Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DYLAN DOG: DEAD OF NIGHT

DYLAN DOG: DEAD OF NIGHT

Dylan Dog: Dead of Night

ocena:5
Rok prod.:2010
Reżyser:Kevin Munroe
Kraj prod.:USA
Obsada:Brandon Routh, Peter Stormare, Sam Huntington, Anita Briem,
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:3
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Pinhead i Freddy Kruger to jedne z najbardziej wyrazistych postaci kina grozy (nie licząc „taśmowo" produkowanych wampirów, wilkołaków, zombie, etc.), zarówno pod względem psychologicznym, jak i fizycznym. To właśnie oni (i odtwarzający ich aktorzy) przyczynili się do sukcesu serii „Hellraiser” i „Koszmar z ulicy Wiązów”, może nawet bardziej niż scenariusz, efekty specjalne, czy tempo akcji. Podobnych przykładów można mnożyć, choćby Jason Voorhees („Piątek trzynastego”). Sukces filmu (niekoniecznie horroru) często opiera się na głównej postaci. W grozie największe powodzenie zyskują negatywni bohaterowie. To oni budzą największą grozę. A jak się ma sprawa z pozytywnymi postaciami. Oczywiście łatwo znaleźć także w tym wypadku wiele przykładów. Choćby profesor Abronsius („Nieustraszeni pogromcy wampirów”), bracia Frog („The Lost Boys”) i wielu innych. Jednak tego typu groza już tak nie przeraża. Często nawet się nie stara tego zrobić, wzbogacona o liczne elementy humorystyczne i z mocniej podkręconym tempem akcji. Dochodzi nawet do tego, że rasowy straszak – wampir przedstawiony w pozytywnym świetle zyskuje sympatię widza w walce z innymi krwiopijcami. Tylko czy „Blade” to jeszcze horror? A może już po prostu kino akcji. Mimo iż w obrazie nie brakuje przecież mroku, kłów i krwi. Podobny dylemat można mieć z wieloma innymi filmami, nie tylko tymi określanymi mianem komedio – horrorów. Czy tak jest też w przypadku recenzowanego „Dylan Dog: Dead of Night”?

Bohaterem obrazu Kevina Monrou jest prywatny detektyw – Dylan Dog, który kiedyś zajmował się sprawami paranormalnymi, obecnie tropi niewiernych małżonków. Pewnego dnia razem ze swoim współpracownikiem udaje się do dużego domu, poproszony o zbadanie tajemniczej śmierci starszego mężczyzny. Detektyw szybko odkrywa, że w sprawę zamieszane mogą być nadnaturalne siły. Nie ma zamiaru wracać do przeszłości, dlatego odmawia pomocy córce zamordowanego właściciela domu. Niedługo potem ukatrupiony zostaje jego współpracownik. Sprawy wydają się ze sobą powiązane. Dylan Dog przystępuje do śledztwa.


„Dylan Dog: Dead of Night” to filmowa adaptacja serii komiksów „Dylan Dog” autorstwa Tiziano Slaviego. Twórców czekało zatem niełatwe zadanie przeniesienia postaci, która miała także dokładnie sprecyzowany wygląd. Czy się dobrze spisali? Pytanie to oczywiście przeznaczone jest do licznych na świecie fanów detektywa mroku. Tym bardziej że wprowadzono szereg zmian. Scenarzyści postanowili rozegrać fabułę w Nowym Orleanie (w oryginale Londyn), usunęli również postać inspektora Blocha, a Groucha zastąpili Marcusem (zmiana nie tylko imienia, ale także charakteru). To oczywiście tylko część przeróbek. Przyznam się, że nie znam komiksu, więc nie wiem jak one wpłynęły na samą adaptację, jak bardzo oddaliły film od oryginału.

Tytułowy bohater to postać dosyć ciekawa. Prawdę mówiąc skojarzyłem ją z innym literackim detektywem – Philipem Marlowem, bohaterem powieści Raymonda Chandlera. Obu panów łączy tajemniczość, samotność, niemalże rytualne podejście do wykonywanych codziennie czynności (wiem Holmesa i wielu innych także). Częściowo ten efekt wzmacnia również sposób narracji prowadzonej przez głównego bohatera oraz klimat noir lub do niego zbliżony w przypadku recenzowanego obrazu. Mimo to Dylan Dog nie jest postacią, która jakoś na długo może zagościć w naszej pamięci. Choć dobrze zagrana przez Brandona Routha, ale niestety nie czuć w niej wewnętrznego mroku zgodnie z sugestiami, które pojawiają się w fabule, ustępuje w tym zakresie choćby tytułowemu bohaterowi filmu „Constantine”. Należy jednak przyznać, że obsada aktorska jest jednym z większych atutów obrazu. Jej bardzo jaskrawym punktem Sam Huntington, czyli Marcus. Jego kreacja to komizm i tragizm jednocześnie. Aktor bez wielkiej pomocy scenariusza (np. nawiązań fabularnych do przeszłości), samą swoją grą, nadał pomocnikowi Dylana wielowymiarowość. Równie dobrze wypada Anita Briem (jako Elizabeth) z arsenałem aktorskim większym niż tylko jej niewątpliwa uroda.

Mocną stroną filmu jest również dobrze prowadzona dynamiczna akcja, którą dobrze powiązano z elementami komicznymi i mrokiem. Nie oznacza to jednak, że recenzowany film to majstersztyk sztuki filmowej. Dialogi, humor i stosunkowo niska brutalność sugerują, że film skierowano raczej do nastoletniej widowni. To wcale nie jest ich największy mankament. „Dylan Dog: Dead of Night” jest po prostu gorszym krewniakiem „Blade'a”, „Constantina”, „Van Hellsinga” i wielu innych obrazów z bohaterem walczącym z bestiami. Gorszym, bo ustępuje im w większości elementów rzemiosła filmowego. To nie tylko mimo wszystko mniej ciekawy i widowiskowy główny bohater, ale gorsze dialogi, czy efekty specjalne, które byłyby niezłe kilka lat temu.

Wad wymienić mógłbym zapewne jeszcze wiele, a do zalet dodać dosyć posępny klimat obrazu, który ze wspomnianym dobrym balansem humoru i akcji powodują, że seans jest dosyć interesujący i wciągający. Intryguje także finał. Nie ma się jednak co łudzić - „Dylan Dog” to przeciętniak. Jeżeli macie czas, bo akurat pada deszcz, lub chcecie obejrzeć coś prostego w gronie kilku osób (albo sami), które niekoniecznie uwielbiają się bać, to proszę bardzo. Miłej zabawy.

Screeny

HO, DYLAN DOG: DEAD OF NIGHT HO, DYLAN DOG: DEAD OF NIGHT HO, DYLAN DOG: DEAD OF NIGHT HO, DYLAN DOG: DEAD OF NIGHT HO, DYLAN DOG: DEAD OF NIGHT HO, DYLAN DOG: DEAD OF NIGHT HO, DYLAN DOG: DEAD OF NIGHT HO, DYLAN DOG: DEAD OF NIGHT HO, DYLAN DOG: DEAD OF NIGHT HO, DYLAN DOG: DEAD OF NIGHT HO, DYLAN DOG: DEAD OF NIGHT HO, DYLAN DOG: DEAD OF NIGHT HO, DYLAN DOG: DEAD OF NIGHT

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ dobrze prowadzona akcja
+ gra aktorska
+ wyważenie komedii, akcji i horroru

Minusy:

- nic specjalnego, nic nowego
- scenariusz
- adaptacja może budzić kontrowersje
- cenzura wiekowa
- efekty specjalne

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -