Maggie Q, Lily Collins, Brad Dourif, Stephen Moyer
Autor recenzji:Drakul
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:5.5
Głosów:4
Inne oceny redakcji:

Jeśli ktoś uważnie czyta pisane przeze mnie recenzje z pewnością zauważy, że temat wampirów jest mi bliski. Od dawien dawna interesowałem się nimi jako zjawiskiem kulturowym, co uległo znacznej intensyfikacji od czasu, gdy przeniknęły do kultury popularnej. Nie będę powtarzał wniosków, do których już dawno doszedłem na łamach tego portalu i nie ma też sensu wieszczyć całkowitej degradacji tej tematyki w kinie. Kino dla masowej publiczności zamieniło wizerunek i tematykę wampirów w pośmiewisk, odzierając je z jakiejkolwiek tajemnicy i powabu mistycyzmu. Wampir jest dziś kawałkiem mięsa do odstrzału, a filmowcy prześcigają się w wymyślaniu nowych sposobów ich uśmiercania. Nie ma potrzeby już niczego wyjaśniać czy uzasadniać. Żywym dowodem na to jest Priest.

Już pierwsza kwestia wypowiadana w filmie na temat konfliktu wampirów z ludźmi wyjaśnia wszystko. Wojna pomiędzy obiema rasami toczy się od zawsze i tyle. Po co zadawać sobie trud budowania jakiejś mitologii czy choćby historii o jego początku? Widz nie chce wiedzieć i łączyć faktów – jemu wystarczyć efekciarska i krwawa sieczka, która zapełni mniej więcej 90 minut i dostarczy równie pustego poczucia zaspokojenia potrzeby rozrywki, co zjedzenie BigMaca w kontekście zaspokojenia głodu. W ten sposób od początku do końca przyglądamy się nawalance pomiędzy ludźmi i wampirami, w której sympatie rozłożone są od początku, a widzowi pozostaje tylko kibicować ludziom w słusznej walce z hordami zła.

Zapewne swoistą nowością miało być tu sięgnięcie po wizerunek Kościoła Katolickiego, który w imieniu ludzkości przeprowadził systematyczną likwidację rasy wampirów, a ich resztki pozamykał w rezerwatach (tylko nie wiadomo właściwie, po co). Jest to oczywiście idea zaczerpnięta z serii komiksowej, na kanwie której powstał film. Wychodzi niechcący na to, że modne jest dziś przedstawianie kościoła jako bohatera negatywnego, który jest zły nawet wtedy, gdy działa w słusznej sprawie. Daleki jestem od wybielania tej instytucji, ale szczerze nie znoszę stereotypów „czarne-białe”, przez które wtłacza się ludziom do głów propagandową papkę, by z czasem zamieniła się ona w powszechnie znane FAKTY. Kościół Katolicki pokazany w filmie to oczywiście instytucja wszechwładna, która rządzi całą pozostałą przy życiu rasą ludzką (zaiste niewielu ich zostało). Model rządzenia przypomina świat z książki Orwella, gdzie ludzie są jedynie obdartymi i bezmyślnymi pionkami, przestawianymi na szachownicy wedle widzimisię władców. Oto właśnie propagandowa kalka, których ten film jest pełen.

A o co właściwie tu chodzi? Ano o nic szczególnego. Scenariusz dałoby się rozpisać podpunktami na jednej kartce zeszytu, a dialogi na ledwie kilku. Oto historia wyrzuconej na margines kasty księży-wojowników, którzy w imieniu KK prowadzili zwycięską walkę z wampirami. Stali się jednak zbyt potężni i kościół ich odtrącił skazując na społeczną banicję. W centrum fabuły znajduje się najbieglejszy z tych wojowników (Bettany), który musi raz jeszcze zmierzyć się w walce z wampirami, którym przewodzi jego były partner zakonny. Pretekstem do konfrontacji staje się napaść na rodzinę księdza-wojownika i uprowadzenie jego córki (ta oczywiście nie wie, że jest jego córką). Pomogą mu w tym pewien szeryf mieszkający na Pustkowiu (to pustynna i nieprzyjazna kraina wokół Miasta Katedralnego, w którym schroniły się resztki ludzi) oraz kobieta-ksiądz, która złamie nakaz hierarchii i stanie po jego stronie. Schematem i typowo amerykańskim modelem stawania ramię w ramię naprzeciw wrogom, mimo różnic i nieporozumień, śmierdzi tu na kilometr. Cała reszta filmu przebiega według schematu, który łatwo przewidzieć: zło zostaje ukarane, a bohaterowie, których twórcy filmu każą nam lubić od pierwszej sceny, przeżyją. Widz jest zadowolony, poczucie słusznego porządku społecznego zaspokojone, a żołądek napchany popcornem daje poczucie spełnienia.

To, co rzuca się tu w oczy najbardziej to niesłychana wprost ilość zapożyczeń z innych filmów, że wymienię tylko Księgę ocalenia, Zejście, Mad Maxa, Solomona Kane’a, Van Helsinga oraz nachalne cytaty z takich dzieł, jak Władca Pierścieni (figury na granicy z Pustkowiem i walka ze strażnikiem gniazda, który przypomina jaskiniowego trolla z pierwszej części filmu Jacksona) czy Tron: Dziedzictwo (motocykle). Film przypomina jeden wielki kolaż, który musi się podobać, bo widz lubi to, co już zna. Dla mnie to nieprawdopodobne, że ludziom serwuje się to, co już dobrze znają, a oni i tak cieszą się z każdej kolejnej wersji tego samego, która została tylko nieco „podrasowana”. Całość wygląda jak sklejka poszczególnych scen, które na siłę połączono we wspólną historię. W filmie nie ma, oczywiście, żadnej głębi u bohaterów czy zapadających w pamięć dialogów, bo wszystko polega na ferii efektów i spektakularnych walk, by przeciętny widz mógł powiedzieć „Wow!” lub „Zajebiście!” mniej więcej co 5 minut. Jeżeli tego nie zrobi, to obraz należy chyba uznać za klęskę?

Ksiądz to obraz na wskroś plastikowy, nudny i niezapadający w pamięć. Wszystko to już dobrze znamy, a wyraźna sugestia na końcu, że będzie część dalsza to wręcz policzek mówiący, że opinia widzów nikogo właściwie nie interesuje.

Screeny

HO, PRIEST HO, PRIEST HO, PRIEST HO, PRIEST HO, PRIEST HO, PRIEST

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ spodoba się tym, którzy lubią po wielokroć oglądać podobne do siebie kino rozrywkowe nastawione na efekciarstwo
+ Paul Bettany jest wzorcowo mroczny i konsekwentny w budowaniu postaci, która nie ma żadnej osobowości
+ kilka scen walk jest naprawdę niezłych

Minusy:

- schematyzm fabularny do granic przyzwoitości
- papierowe postaci, które nigdy nie zmieniają wyrazu twarzy
- jeden wielki kolaż zapożyczeń z innych filmów
- nudna, niezapadająca w pamięć historia
- potwornie słabe dialogi
- film pędzi przed siebie nie zostawiając miejsca na jakiekolwiek przemyślenia czy oferując jakieś tło
- kolejne 3D zrobione na siłę i zupełnie niepotrzebnie

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -