Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DARK COUNTRY

DARK COUNTRY

Dark Country

ocena:5
Rok prod.:2009
Reżyser:Thomas Jane
Kraj prod.:USA
Obsada:Thomas Jane, Lauren German, Ron Perlman, Chris Browning, Con Schell, Rene Mousseux
Autor recenzji:Drakul
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Stare amerykańskie filmy drogi mają w sobie to „coś”. Ja je w każdym razie lubię: niekończące się pasma dróg biegnących przez pustkowia, gdzie czasem nie widać żywej duszy. Przejażdżka samochodem przez setki kilometrów głuszy to z pewnością marzenie wielu z nas, a serwowane w filmach drogi krajobrazy mocno działają na wyobraźnię. Thomas Jane zafundował nam wyprawę w takie właśnie miejsca, gdzie panuje mrok i czai się niebezpieczeństwo. Czy jednak będzie to wyprawa, której nie da się zapomnieć?

Dick i Gina spotkali się ledwie dzień wcześniej w kasynie w Las Vegas. Zauroczenie i upojna noc podsunęły im szaloną myśl, aby wziąć szybki ślub. Budząc się w motelu następnego ranka postanawiają wyruszyć w podróż poślubną w głąb amerykańskiego pustkowia. Podróż od samego początku obfituje w niespodzianki: najpierw Dick myli drogę w ciemności, a chwilę później na swej drodze spotykają ofiarę wypadku. Tylko cudem udaje im się go nie potrącić. Facet jest jednak tak pokiereszowany, że młoda para postanawia zabrać go do szpitala. Traf chce, że nie za bardzo wiadomo, dokąd jechać, a leżący na tylnym siedzeniu mężczyzna zaczyna się zachowywać bardzo dziwnie. Wydaje się, jakby oboje nowożeńców dobrze znał i wcale nie stanął na ich drodze przypadkowo. W samochodzie dochodzi do szarpaniny i Dick w afekcie zabija pasażera. Od tej chwili ciąg wypadków będzie następstwem tego feralnego czynu, a Dick dowie się o sobie czegoś, czego być może wiedzieć nie chciał…

Film utrzymany jest w konwencji stylizowanej na film noir, chociaż nie jest kryminałem, a w głównej roli nie zobaczymy detektywa. To raczej mieszanka współczesnego thrillera drogi i klasycznej opowieści o podróżnikach zagubionych w dziczy. Thomas Jane starał się nadać filmowi pewien posmak „staroci” i taki też zastosował montaż – efekty wizualne są celowo i wyraźnie niedbałe, aby dać do zrozumienia, że stanowią dodatek do fabuły, a nie sposób na odciągnięcie uwagi widza od treści. Jest to dość udany wybieg i miły ukłon w stronę widzów, którzy lubią taki klimat. Podobnie postąpiono z bohaterami, nadając im rys znany z dawnych lat: nieco tajemniczy, niejednoznaczny, ale też i schematyczny, bo facet jest raczej typem twardziela, a kobieta mieszaniną femme fatale i podlotka. To wszystko działa poprawnie na poziomie wizualno-warsztatowym, ale nie wystarcza, aby film się udał. Dlaczego? Tutaj wkraczamy w świat fabuły i sposobu jej podawania. To zdecydowanie najsłabszy element film. Po kolei jednak.

Po pierwsze: tempo. Film jest nieco zbyt powolny, a fabuła nie rozwija się tak, aby osiągnąć jakiś ekscytujący wybuch. Ślamazarność i niespieszne tempo narracji szybko zaczyna nużyć (szczególnie początek, który może niektórych nawet zmusić do rezygnacji z oglądania), a brak wątków pobocznych narzuca nieznośną liniowość, która osłabia wydźwięk filmu. Po drugie: sposób przedstawienia opowieści. Aż się prosi w filmie o retrospekcje, gmatwanie fabuły i próbę zaskoczenia widza. Nic takiego się nie dzieje i do samego końca uczestniczymy w jednowątkowej opowieści, która nieuchronnie zmierza donikąd. Brak zdecydowanego zakończenia i pogłębienia historii postaci spycha film do kategorii drugorzędnych produkcji z tzw. „zadatkami”. Przez całe, niemal 90 minut, film stara się rozpędzić i dotrzeć do jakiegoś określonego punktu, ale to się nie udaje. W rezultacie odnosi się wrażenie, że obejrzeliśmy zaledwie wstęp do właściwej opowieści, która dopiero na nas czeka.

Ma serwisie imdb napisano, że Thomas Jane nie był zadowolony z finalnej wersji filmu, która podobno znacznie odbiegała od zamierzeń, a także z tego, że film nie trafił do kin, a od razu na DVD. Nie wiem jak było i nie podejmuję się komentować tych informacji, ale zdecydowanie zgadzam się, że to, co trafiło do moich rąk to zaledwie „przedsmak” tego, czym Dark Country mógł być, ale nie jest. Nie znaczy to oczywiście, że mamy do czynienia z całkowitym odpadem produkcyjnym, ale na pewno to, że mogło być o wiele, wiele lepiej. Film polecam co najwyżej tym, którzy wylenieni czasem urlopowo-wakacyjnym nie szukają niczego nadmiernie ambitnego, ale nie chcą się zadowolić byle czym.

Screeny

HO, DARK COUNTRY HO, DARK COUNTRY HO, DARK COUNTRY HO, DARK COUNTRY HO, DARK COUNTRY HO, DARK COUNTRY

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ciekawa próba połączenia filmu noir z thrillerem
+ ciekawe krajobrazy i sposób montażu
+ udany romans z kinem drogi dawnych lat
+ intrygujący pomysł na fabułę

Minusy:

- brak dynamiki
- film jest zbyt powolny i wydaje się zmierzać donikąd
- brak jednoznacznego zakończenia
- wrażenie niedosytu i oglądania filmu, który jest zaledwie wstępem do właściwej opowieści

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -