Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DEATH PLACE a.k.a Tai hong

DEATH PLACE a.k.a Tai hong

Miejsce śmierci

ocena:6
Rok prod.:2010
Reżyser:Poj Arnon, Tanwarin Manus Worrasingh, Chartchai Katenus
Kraj prod.:Tajlandia
Obsada:Thanwarin Sukhaphisit, Mai Charoenpura, Akara Amarttayakul, Supakson Chaimongkol, Uttaporn Teemakorn
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Na Dalekim Wschodzie wierzy się, że osoba, która zmarła śmiercią gwałtowną wskutek morderstwa, samobójstwa lub nagłego wypadku pada ofiara czegoś, co się nazywa „okropną śmiercią” (horrible death). Śmierć takiej osoby jest „okropna”, ponieważ zazwyczaj wiąże się z ogromnym cierpieniem, negatywnymi emocjami o zabójczej intensywności i nie dającą się wyrazić słowami grozą. Ładunek skumulowanych w chwili śmierci emocji a także brak przepisanego zwyczajami ceremoniału pogrzebowego sprawia, że dusze zmarłych zostają uwięzione w ziemskim świecie i nie mogą kontynuować swej pośmiertnej wędrówki ku kolejnym wcieleniom. Dusze ofiar morderstw, nieszczęśliwych wypadków czy samobójców trwają w miejscu swej śmierci, czyniąc je nawiedzonymi. Gwałtowność śmierci sprawia, że wielu zmarłych jest przekonana, że nadal żyje. Prawda, że „okropna śmierć” to znakomite źródło inspiracji dla twórców horroru? Z tego założenia wyszli twórcy tajlandzkiego filmu nowelowego, „Death Place” (znanego także jako „Die a Violent Death” albo „Still”) bowiem uczynili gwałtowne zejście z tego świata motywem przewodnim czterech różnych historii. Ich tematem nie jest jednak niespodziewana, nagła śmierć dosięgająca bohaterów poszczególnych nowel, lecz poczucie winy, nieczyste sumienie, lęk przed potępieniem.

Producent filmu, a także jeden z reżyserów jednego z epizodów, Poj Arnon przyznał, iż pomysł na filmową składankę był efektem wielkiego sukcesu horroru „Phobia” oraz jej sequelu. Antologie grozy są zresztą niezwykle popularną na Dalekim Wschodzie formą realizacji horrorów, by wymienić tylko hongkońską serię „Troublesome Night” (18 części!) czy filipińską „Shake Rattle and Roll” (12 części!). „Phobia” nie była jednak jedynym źródłem inspiracji. Wstępny projekt zakładał realizację filmu opowiadającego o niezwykłych zdarzeniach, które miały miejsce po wielkim tsunami, które nawiedziło Tajlandię w 2004 r. Ostatecznie jednak zdecydowano się na film nowelowy, którego każda z czterech historii została zainspirowana autentycznym i szeroko komentowanym zdarzeniem z ostatnich lat. Do wcielenia w życie pomysłów Arnon zatrudnił młodych reżyserów, którzy dali o sobie znać dobrze przyjętymi na międzynarodowych festiwalach krótkimi metrażami.
A oto lista poszczególnych filmów z krótkim streszczeniem i komentarzem.

„The Blaze” (reż. Akkara Amartayakul)
Arm wraz ze swoją dziewczyną Pang oraz grupą przyjaciół świętuje nadejście Nowego Roku. Zwarcie instalacji powoduje, że wybucha pożar, który w błyskawicznym tempie rozprzestrzenia się na cały lokal. W płomieniach okrutną śmierć ponosi Pang. Arm nie może zaakceptować tragicznej straty ukochanej. Wyrzuca sobie, że zabrał dziewczynę do klubu, choć ona wolała przywitać nadejście Nowego Roku w domu. Zaczynają nawiedzać go przerażające wizję straszliwie poparzonej Pang.

Prezentujący się znakomicie od strony realizacyjnej kameralny „mini-dramat” grozy rozpisany właściwie na dwie osoby. Uwaga reżysera koncentruje się nie tyle na grozie śmierci co niemożności pogodzenia się ze stratą bliskiej osoby. Nowela Amartayakula jest stylowa oszczędna w efekty grozy, zaś efekty komputerowe potrzebne do zaanimowania pożaru wypadają całkiem naturalnie. Młody reżyser swobodnie miesza czas i przestrzeń świata przedstawionego, przeplatając retrospekcje z wydarzeniami teraźniejszymi, wspomnienia ze snami, po to by stworzyć sugestywne wrażenie chaosu odzwierciedlającego stan umysłu zdruzgotanego bohatera. „The Blaze” jest raczej wyjątkowo skromny pod względem momentów grozy stawiając przede wszystkim na niepokojącą atmosferę i może niezbyt zaskakujący, ale zgrabny finał.
„The Blaze” oceniam na 7 z minusem (minus za początkowe nieco rozwlekłe minuty)

„ „Imprison” (reż. Manuss Worrasingh)
Gong jest młodym mężczyzną, który za uduszenie dziewczyny trafia do więzienia. Przebywając za kratami nawiązuję kontakt z odsiadującym wyrok w celi naprzeciw tajemniczym mężczyzną. W nocy Gonga prześladują makabryczne sny, które są tak realistyczne, że trudno odróżnić je od rzeczywistości. Nad ranem okazuje się, że więzień z celi obok popełnił samobójstwo, wieszając się na kawałku czerwonego materiału. Ale czy Gong może w pełni ufać swojemu skołatanemu umysłowi?

Najlepszy epizod z wszystkich czterech. Tematyka tej noweli Worrasingha, podobnie jak pozostałych, może wydać się zgrana. W końcu ile razy widzieliśmy już bohaterów nękanych przez widma osób, które w jakiś sposób zostały przez nich skrzywdzone. „Imprison” to film o wyrzutach sumienia, które powołują do życia upory, ale też film o złej karmie, przed którą nie można uciec i wcześniej czy później trzeba będzie wziąć odpowiedzialność za wyrządzone zło. Od warstwy „ideowej” istotniejsza jest warstwa formalna, sposób w jaki młody twórca opowiada o tematyce znanej z niemal każdej ghost story. A opowiada w sposób oryginalny, zaskakujący, pełen ukrytych psychoanalitycznych tropów (np. więzienie, czerwona płachta materiału, tajemniczy więzień, które okazuje się być postacią alegoryczną). Worrasingh jest jeszcze lepszy w zacieraniu granic świata przedstawionego. To, co okazuje się w miarę czytelną rzeczywistością staje się z wolna rzeczywistością wewnętrzną bohatera, rodzajem snu na jawie. „Imprison” to znakomity kawałek psychologicznego horroru, któremu patronuje słynna „Opowieść o dwóch siostrach” Kim Ji-woona. Lepszej rekomendacji chyba nie trzeba.
Z czystym sumienie mocne 7 czaszek!

„ „Revenge” (reż. Tanwarin Sukkhapisit)
Puu jest głuchoniemym dealerem narkotykowym, który spędza wieczór z Nuan w swoim małym mieszkanku, znajdującym się w starym, zapuszczonym apartamentowcu. Podczas spotkania z Nuan dochodzi do sprzeczki w rezultacie, której Puu dusi dziewczynę. Jej martwe ciało zanosi na dach, gdzie umieszczony jest wielki zbiorniki z wodą, zasilającą apartamentowiec. Wrzuca zwłoki Nuan do zbiornika, lecz zło popełnionego czynu nie daje mu spokoju. Martwa dziewczyna prześladuje mężczyznę na każdym kroku. Co gorsza mieszkańcy budynku zaczynają odczuwać dziwny, nieprzyjemny zapach wody i znajdować w niej rożne fragmenty gnijącego ciała Nuan.

Najsłabsza nowela. Tutaj nawet tytuł jest konwencjonalny i właściwie streszcza fabułę tego epizodu. Trudno znaleźć w tej historii zemsty zza grobu choćby jeden element, który by widza zaskoczył. Jest za to kilka elementów, które w lekko komediowej tonacji pasują jak pięść do nosa. Chodzi o wątek wścibskiej zarządczyni budynku i o wątek grupy nastolatków, których istnienie jest słabo uzasadnione a nawet zbędne. Zarządczyni w końcu demaskuje okrutny czyn Puu, ale ostatecznie nie ma to żadnego znaczenia, skoro zasłużona kara dosięga bohatera z rąk nadgniłego trupa Nuan. Właściwie jeden plus to trochę makabry za sprawą rozkładającego się martwego ciała dziewczyny i różnych nieprzyjemnych jego fragmentów znajdowanych w wodzie. Być może zresztą Sukkhapisit nie chciał nakręcić horroru, tylko obraz piętnujący stan komunalnych rurociągów i jakość wody płynącej w kranach Tajlandczyków. Czy musiał jednak w tym celu sięgać po żądnego zemsty ducha i zapożyczenia z japońskiego „Dark Water”?
Przeciętny horror; nie zasługuje na nic więcej jak na 5.

„„Haunted Motel” (reż. Poj Arnon)
Phii Dao nie jest już młoda; ma swoje lata I kilka zbędnych kilogramów. Nic dziwnego, że jako striptizerka nie ma powodzenia i musi się rozglądać za innym zajęciem. Ponieważ jednak nie przywykła do ciężkiej, uczciwej pracy, żyje z kradzieży. A gdy ta forma zarobkowania okazuje się niewystarczająca nie waha się wyjść na ulice by poszukać klienta, którego będzie mogła oskubać. Wkrótce trafia się idealny, i to nawet podwójnie: dwie niedorajdy Naknaen i Thua. Jeden jest ukrytym gejem a drugi patologicznie nieśmiałym prawiczkiem. Dao z dwoma młodzieńcami znajduje tani motel, a jak tani, to wiadomo, że nawiedzony. O czym informuje gości dziwaczna starsza pani sama wyglądająca jak upiór. Podobno w pokoju, który młodzieńcy wynajęli zamordowano dziewczynę. Sprytna Dao wpierw chce zwiać z wypasioną komórką jednego z młodzieńców, a potem postanawia wykorzystać opowieści o duchach, by przestraszyć swych klientów i wyciągnąć od nich kasę. Sytuacja się komplikuje kiedy Thua znajduje pod łóżkiem zwłoki …faceta w kobiecej peruce.

Gwiazdą tego epizodu i postacią na której opiera się cała historia jest Phi Dao. W tej roli wystąpił znakomita tajlandzka aktorka, Mai Charoenpura, która dała się poznać z mrocznych, niezwykle posępnych ról szalonych kobiet. Taką znamy Mai z dramatu grozy „Memory” a przede wszystkim z niezwykle krwawego i brutalnego „Meat Grinder”. Tym większą niespodzianką i miłym zaskoczeniem jest jej komediowa rola w noweli Arnona. Okazuje się, że talent aktorki jest tak wszechstronny, że jest równie przekonująca w roli masowej morderczyni jak też cwanej dziewczyny prowadzącej swobodny styl życia. Charoenpura jest w „Haunted Hotel” autentycznie zabawna: gdy parodiuje słynne „połamane ruchy” azjatyckich upiorów Sadako i Kayako, jest doprawdy znakomita. A poza tym historyjka utrzymana jest w niezłym tempie, z serią zabawnych i zaskakujących zwrotów akcji. Ma nawet w zanadrzu morał o przeznaczeniu, przed którym nie ma ucieczki. Wartość tej noweli umniejsza nazbyt wyraźne nawiązanie do ironicznego zakończenia epizodu „In The End” Banjonga Pisanthanakuna z sequelu „Phobii”.
6 czaszek to sprawiedliwa ocena.

Pora na podsumowanie: nie będzie ono rozwlekłe, bo to, co najważniejsze już napisałem. Zgodnie natomiast z moją wypracowaną przy ocenianiu filmowych antologii praktyką zabawię się w rachunki.
„The Blaze” - 7
“Imprison” - 7
„Revenge” - 5
„Haunted Motel” - 6
Średnia z ocen daje 6, 25 i sadzę, że sześć czaszek za całość tej przyzwoitej filmowej składanki jest jak najbardziej słuszną oceną.

Screeny

HO, DEATH PLACE a.k.a Tai hong HO, DEATH PLACE a.k.a Tai hong HO, DEATH PLACE a.k.a Tai hong HO, DEATH PLACE a.k.a Tai hong HO, DEATH PLACE a.k.a Tai hong HO, DEATH PLACE a.k.a Tai hong

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ realizacja bez zarzutu
+ tematyka koncentrująca się wokół poczucia winy, złej karmy, konieczności zapłaty za wyrządzone zło
+ umiejętne omijanie, z wyjątkiem noweli „Revenge” tanich chwytów i filmowych klisz
+ nastrój w nowelach: „The Blaze” i „Imprison”
+ nowela „The Blaze” a zwłaszcza „Imprison”
+ komediowa rola Mai Charoenpury

Minusy:

- nie da się ukryć, że to rip „Phobii’
- nowela „Revenge”

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -