Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PREY a.k.a Proie

PREY a.k.a Proie

Prey

ocena:7
Rok prod.:2010
Reżyser:Antoine Blossier
Kraj prod.:Francja
Obsada:Bérénice Bejo, Grégoire Colin, Isabelle Renauld, François Levantal, Joseph Malerba, Fred Ulysse
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:4
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Naszło mnie, kiedy próbowałem sklasyfikować wasz gatunek i zrozumiałem, że nie jesteście wcale ssakami. Wszystkie ssaki na tej planecie instynktownie rozwijają równowagę z otaczającym środowiskiem. Ale wy ludzie nie. Pojawiacie się na obszarze i mnożycie i mnożycie aż skonsumujecie każde naturalne źródło. Jedyny sposób w jaki możecie przetrwać to przenieść się na inny obszar. Istnieje inny organizm na tej planecie, który postępuje według tego samego wzorca. Wiesz co to? Wirus. Ludzie są chorobą. Nowotworem tej planety. Jesteście plagą.
cytat z filmu „Matrix”

W lesie położonym nieopodal ogromnej fabryki produkującej nawozy jeden z jego właścicieli dostrzega coraz dziwniejsze zachowanie zwierząt. Wraz z trzema innymi mężczyznami organizuje wyprawę mającą na celu zbadanie anomalii. Ich eskapada szybko zamienia się w koszmar, kiedy okazuje się, iż na skutek zatrucia chemikaliami las i przylegające do niego mokradła zamienił się w gigantyczne składowisko padliny. Co gorsza, wraz z nadejściem wieczoru, bohaterowie będą musieli stawić czoło stadu wielkich i krwiożerczych dzików, których przez długi czas pożywieniem było zalegające w lesie ścierwo.

Najkrócej rzecz ujmując, francuskie „Proie” to świetne, dynamiczne i znakomicie opowiedziane animal attack podparte na dodatek nienachalnym, acz wyraźnym przesłaniem o charakterze ekologicznym. Scenarzyści, Antoine Blossier i Erich Vogel, doszli do słusznego wniosku, iż widz zasiadając przed ekranem z chęcią obejrzenia dobrego horroru pragnie przede wszystkim historii, która od samego początku bez reszty zaprzątnie jego uwagę. Ograniczyli więc wstęp do niezbędnego minimum, po czym przeszli do właściwej akcji czyli morderczego pojedynku człowieka z skrajnie wrogą mu naturą. Ów początek, jak się później okaże, nie jest wcale przysłowiowym kwiatkiem do kożucha. Ukazuje bowiem, iż konflikt z budzącymi grozę zwierzakami nie będzie jedynym, jaki przewinie się przez ekran. Zresztą antagonizmy między poszczególnymi bohaterami filmu zostały całkiem nieźle przedstawione. Przez pewną część filmu z grubsza orientujemy się czego dotyczą, niemniej jednak w kontekście całej historii realizatorzy tak potrafią je „wygrać”, iż co jakiś czas jesteśmy zaskakiwani zwrotami akcji stanowiącymi ich konsekwencje.

No ale miłośnicy animal attack tego typu produkcje oglądają nie dla potyczek między osobnikami ludzkiej populacji, a dla widoku krwiożerczych przedstawicieli ziemskiej fauny dziarsko stawiającej odpór człowieczej cywilizacji. Wydawać by się mogło, iż tego typu tematyka zaskoczyć nie może. W iluż to filmach mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której ludzie musieli walczyć o swe życie z rozwścieczonym przedstawicielem świata zwierzęcego. Francuzom jednak udało się opowiedzieć historię, której może nie będzie określało się mianem „powiew świeżości”, niemniej jednak dzięki kliku prostym chwytom „Proie” ogląda się znakomicie. Nade wszystko w oczy rzuca się kwestia uczciwego podejścia do szans przeżycia ludzi w ekstremalnie wrogim sobie środowisku. Bohaterowie nie do końca zdają sobie sprawę z tego, kto jest ich wrogiem. Są święcie przekonani, iż porządne uzbrojenie daje im przewagę nad wszystkim, co może ich spotkać w lesie. Kiedy uświadamiają sobie wreszcie, iż duży kaliber wcale nie musi być ich najważniejszym atutem, buta i ignorancja ustępują miejsca panice. A wtedy zaczyna się to co najlepsze – desperacka walka o każdą sekundę życia. Źródło niemałej siły oddziaływania obrazu Antoine Blossier tkwi także w świetnie wykreowanej atmosferze permanentnego zagrożenia. Nie chodzi tu tylko o dziki polujące na bohaterów. Mam tu na myśli także ułomność ludzkich zmysłów, która uwidacznia się przede wszystkim podczas nocnych łowów na grubego zwierza. Wraz z zapadnięciem zmroku uzbrojeni i pewni siebie myśliwi przedzierzgają w przerażone ofiary, których poczynania coraz bardziej paraliżuje paniczny strach. Straciwszy rezon nie wiedzą co zrobić i gdzie uciec przed zagrażającymi im potworami. Co gorsza, nimi okazują się nie tylko wielkie i krwiożercze dziki, lecz także oni sami skaczący sobie do oczu z powodu rodzinnych niesnasek.

W swoim filmie Francuzi nie epatują nas widokiem monstrów zażerających się ludzkim mięsem. Wielkie dziki widzimy tylko w krótkich, bardzo szybko następujących po sobie ujęciach. Taki sposób ukazywania zagrożenia ma co najmniej kilka zalet. Przede wszystkim liczne sceny przerośniętego i ociekającego krwią kabana zamiast wzbudzać lęk, powodowałby jedynie „wykwit” krzywego uśmiechu na twarzach niejednego widza. Trudno także byłoby uwierzyć w siłę drapieżnika pokazywanego w rozlicznych mniej lub bardziej statycznych ujęciach. Wreszcie zmagania człowiek vs. dzikie zwierzęta można rozpatrywać w szerszym kontekście. Przecież tak naprawdę Blossierowi chodziło nie tylko o nakręcenie historii o mięsożernych dzikach, co o pokazanie konsekwencji skrajnie nieodpowiedzialnej czy wręcz rabunkowej polityki człowieka wobec otaczającej go przyrody. Ta zawsze potrafiła go niemile zaskoczyć. Dlaczego więc bez umiaru eksploatowana i skażona nie miałaby zaskoczyć ludzi raz jeszcze? Zwłaszcza, iż przeciętny człowiek, bardzo często mieszkaniec miasta, wie o niej coraz mniej.

Patrząc na bohaterów „Proie” trudno nie zgodzić się z zamieszoną we wstępie konstatacją agenta Smitha dotyczącą ludzkiego postępowania zarówno względem siebie jak i wobec środowiska naturalnego. W filmie Blossiera człowiek jawi się jako gatunek będący skrajnie destrukcyjną anomalią, matrixowym nowotworem, którego jak najszybciej trzeba się pozbyć. Dlaczego więc odpowiedzią natury na jej postępującą degradację nie miałoby być stworzenie bytu, np. bakterii albo jak w „Proie” dziwnie zachowujących się zwierząt, który choćby trochę przetrzebiłby rasę ludzką?

Screeny

HO, PREY a.k.a Proie HO, PREY a.k.a Proie HO, PREY a.k.a Proie HO, PREY a.k.a Proie HO, PREY a.k.a Proie HO, PREY a.k.a Proie

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ bardzo dynamiczny film
+ precyzyjne wykorzystanie każdej jego minuty
+ zwroty akcji
+ mocny, choć bez epatowania brutalnością
+ ciekawy pokaz zmagań człowieka z przyrodą

Minusy:

- film nie dla kogoś, kto szuka w horrorze oryginalności

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -