Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:STAKE LAND

STAKE LAND

Stake Land

ocena:7
Rok prod.:2010
Reżyser:Jim Mickle
Kraj prod.:USA
Obsada:Nick Damici, Connor Paolo, Kelly McGillis, Danielle Harris
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:5.63
Głosów:8
Inne oceny redakcji:

Kilka lat temu w ramach „After Dark Horrorfest 2” mieliśmy przyjemność zobaczyć film „Mulberry Street” autorstwa Jim’a Mickle oraz Nicka Damici. Za niewielkie pieniądze, bo chodzi o 60 tys. dolarów, udało im się nakręcić niezwykle sugestywny film o zarazie dotykającej mieszkańców Nowego Jorku. Dysponując dużo większym budżetem, jednak nijak mającym się do tych, jakim „szastają” hollywoodzcy reżyserzy, obaj panowie postanowili rozwinąć temat pandemii trawiącej populację Ameryki Północnej.

Zrealizowany w 2010 roku „Stake Land” jest ponurą wizją Ameryki, w której za sprawą nieznanego wirusa miliony mieszkańców USA zamienia się w wampiropodobne monstra. Niezwykle szybkie tempo rozprzestrzeniania się choroby sprawia, iż jakiekolwiek struktury państwowe przestają spełniać swe zadania i kraj pogrąża się w chaosie. Nieliczni ocalali skupiają się w malutkich, ufortyfikowanych enklawach. Poza nimi i wampirami funkcjonują jeszcze dość dobrze zorganizowani fanatycy religijni widzący w pladze krwiopijców bożą karę wymierzoną wobec grzeszników.

Fabuła produkcji Jim’a Mickle oparta jest na konwencji kina drogi. Główni bohaterowie filmu, łowca Mister oraz kilkunastoletni chłopak o imieniu Martin, przemierzają Stany Zjednoczone, by na terenach dzisiejszej Kanady znaleźć New Eden, ostatnie miasto zamieszkiwane przez ludzi. W międzyczasie będą musieli stoczyć pojedynki nie tylko z wampirami, lecz także z niedobitkami ludzi, z których liczni pozbawieni kagańca w postaci prawa przedzierzgają się w indywidua wcale nie lepsze od żądnych krwi monstrów. Na szczęście twórcy „Stake Land” nie poszli na łatwiznę i postapokaliptycznej rzeczywistości nie odmalowali jedynie w ekstremalnie depresyjnej tonacji. W swej odysei bohaterowie spotykają także ludzi mających nadzieję na to, iż los świata odmieni się. Nie tylko starają się oni żyć choćby namiastką egzystencji sprzed apokalipsy, lecz także w swym postępowaniu kierują się zasadami moralnymi, jakie do niedawna obowiązywały wszystkich.

Z dużą dozą słuszności niejeden fan horroru zarzucić mógłby obrazowi Jim’a Mickle, iż opowiada historię, którą nieraz już widzieliśmy na ekranach. W dziesiątkach produkcji filmowych ludzka cywilizacja upadała na skutek wysypu zombie, mutantów, wampirów czy innego horrendum zrodzonego albo z powodu błyskawiczne rozprzestrzeniającego się wirusa, albo w wyniku następstw katastrofy ekologicznej. Inną cechą charakterystyczną dla kina postapokaliptycznego, którą znaleźć możemy w „Stake Land”, to obraz wspomnianych wyżej niedobitków populacji ludzkiej starającej się na ruinach dawnej cywilizacji budować nową. Istotnym elementem dla tego rodzaju sztuki filmowej jest konstrukcja postaci pierwszoplanowych. Starszy z bohaterów, Mister, to człowiek, który doświadczył tyle okropieństw, iż nic go ani nie dziwi, ani nie wzrusza. Tępi wampiry dla pieniędzy, jakie można dostać za kły potworów. Pragnie dotrzeć do New Eden, jednak jak się później okazuje, to nie cel jest dla niego ważny, a droga do niego. Inaczej jest z Martinem. Dla nastolatka podróż na północ jest niekończącym się koszmarem. Nie otrząsnąwszy się po śmierci rodziny, musi mierzyć się zarówno z horrorem nieustannie polujących na niego wampirów jak również z widokiem bestii, w jakie zmieniło się większość ocalałych ludzi.

Mimo licznych podobieństw do innych filmów oraz wykorzystania fabularnych schematów i wydawałoby się do cna zgranych motywów „Stake Land” ani nie nuży, ani też nie irytuje swą wtórnością. Mnie film reżysera „Mulberry Street” spodobał się z dwóch powodów. Otóż twórca krwawą apokalipsę postanowił pokazać z perspektywy prowincji. Ani razu nie zanurzamy się w betonową dżunglę, by oglądać hordy krwiożerców przemierzających upstrzone wrakami samochodów ulice. Pragnąc zminimalizować ryzyko spotkania z wampirami bohaterowie wędrują trzeciorzędnymi, dawno już nieodwiedzanymi przez kierowców drogami. Chlebem powszednim jest dla nich nie tylko widok umierającej cywilizacji, lecz ponury przymus wtapiania się w szaro-bury, przygnębiający jesienną zgnilizną krajobraz. Ściśle związany z wizją świata przedstawionego „Stake Land” jest sposób prowadzenia akcji filmu. Twórcom nie spieszy się, by od jednego pojedynku z wampirami natychmiast przejść do drugiego. Ich nadrzędnym celem jest pokazanie świata, w którym nadzieją żyją tylko najbardziej zdeterminowani. Dlatego więc Mickle nie stroni ani od długich ujęć, ani też nie boi się zwolnić akcji, by choćby na moment skupić się na bohaterach. Z drugiej strony autor „Mulberry Street” doskonale zdaje sobie sprawę z tego, iż tworzy kino gatunkowe. Dlatego też w „Stake Land” nie brakuje scen czy sekwencji dynamicznych i wręcz kipiących od brutalności.

Zaprzysięgłych fanów postapokaliptycznego kina z krwiożerczymi monstrami w roli głównej zachęcać do obejrzenia obrazu „Stake Land” nie muszę. Jestem przekonany bowiem, że wcześniej czy później sięgną oni po produkcję Jim’a Mickle. Niezdecydowanym, aczkolwiek otwartym na szeroko pojętą konwencję grozy, pozostaje mi tylko przekazać, by przymknęli oko na niedociągnięcia w kwestii efektów specjalnych, a baczniejszą uwagę zwrócili na łatwość i szybkość, z jaką ludzie rezygnują z cywilizacyjnej otoczki swoich działań.

Screeny

HO, STAKE LAND HO, STAKE LAND HO, STAKE LAND HO, STAKE LAND HO, STAKE LAND HO, STAKE LAND HO, STAKE LAND HO, STAKE LAND

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ nieźle opowiedziana historia
+ ciekawi bohaterowie
+ zwroty akcji
+ zróżnicowane tempo narracji
+ wizja świata po kataklizmie
+ kilka ciekawych spostrzeżeń dotyczących natury człowieka

Minusy:

- nie do końca przekonująca charakteryzacja wampirów
- niezbyt twórcze wykorzystanie niektórych schematów fabularnych, jakie niejednokrotnie w kinie już widzieliśmy

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -