Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PRIEST OF EVIL a.k.a Harjunpää ja pahan pappi

PRIEST OF EVIL a.k.a Harjunpää ja pahan pappi

Kapłan zła

ocena:7
Rok prod.:2010
Reżyser:Olli Saarela
Kraj prod.:Finlandia
Obsada:Peter Franzen, Irina Björklund, Jenni Banerjee, Sampo Sarkola, Rosa Salomaa
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Seryjny zabójca niejedno ma oblicze. Niektórzy z nich zabijają, aby zaspokoić spaczone żądze, inni bo słyszą głosy, nakazujące im mordować, a jeszcze inni, ponieważ wpadają w niepohamowany szał, którego ofiarami stają się przypadkowe osoby. Jednak najbardziej interesującym typem seryjnych morderców są ci, którym nie kierują ani motywy seksualne czy psychopatologiczne, lecz działają w sposób wykalkulowany i wyrafinowany: mordercy-misjonarze. To rzadki rodzaj seryjnych zabójców. Działają w przeświadczeniu, że została im powierzona misja, którą za wszelką cenę muszą doprowadzić do końca. Przykładem mordercy-misjonarza w realnym świecie był działający pod koniec lat 80. na terenie Miami, Manuel Pardo - kochający ojciec i mąż, wzorowy policjant, po godzinach "oczyszczający" miasto przy pomocy pistoletu z narkomanów i narkotykowych dealerów. Najsłynniejszym fikcyjnym zabójcą z misją do spełnienia jest John Doe z arcydzieła Davida Finchera, „Siedem”. Seryjny morderca z fińskiego thrillera „Priest of Evil” jest z całą pewnością krewnym Johna Doe, jednak obraz Olli Saarela ma wiele wspólnego również z …koreańskimi serial killer movies.

Timo Harjunpää jest jednym z najlepszych gliniarzy helsińskiego wydziału zabójstw. Jest twardy, nieustępliwy i oddany swej profesji. I właśnie to nadmierne zaangażowanie Timo w ściganie przestępców stanie się przyczyną nieszczęścia. Wezwany do akcji detektyw spóźnia się z odebraniem córki, Emmi spod dyskoteki. Gdy Timo podjeżdża samochodem pod lokal nie znajduje w jego pobliżu dziewczyny. Znajduje ją dopiero przy płocie, okalającym opuszczoną fabryką – brutalnie zgwałconą i bestialsko zamordowaną. Tragedia, która dotyka rodzinę Timo, okazuje się nie do zniesienia ani dla żyjącego w poczuciu winy detektywa oraz obwiniającego go o nią żony Timo, Elisy. Bohater traci też dobry kontakt z drugą, młodszą córką, Paulina, stając się wobec niej nieznośnie nadopiekuńczy. Timo wie, że nie znajdzie spokoju duszy, dopóki nie zemści się na oprawcy, którym okazuje się młody człowiek, trzymający się z miejscowymi skinami. Tymczasem w Helsinkach dochodzi do serii tajemniczych morderstw na stacjach metra. Zakapturzony osobnik wpycha pod nadjeżdżające metro pasażerów. Policji udaje się ustalić, że napastnik fotografuje swoje przyszłe ofiary, na które wybiera osoby brutalnie traktujące swych najbliższych. Zaślepiony żądzą zemsty Timo nie dostrzega, że on i jego rodzina stali się kolejnym celem tajemniczego seryjnego mordercy.

„Priest of Evil” to film niezwykle efektowny. Od pierwszego kadru znać, że Finowie zapragnęli udowodnić światu, że też potrafią nakręcić solidny, trzymający w napięciu thriller zrealizowany według najlepszych amerykańskich wzorców gatunku. Jest bezwzględny dla przestępców glina (w tej roli gwiazda fińskiego kina Peter Franzen), jest tajemniczy seryjny zabójca, który mógłby być uczniem Johna Doe (dopowiadam: chodzi o religijny fanatyzm, łączący obu bohaterów). Charakterystyczne jest również, że już od pierwszego spotkania antagonistów na stacji metra, ścigającego i ściganego zaczyna łączyć typowa dla konwencji seriall killer movie pełna napięć relacja, której zwieńczeniem będzie dramatyczny finał. Film Olli Saarela zgodny jest z elementami konwencji także na poziomie drugiego planu, np. poprzez specyficzne przedstawienie miejskiej scenerii, która przypomina niebezpieczną dżunglę, pełną czyhających na życie bohaterów drapieżników czy to na stacjach metra czy pod pubami i dyskotekami. Reżyser nie waha się nawet sięgać po wyraźne nawiązania do amerykańskich filmów o seryjnych zabójcach (na myśli przychodzi m.in. „Manhunter” Michaela Manna oraz wspomniany „Siedem”). A jednak obraz fińskiego reżysera nie jest nudną kopią znacznie lepszych thrillerów o pościgu za wielokrotnym mordercą.

To, co sprawia, że „Priest of Evil” wybija się ponad przeciętność to kilka prostych zabiegów ubogacających konwencję serial killer movie. Pierwszy z nich polega na wprowadzeniu motywu zemsty, co niewątpliwie jest ukłonem w stronę koreańskiego kina zemsty – bodaj najpełniej i najczęściej eksponującego motyw gliniarza-mściciela („The Chaser”, „I Saw The Devil”). W fińskim thrillerze wątek zemsty pełni dwie ważne funkcje. Po pierwsze z premedytacją wprowadza widza w błąd, który oczekuje opowieści o zemście, a ostatecznie otrzymuje historię o pogoni za seryjnym zabójcą (choć na głębszym poziomie jest to obraz jeszcze o czymś a może o kimś innym). Po drugie natomiast żądza zemsty ogarniająca Timo staje się pretekstem do ukazania dramatu ojca, który stracił córkę a zarazem dramatu męża, który nie jest w stanie porozumieć się z własną żoną. Sceny ukazujące mentalny krajobraz bohaterów po tragedii są zgrabnie wplecione w akcję, która właściwie nie zwalnia tempa ani na moment. Timo bowiem wpierw stara się pomścić śmierć Emmi, a nastepnie załapać mordercę.

Wspomniałem już o głębszym poziomie „Priest of Evil”. Filmy ukazujące pojedynek miedzy stróżem prawa a złoczyńcą narzucają pewną określoną interpretację. Tak też jest w przypadku filmu Saarela: chodzi bowiem o konfrontacje ze Złem, które uosabia seryjny morderca. Pod tym względem fiński thriller prezentuje się nader interesująco, bowiem symbolizujący ład społeczny i moralny detektyw Timo nie jest postacią krystaliczną. Pragnienie odwetu rzuca na niego cień, i to tym większy, że bohater jest wszak stróżem prawa, osobą, która powinna stać na straży prawa, a tymczasem dążąc do samosądu to prawo w jawny sposób łamie. Podobnie niejednoznaczną postacią jest morderca, który kieruje się specyficznie pojmowaną ideą sprawiedliwości, która sama w sobie wydaje się być słuszna. Wymierza bowiem „karę” osobą, które krzywdzą innych, stając niejako w ich obronie. Rzecz jednak, w tym, że nikt nie dał mu prawa do osądzania innych (bohater twierdzi, że Bóg) i nikt, niezależnie od okoliczności nie ma prawa odbierać życia człowiekowi. Dobro i Zło w obrazie Saarela nie mają koloru czarno-białego, co z pewnością należy uznać za atut opowiadanej historii.

Interesująco „Priest of Evil” wypada także jako film portretujący współczesne miejskie społeczeństwo. Warto zwrócić uwagę, że świat, który przedstawia reżyser, jest miejscem niezwykle ponurym (prolog z ujęciami ukazującym mrowie kłębiących się larw i zasuszone zwłoki) i nieprzyjaznym. To świat przepełniony przemocą, złem, nietolerancją, odradzającym się ruchem neonazistowskim, nadmierną swobodą seksualną prowokującą brutalnych zboczeńców, a także zaskakująco łagodnym i nieskutecznym prawem (morderca córki Timo po dwóch latach wychodzi z więzienia). Z drugiej strony to świat, w którym zrozpaczeni niemocą państwa obywatele uciekają w religijny fanatyzm albo w samosąd. Nie jest to zatem wizja kolorowa, ale konwencja rozrywkowego kina łagodzi ostrość jej wyrazu, co nie znaczy, że można ją całkowicie zignorować.

Czy „Priest of Evil” ma jakieś wady? Oczywiście, za dużo tu mimo wszystko elementów zbyt dobrze znanych widzom, irytujący bywa momentami teledyskowy, migawkowy styl filmowania, zupełnie nieuzasadniony treścią filmu, a i morderca z dopisanym traumatycznym dzieciństwem traci na swym symbolicznym wymiarze, w konsekwencji umniejszając wymowę obrazu. Są to jednak mankamenty, które nie wpływają w sposób zasadniczy na negatywny odbiór filmu, zasługujący jak najbardziej na uwagę.

Screeny

HO, PRIEST OF EVIL a.k.a Harjunpää ja pahan pappi HO, PRIEST OF EVIL a.k.a Harjunpää ja pahan pappi HO, PRIEST OF EVIL a.k.a Harjunpää ja pahan pappi HO, PRIEST OF EVIL a.k.a Harjunpää ja pahan pappi HO, PRIEST OF EVIL a.k.a Harjunpää ja pahan pappi HO, PRIEST OF EVIL a.k.a Harjunpää ja pahan pappi HO, PRIEST OF EVIL a.k.a Harjunpää ja pahan pappi HO, PRIEST OF EVIL a.k.a Harjunpää ja pahan pappi

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ efektowna realizacja
+ wedle najlepszych amerykańskich wzorców filmów o seryjnych mordercach
+ akcja prawie non stop
+ zgrabnie wpleciony dramat straty bliskiej osoby
+ ubogacenie konwencji o motyw zemsty
+ nietypowa, choć niezupełnie oryginalna postać mordercy
+ można się dogrzebać do całkiem niegłupich treści

Minusy:

- w wielu monetach konwencja bierze górę
- momentami irytujący styl filmowania
- nie do końca wykorzystany potencjał tkwiący w postaci mordercy

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -