Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CONFESSIONS a.k.a Kokuhaku

CONFESSIONS a.k.a Kokuhaku

Wyznania

ocena:9
Rok prod.:2010
Reżyser:Tetsuya Nakashima
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Takako Matsu, Yoshino Kimura, Masaki Okada, Yukito Nishii, Kaoru Fujiwara, Ai Hashimoto
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:9
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Czy czeka nas niedługo koniec świata? Czy dzisiejszy świat nie jest szalony? Czy dla młodzieży i dorosłych istnieją jeszcze jakieś autorytety? Dlaczego pociąga nas w człowieku zło, a nie dobro? Dokąd zmierzamy – my, ludzie, społeczeństwo? Tego typu pytania, zapewne nie tylko one, mogą powstać po seansie „Wyznań” Tetsuya Nakashimy”. Niekoniecznie w takiej formie. Choć obraz osadzony jest głęboko w problemach japońskiego społeczeństwa, to większość z nich z pewnością można przenieść także na w inne rejony świata. Motorem napędowym fabuły jest zemsta, a ta smakuje najlepiej, gdy ją podać na zimno.

Yuko Moriguchi jest nauczycielką w gimnazjum i matką samotnie wychowującą sześcioletnią córkę. Któregoś dnia martwe ciało dziewczynki zostaje odnalezione w szkolnym basenie. Policja uznaje tragiczną śmierć za zwykły wypadek. Moriguchi odkrywa, że za utonięcie córki odpowiadają jej uczniowie. Wiedząc, iż nie zostanie im wymierzona żadna kara postanawia się zemścić.

„Wyznania” to film wymykający się tradycyjnym szufladkom filmowym, wychodzący poza różne schematy, jednocześnie nawiązujący do różnych klisz. Odwet, motyw przewodni, wcale nie powoduje, że obraz łatwo można zaliczyć do kina zemsty. Znaczna część fabuły ma miejsce w szkolnej klasie. Głównymi bohaterami są małoletni uczniowie gimnazjum. Oko kamery i akcja poświęcona jest jednak zaledwie trójce z nich. Pozostali to w zasadzie tło, choć nie do końca, bo między wspomnianymi głównymi bohaterami a pozostałymi gimnazjalistami zachodzą stosunkowo proste interakcje. Oczywiście najważniejszą dla fabuły (choć niekoniecznie jej przebiegu) postacią jest matka, nauczycielka – mścicielka. Dorośli są reprezentowani także przez innego nauczyciela, który zastąpił Moriguchi po jej odejściu ze szkoły, oraz matkę jednego z uczniów. Dzięki tym sześciu osobom Nakashima zbudował własną wizję świata, ograniczającą się jednak tylko do niektórych jego bolączek. Co ciekawe nie ukrywa stanowiska, jakie zajmuje, co prowadzi go czasem do nadmiernego moralizowania. Porusza choćby problem odpowiedzialności karnej (granica wieku 14 lat) małoletnich Japończyków, którym nie grozi właściwie żadna większa kara (jedynie poprawczak), nawet za okrutną zbrodnię. Dzięki temu łatwo bardzo łatwo stajemy po stronie matki wymierzającej sprawiedliwość. Czy nasza sympatia pozostanie przy tej osobie do końca seansu to już inna sprawa lub raczej nie w ten sposób należy spoglądać na nauczycielkę Moriguchi. Oczywiście Nakashima nie jest wyjątkiem, kino zaangażowane to przecież fakt, a artyści mają absolutne prawo do kreowania własnych wizji, stawiania ocen, itd. Jednakże kino zemsty przyzwyczaiło nas raczej do uciekania twórców od zajmowania jednoznacznych stanowisk lub przynajmniej ograniczania ich tylko do postępowania głównych bohaterów. W przypadku „Wyznań” mordercy są małoletni, z czasem poznajemy także motyw ich działania i stanowisko dotyczy nie tyle ich samych, co obowiązującego prawa. To także jedna z komplikacji, na jakie napotyka zachodni widz. Oczywiście nie chodzi tyle o kwestie ustrojowe (bo te nie różnią się znacznie, choćby od odpowiednich uregulowań polskich), co kulturowe. „Wyznania” to obraz niewątpliwie przeznaczony dla odbiorcy obytego (choćby w stopniu podstawowym) z japońską kinematografią i kulturą. Tych trudności w odbiorze filmu Nakashimy jest znacznie więcej. Czy można jednak winić Japończyka, że nakręcił obraz nie zważając na zachodniego widza?

Fabuła „Wyznań” jest skonstruowana dosyć ciekawie, składa się bowiem z części – wyznań (spowiedzi), w których głowni bohaterowie przejmują narrację. Prezentowany jest ich świat i punkt widzenia. Akcja prowadzona jest jednak na tyle umiejętnie, że ani na chwilę nie tracimy z oczu „klasy”. Film od samego początku wciąga i właściwie hipnotyzuje widza. Z jednej strony za sprawą sprawnie zrealizowanego scenariusza, w którym losy i wypowiedzi poszczególnych postaci intrygują, z drugiej zaś dzięki wynoszonym na pierwszy plan muzyce i oprawie wizualnej. Tak, one są równie istotnym elementem obrazu, jak sama fabuła.

Zachwyt może budzić praca kamer. Efektownie wyglądają ujęcia, w których kamera spogląda na bohaterów z góry, często łączone z odpowiednią choreografią ruchów aktorów. Nadużywane (z powodzeniem) są spowolnienia obrazu, które w połączeniu z muzyką przypominają nieco teledysk muzyczny. Jednym z największych atutów „Wyznań” jest także właśnie ścieżka dźwiękowa, na której znajduje się, min. „Last Flower” - Radiohead. Na temat muzyki w tym filmie i jej połączeniu z obrazem można napisać całkiem objętościowy artykuł. Wspomnę jednak tylko o jeszcze jednym twórcy, czyli zespole Boris. Przypuszczam, że niewiele osób będzie kojarzyło tę japońską undergroundową grupę, która z płyty na płytę potrafi zmienić swoje muzyczne oblicze. Na ścieżce dźwiękowej „Wyznań” znajduje się cały wachlarz ich możliwości – od minimalistycznego ambient rocka do drone metalu, którego charakterystyczne gitary znakomicie podkreślają ponury wydźwięk filmu.

„Wyznania” znalazły spore uznanie nie tylko wśród widowni, ale także krytyków japońskich. Nie byłoby to możliwe bez świetnych i dobrze wyreżyserowanych aktorów. Sposób ich gry i jej teatralność, to kolejny element typowy dla Japonii. Nakashima zbudował bardzo misternie portrety psychologiczne głównych bohaterów, które nie są mimo to zbyt skomplikowane, ich postępowanie zbudowane jest na typowych kalkach - „matka”, „nauczycielka”, „opuszczone (odrzucone) dziecko”, itd. Z drugiej strony ich sposób bycia ewoluuje w trakcie trwania seansu w niepokojącą stronę psychopatii. W „Wyznaniach” właściwie nie ma dialogów, główni bohaterowie zazwyczaj wygłaszają monologi, często pełne patosu. Nawet kiedy widać rozmowę, to często brak w niej typowych ludzkich reakcji na słowa wypowiadane przez rozmówcę.

„Wyznania” to jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy, film, jaki obejrzałem w ostatnich trzech, czterech latach. Zachwyca powiązanie wizji z muzyką, czy też fabularne zakręty. Obraz Nakashimy jest również ciekawy dzięki warstwie symbolicznej, która potrafi zdominować i wykoślawić rzeczywistość, którą znamy. Dobrym tego przykładem jest mleko, które nauczycielka podaje uczniom na początku filmu, jest ono skażone wirusem HIV. Ale przecież w ten sposób raczej się AIDS nie można zarazić. Dziwi zatem przesadna reakcja uczniów w momencie, w którym dowiadują się, że wypili skażone mleko. Taki był jednak zamysł twórców, którego uzasadnienie pojawia się podczas trwania seansu. „Wyznania” to obraz właściwie bez zarzutów – hipnotyzujący, wciągający, daleki od jakiegokolwiek optymizmu. Usytuowany gdzieś na pograniczu szeroko pojętego kina grozy i kina zemsty – thriller psychologiczny o stosunkowo wartkiej akcji. Uważny widz z pewnością dostrzeże także pewien subtelny eklektyzm. Przez film przewija się szereg mniej lub bardziej zauważalnych elementów pozornie „z innej bajki” z rozmysłem wplecionych (użytych) w „Wyznaniach”. Znajdziemy zatem nawiązania, między innymi do japońskich „ghost stories” czy anime. Czy czeka nas koniec świata? Pytanie to zadałem na początku recenzji z rozmysłem. Nie pada ono jednak w filmie, bo Nakashima pomimo sporej dawki patosu, jaką wypełnił swój obraz, tak daleko się nie posunął. Dla fanów kina azjatyckiego „Wyznania” to pozycja obowiązkowa.

Screeny

HO, CONFESSIONS a.k.a Kokuhaku HO, CONFESSIONS a.k.a Kokuhaku HO, CONFESSIONS a.k.a Kokuhaku HO, CONFESSIONS a.k.a Kokuhaku HO, CONFESSIONS a.k.a Kokuhaku HO, CONFESSIONS a.k.a Kokuhaku HO, CONFESSIONS a.k.a Kokuhaku HO, CONFESSIONS a.k.a Kokuhaku HO, CONFESSIONS a.k.a Kokuhaku HO, CONFESSIONS a.k.a Kokuhaku HO, CONFESSIONS a.k.a Kokuhaku HO, CONFESSIONS a.k.a Kokuhaku HO, CONFESSIONS a.k.a Kokuhaku

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ reżyseria, scenariusz
+ intrygująca fabuła
+ praca kamer
+ efekty wizualne
+ dźwięk, muzyka
+ wciągający i hipnotyzujący
+ gra aktorska

Minusy:

- za bardzo japoński
- czasem nadmiernie moralizatorski

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -