Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TUNNEL, THE

TUNNEL, THE

Tunel

ocena:8
Rok prod.:2011
Reżyser:Carlo Ledesma
Kraj prod.:Australia
Obsada:Bel Deliá, Andy Rodoreda, Steve Davis, Luke Arnold, Goran D. Kleut
Autor recenzji:Drakul
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:7.71
Głosów:7
Inne oceny redakcji:

Dobrym wstępem do zanurzenia się w odmęty tunelów znajdujących się pod Sydney byłoby sięgnięcie po krótkometrażowym film Natura Fluxus, który jest dziełem człowieka odpowiedzialnego za muzyczny twór Raison D’Etre. Celowo nie powiem Wam nic więcej, ale zapewniam, że zapoznanie się z podanym tytułem, a szczególnie muzyką Petera Anderssona to gwarantowana wyprawa w głąb pustkowia egzystencji. Niezależnie od tego, czy ktoś zna już dokonania tego muzycznego projektu, czy też dopiero się z nimi zapozna, zapraszam na wyprawę do zapomnianego i mrocznego świata tuneli, które są miejscami mrożącymi krew w żyłach nawet wtedy, gdy nie grasuje w nich żadne monstrum.

Zacznę od tego, że stanowczo odradzam film tym, którym nie przypadły do gustu tytuły w rodzaju Blair Witch Project, Project: Monster, REC czy Paranormal Activity. Założeniem filmu jest bowiem quasi-reportażowy styl podawania opowieści, chaotyczny montaż i pozorna nieskładność kolejnych scen. Od początku twórcy wytwarzają także wrażenie, że opowieść jest oparta na faktach, co znacznie podnosi smak obrazu nawet, jeżeli nie damy się na to nabrać. Tak budowana opowieść jest ukierunkowana na zaproszenie nas do wzięcia w niej udziału, bowiem wiemy od początku dokładnie tyle, ile bohaterowie: absolutnie nic.

Film opiera się na bardzo prostej fabule. Oto pod miastem Sydney znajduje się przepastna sieć tuneli, które w czasie II wojny światowej funkcjonowały jako schrony przeciwlotnicze, a później zostały zapomniane. W czasach współczesnych władze miasta doszły do wniosku, że można je zagospodarować jako magazyny rezerw wodnych, ale nieoczekiwanie zarzuciły ten pomysł. Wszelkie domysły mediów na temat powodów tak nagłej zmiany polityki spotykały się ze stanowczym dementi – to samo dotyczyło pogłosek o rzekomym zamieszkaniu tuneli przez bezdomnych, którzy regularnie ginęli tu bez wieści. Temat wydawał się nie prowadzić donikąd, ale znalazła się zapalona dziennikarka, Natasha, która postanowiła zbadać go bliżej. Namówiła do współpracy trzech kolegów, z którymi zeszła w głąb wspomnianych tuneli. Zrobiła to oczywiście nielegalnie, bo teren był niedostępny dla osób postronnych. Na domiar złego postanowiła także nie informować o wyprawie swojego przełożonego, co wkrótce miało ich drogo kosztować. Po dostaniu się do wnętrza tuneli cała ekipa od razu orientuje się, że władze kłamały na temat charakteru tego miejsca oraz wykorzystywania go przez bezdomnych. Atmosfera tuneli jest przygnębiająca i nieprzyjazna, a dźwiękowiec Tangles zaczyna niebawem łapać na mikrofonie niepokojące dźwięki. Ekipa kontynuuje oględziny miejsca i gdy wydaje się, że wszystko pójdzie pomyślnie, a oni będą mieli w rękach sensacyjny materiał, coś porywa Tanglesa, który przepada bez śladu. Od tej chwili będziemy już tylko uciekać razem z bohaterami, szukając wyjścia z labiryntu tuneli i zastanawiając się, kto lub co jest tu jeszcze z nimi...

Film do samego końca w napięciu. Niekończące się tunele, wszechobecny mrok i atmosfera wymarłego miasta to iście wybuchowa mieszanka dająca poczucie namacalnej grozy i autentycznego strachu. Wrażenie zagubienie i chaosu potęguje praca kamery, która jest chaotyczna i rozdygotana, a jednocześnie stanowi jedyną broń pozwalającą na przeniknięcie świata ciemności. Świat oglądany w podczerwieni czy w dość cienkich smugach latarek jest tym bardziej groźny i niezrozumiały, a my ani na chwilę nie możemy odetchnąć. Do tego dochodzi nieustanne poczucie śmiertelnego zagrożenia, a wreszcie ucieczka przed nim, która zrazu wydaje się beznadziejna. Zaręczam, że serce będzie biło mocniej aż do samego końca filmu.

Można oczywiście zarzucić dziełu pana Ledesmy wtórność i powiedzieć, że „to już było”, ale moim zdaniem nie jest to jeszcze do cna wyeksploatowana konwencja. Tutaj chodzi o zwykły strach, który nigdy się nie znudzi, bo ludzie lubią się bać. Takie filmy nie powstają po to, żeby coś wyjaśniać, tylko żeby nas konfrontować z czymś niespodziewanym, czego dodatkowo nie możemy pokonać. To czysty survival, gdzie chodzi tylko o przetrwanie, a zwycięstwo jest okupione wielkimi ofiarami. Podobnie jest z The Tunnel: my się mamy tu przede wszystkim bać, a cała reszta służy tylko potęgowaniu tego strachu. Opowieść jest służalcza względem tego założenia, bo z równym powodzeniem bohaterowie mogliby biegać po pustym centrum handlowym i uciekać przez zmutowanymi marchewkami...

Myślę, że film można postawić śmiało obok wymienionych na początku recenzji tytułów. Klimat i autentyczna dawka strachu, jaką nam się tu serwuje to gwarancja naprawdę solidnych doznań, która na długo zapadają w pamięć. Sądzę także, że szkoda słów na rozbieranie filmu na czynniki pierwsze, bo to monolit i istna bomba, która ma potencjał wysadzenia Was z fotela. Nie ma sensu jest rozbrajać zbyt wcześnie.

Screeny

HO, TUNNEL, THE HO, TUNNEL, THE HO, TUNNEL, THE HO, TUNNEL, THE HO, TUNNEL, THE HO, TUNNEL, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimat tuneli!
+ nieustanne zagrożenie i napięcie
+ idealne połączenie charakteru miejsca, pracy kamery i końskiej dawki strachu
+ wrażenie, że w opuszczonych miejscach czai się autentyczne zło
+ kolejny dowód na to, że ten gatunek kina grozy ma jeszcze coś do powiedzenia

Minusy:

- niektórym film może się wydać „powtórką z rozrywki”

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -